fot. TV Trwam

[TYLKO U NAS] Dr Tadeusz Zych o znalezionych w Tarnobrzegu dokumentach z czasów II wojny światowej: Są one na tyle bezcenne, że powinny służyć nie tylko historykom, ale również całemu społeczeństwu

Dr Tadeusz Zych, historyk, dyrektor Muzeum Historycznego Miasta Tarnobrzega, w wywiadzie dla Radia Maryja podkreślał, że dokumenty, które udało się znaleźć we wrześniu tego roku w Tarnobrzegu, są bezcenne. Zachowały się one bardzo dobrze i stanowią nieocenione źródło dla historyków zajmujących się dziejami Kresów w czasach II wojny światowej. Pomogą one m.in. w upamiętnieniu ofiar rzezi wołyńskiej. Jego zdaniem powinny zostać wydane w formie książkowej, by mogły służyć każdemu zainteresowanemu.

We wrześniu w Tarnobrzegu, podczas rozbiórki jednego z domów, przypadkiem natrafiono na obszerną dokumentację dotyczącą sytuacji na Kresach w czasie II wojny światowej. Daje ona bardzo dokładny wgląd w wiele aspektów wojny w tym rejonie.

– To rzeczywiście niezwykłe znalezisko obejmujące kilka tysięcy kart i zawierające nie tylko niesamowite relacje (podpisane osobno przez każdego, kto te relacje składał) z mordów na Wołyniu w poszczególnych miejscowościach, w poszczególnych wioskach, ale to również inne dokumenty związane z wojenną historią Kresów, w tym kilkaset kart opiekuńczych wydawanych przez Radę Główną Opiekuńczą dla uciekinierów, którzy byli rozlokowywani na terenach Generalnej Guberni – tłumaczył rozmówca Radia Maryja.

Wśród znalezionych dokumentów znajduje się także lista uchodźców z Wołynia czy lista osób, które – po sowieckich wywózkach na Wschód i późniejszym zwolnieniu więźniów z łagrów – w czasie sporządzenia dokumentu, czyli w 1942 r., przebywali już w Iranie, Palestynie i Afryce. Zbiór zawierał również wykaz żołnierzy Wojska Polskiego, którzy zmarli w lwowskich szpitalach podczas kampanii wrześniowej.

– Mamy dokumenty Polskiego Komitetu Opiekuńczego z różnych miejscowości na Wołyniu, które zawierają wykaz osób zaginionych i poszukiwanych. Mamy również dokumenty związane z Polskim Czerwonym Krzyżem, głównie delegatury we Lwowie – zaznaczył dr Tadeusz Zych.

Innymi ciekawymi znaleziskami są listy rannych żołnierzy polskich m.in. ze szpitali w Tarnopolu czy Lwowie.

– Oprócz tego kilka dokumentów luźnych, m.in. niesamowicie wstrząsający wiersz anonimowego autora z 1944 r., nawiązujący do rzezi wołyńskiej – poinformował dyrektor Muzeum Historycznego Miasta Tarnobrzega.

Podkreślił, że dokumenty zachowały się w dobrym stanie.

– Dokonaliśmy ich osuszenia. Obejrzał je jeden z najlepszych w Polsce ekspertów od papieru i powiedział, że w zasadzie nie wymagają one innej ingerencji poza odgrzybieniem – zaznaczył dr Tadeusz Zych.

Obecnie znalezione dokumenty są poddawane uporządkowaniu. Rozmówca Radia Maryja powiedział, że zbiegło się to w czasie z kompletowaniem kolekcji dzikowskiej – jednego z najpiękniejszych zbiorów sztuki z początków XIX w., stąd też pracownicy Muzeum Historycznego Miasta Tarnobrzega muszą zajmować się obydwiema sprawami jednocześnie.

– Mamy nadzieję, że do przyszłego roku czy do połowy stycznia uda nam się zakończyć prace przy tych dokumentach – oznajmił historyk.

Znalezionymi w Tarnobrzegu dokumentami zainteresował się Instytut Pamięci Narodowej.

– Mieliśmy wizytę przedstawicieli lubelskiego IPN-u. Był prokurator, który przeprowadził ze mną wywiad, był pan dr Leon Popek, jeden z największych chyba znawców Wołynia, jacy dzisiaj funkcjonują w Polsce. Obaj stwierdzili wyjątkowość i ogromną rangę dokumentów dla polskiej historii – akcentował dr Tadeusz Zych.

Ponadto Muzeum Historycznemu Miasta Tarnobrzega udało się nawiązać kontakt z dr. Małgorzatą Kaganiec, krewną dr. Urszuli Szumskiej, nazywanej „Damą Niezłomną”, czyli polskiej historyk i członkini podziemia niepodległościowego, która to sporządziła dokumentację i ukryła w Tarnobrzegu.

– To są dokumenty, które ona ze sobą zabrała, uciekając przed NKWD. Dzisiaj wiemy z relacji pani dr. Małgorzaty Kaganiec, że one zostały podzielone na trzy części, kiedy pani dr Urszula Szumska przez długie lata była inwigilowana – najpierw przez Urząd Bezpieczeństwa, potem przez Milicję Obywatelską, Służbę Bezpieczeństwa. W obawie przed tym, że te rzeczy mogą trafić w niepowołane ręce, podzieliła je na trzy części. Jedna część trafiła do Ossolineum i tam jest, druga – najobszerniejsza i najbardziej wartościowa – trafiła do Tarnobrzega, a trafiła do Tarnobrzega dlatego, że pani dr Urszula Szumska do maja 1939 r. pracowała w tarnobrzeskim gimnazjum im. Jana Tarnowskiego – wyjaśnił dyrektor Muzeum Historycznego Miasta Tarnobrzega.

Miała tam wielu znajomych, a wyburzony w tym roku dom, w którym znalezione zostały dokumenty, należał do zasłużonej rodziny Zyburów, zaangażowanej w konspirację w czasie II wojny światowej, w tym do Bronisława Zybury, zamordowanego w niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz.

– Wokół tego znaleziska zbudowaliśmy niesamowitą historię. Historię ludzi odważnych, historię ludzi pełnych poświęcenia, historię ludzi, którzy potrafili zachować coś, co dzisiaj dla nas – historyków – jest rzeczą bezcenną – wskazał dr Tadeusz Zych.

Poinformował, że tarnobrzeskie muzeum planuje w przyszłym roku wydać znalezione dokumenty w formie książkowej.

– Są one na tyle bezcenne, że powinny służyć nie tylko historykom, ale również całemu społeczeństwu – podkreślił rozmówca Radia Maryja.

Zdaniem badaczy z Instytutu Pamięci Narodowej dokumenty te mogą bardzo pomóc w odpowiednim upamiętnieniu ofiar ludobójstwa na Kresach.

– Często chcąc upamiętnić i wymienić na tablicach osoby zamordowane w poszczególnych miejscowościach, spotykano się z pytaniem, czy są dowody na to, że rzeczywiście te osoby w tamtym czasie tam zginęły. Myślę, że dla procesu upamiętniania polskich ofiar w poszczególnych miejscowościach dzisiaj leżących na Ukrainie, ten dokument będzie bezcenny – ocenił dyrektor Muzeum Historycznego Miasta Tarnobrzega.

Szymon Górko/radiomaryja.pl

drukuj