fot. https://twitter.com/arch_katowicka

[TYLKO U NAS] Ks. prof. D. Bednarski o beatyfikacji ks. J. Machy: Ksiądz Jan chce nam powiedzieć „bądź wierny, bo warto być wiernym”. Jego szczególną cechą była także wrażliwość, która przejawiała się w wychodzeniu do potrzebujących 

„Umieram z czystym sumieniem. Żyłem krótko, lecz uważam, że swój cel osiągnąłem. Nie rozpaczajcie! Wszystko będzie dobrze. Bez jednego drzewa las lasem zostanie. Bez jednej jaskółki wiosna też zawita, a bez jednego człowieka świat się nie zawali” – cytował słowa Sługi Bożego ks. prof. Damian Bednarski, prof. na Uniwersytecie Śląskim, postulator procesu beatyfikacyjnego ks. Jana Franciszka Machy, w programie „Rozmowy niedokończone” w TV Trwam.

20 listopada 2021 roku odbędzie się beatyfikacja śląskiego męczennika ks. Jana Machy. Duchowny został zamordowany przez Niemców podczas II wojny światowej. Uroczystość rozpocznie się o godz. 10.00 w katowickiej Katedrze Chrystusa Króla. Mszy św. będzie przewodniczył ks. kard. Marcello Semeraro, delegat papieża Franciszka i prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych,

– Ks. Jan Macha urodził się 18 stycznia 1914 r. w tradycyjnej śląskiej rodzinie w Chorzowie Starym. Gdy dorastał, coraz bardziej angażował się w życie Kościoła. Miał to szczęście spotkać na swojej drodze wspaniałych pasterzy – wyjaśnił postulator procesu beatyfikacyjnego ks. Jana Franciszka Machy.

Sługa Boży był bardzo ambitnym dzieckiem. Kładł nacisk na rozwój intelektualny oraz duchowy. Uprawiał sport, grał na skrzypcach i pianinie oraz angażował się w teatr działający przy parafii. Ponadto działał w Katolickim Stowarzyszeniu Młodzieży. Jak zaznaczył gość TV Trwam, „środowisko KSM wywarło na niego ogromny wpływ, podobnie jak szkoła oraz drużyna sportowa”.

– Po zdanym egzaminie dojrzałości Janek postanowił wstąpić do Śląskiego Seminarium Duchownego w Krakowie. Nie wiemy dokładnie, w którym momencie zrodziło się w nim to powołanie i kiedy podjął decyzję, że chce zostać kapłanem. Jednak w lipcu 1933 roku zapukał do furty seminaryjnej, gdzie otrzymał odmowę z powodu dużej liczby kandydatów. Przez rok studiował na wydziale Prawa i Administracji na Uniwersytecie Jagiellońskim. Po roku ponownie udał się do Seminarium, po co czym został przyjęty (…). Środowisko seminaryjne to był dom, w którym również kształtowała się postawa, zachowanie i wrażliwość późniejszego księdza Jana Machy. Był zaangażowany na rzecz pomocy studentom z ubogich rodzin. Działał w organizacji „Pomoc bratnia” – przypomniał duchowny.

Te wydarzenia przygotowywały Jana Machę do święceń kapłańskich, które miały miejsce 25 czerwca 1939 r. Otrzymał je z rąk ks. bp. Stanisława Adamskiego, w kościele pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Katowicach.

– Podczas święceń, w obliczu zbierających się czarnych chmur nad Europą, ksiądz biskup mówił do ks. Jana Franciszka Machy i jego kolegów, że może się zdarzyć, iż będą musieli oddać życie za Chrystusa i swoje owce. Mówił im, że „stuła, która jest skrzyżowana na Waszej piersi, to symbol krzyża, który być może będzie trzeba przyjąć”. I w takich okolicznościach w 1939 roku ks. Jan został posłany do swojej pierwszej i jedynej parafii pw. św. Józefa w Rudzie Śląskiej. Od pierwszych dni dał się poznać jako ambitny, pełen werwy i zaangażowania wikariusz – podkreślił ks. prof. Damian Bednarski.

Dostrzegając panującą biedę parafian, młody wikariusz zaangażował się w pomoc charytatywną.

– Stworzył grupę wolontariuszy, która z biegiem czasu rozrosła się do olbrzymich rozmiarów. Zostało to dostrzeżone przez tworzące się podziemie konspiracyjne na Górnym Śląsku. Jego organizacja została również włączona w struktury konspiracyjne. Według niemieckich źródeł było ponad 1750 współpracowników ks. Jana Machy. Jednak po wojnie przywódcy Armii Krajowej mówili, że organizacja skupiała nawet 4 tys. ludzi zaangażowanych w opiekę społeczną – poinformował profesor na Uniwersytecie Śląskim.

Zaangażowanie duchownego nie podobało się Niemcom, co doprowadziło do aresztowania księdza Jana Machy 5 września 1941 r. przez gestapo na dworcu w Katowicach.

– 17 lipca 1942 roku doszło do rozprawy, gdzie zapadł wyrok, którego nikt się nie spodziewał, czyli kara śmierci. Było to szokiem dla ks. Jana Machy, dla jego środowiska i całego Kościoła na Śląsku. Był to pierwszy kapłan sądownie skazany na karę śmierci. Ks. Frans Woźnica, wikariusz generalny diecezji katowickiej w okresie okupacji hitlerowskiej, wstawił się u Prokuratora. Dotarł do Nuncjusza w Berlinie i innych ważnych kościelnych urzędników. Niestety Niemcy byli zdeterminowani, by ukarać tego kapłana dla przykładu. Ks. Jan Macha oczekiwał na wykonanie wyroku w celi śmierci 138 dni, wiedząc, że zostanie ścięty na gilotynie – wyjaśnił gość programu „Rozmowy niedokończone”.

Pomimo życia w ciągłym strachu przed dniem wykonania egzekucji duchowny się nie załamał.

– Z listów, które pisał do rodziny z celi śmierci, wynika, że był pełen pokoju i zaufania Bożej Opatrzności. Pisał, że „szkoda umierać, ale jeśli taka jest wola Boża, to się jej podporządkuję” – powiedział duchowny.

Wyrok wykonano 3 grudnia 1942 roku w katowickim więzieniu.

Tuż przed śmiercią młody kapłan napisał list pożegnalny, w którym pocieszył swoich najbliższych, prosząc jednocześnie o modlitwę za jego duszę po śmierci.

„Umieram z czystym sumieniem. Żyłem krótko, lecz uważam, że swój cel osiągnąłem. Nie rozpaczajcie! Wszystko będzie dobrze. Bez jednego drzewa las lasem zostanie. Bez jednej jaskółki wiosna też zawita, a bez jednego człowieka świat się nie zawali” – cytował postulator procesu beatyfikacyjnego ks. Jana Franciszka Machy.

Proces beatyfikacyjny Sługi Bożego rozpoczął się w 2013 roku. Decyzję o jego wszczęciu podjął ks. abp Wiktor Skworc. Wpływ na tę decyzję miały konkretne wydarzenia.

– W 2012 roku przypadła 70 rocznica śmierci ks. Jana. Rodzina poprosiła księdza Arcybiskupa o Mszę św. za zmarłego. Msza była sprawowana w miejscu śmierci duchownego. Podczas Eucharystii rodzina wręczyła księdzu arcybiskupowi odnalezione w sposób cudowny kazania księdza Jana. Były to niezwykle piękne teksty blisko 60 kazań. Drugim elementem był film dokumentalny nakręcony w 2011 roku pt. „Bez jednego drzewa las lasem zostanie” – wskazał ks. prof. Damian Bednarski.

Zdaniem gościa TV Trwam Sługa Boży ks. Jan Macha będzie beatyfikowanym, który może być dziś wzorem dla nas wszystkich.

– Chciałbym zwrócić uwagę na odwagę, której potrzeba nam również dzisiaj. To odwaga, która pomoże nam podejmować współczesne wyzwania. Musimy mieć odwagę, by przyznawać się do Chrystusa i wartości chrześcijańskich. Ks. Jan Franciszek Macha nie czekał na lepsze czasy. Kolejną cechą jest wierność. Każdy z nas realizuje powołanie. Dlatego, za przykładem tego Sługi Bożego, starajmy się być wierni i konsekwentni do końca. Ksiądz Jan chce nam powiedzieć: „bądź wierny, bo warto być wiernym”. Jego szczególną cechą była także wrażliwość, która przejawiała się w wychodzeniu do potrzebujących – wskazał postulator procesu beatyfikacyjnego ks. Jana Franciszka Machy.

Transmisję z uroczystości beatyfikacji ks. Jana Franciszka Machy przeprowadzi TV Trwam.

radiomaryja.pl

drukuj