Kurtyna w górę

I my sami byliśmy nieszczęść naszych winą;
Gnijąc w zbytkach, lenistwie i biesiad zwyczaju,
Myśleliśmy o sobie, a nigdy o kraju.


fragment sztuki Juliana Ursyna
Niemcewicza "Powrót posła"

Jesień 1790 roku. Trwa przerwa w obradach Sejmu Czteroletniego, podczas którego
posłowie opracowują ustawy mające uchronić kraj od upadku. Położenie Polski po
pierwszym rozbiorze nie przedstawia się ciekawie, mimo to w Warszawie życie
toczy się dawnym rytmem. W stolicy wrze od pojedynków, kłótni, balów, uczt i
innych rozrywek. Nieco inaczej wygląda wieś. W cieniu starych drzew stoją
szlacheckie dworki, w których spokojnie żyją ziemianie, nie znaczy to jednak, że
nie interesują się Polską. Wręcz przeciwnie, troszczą się o losy Ojczyzny, którą
pojmują jako dobro wspólne. Szanują prastare tradycje, ale dostrzegają też
konieczność reform i patriotycznego wychowania dzieci.
Do takich osób należą Pan Podkomorzy (Tomasz Wiśniewski) i Pani Podkomorzyna
(Wanda Pachla) z utworu "Powrót posła" Juliana Ursyna Niemcewicza. Zgodnie z
zasadami, które głosili, wychowali syna Walerego (Piotr Zajączkowski) – posła na
Sejm, i krewniaczkę Teresę (Paulina Kościółek). Z kolei jej ojciec Starosta
Gadulski (Wiktor Paździerz-Kowalski) twardo broni starego porządku, dba tylko o
własne dobra, nie ukrywa swojej niewiedzy i chciwości, która doprowadziła go do
ożenku ze Starościną (Monika Niżnik). Zarówno ona, jak i Szarmancki (Kamil
Kwiatek) to kosmopolici, łatwo ulegają obcym wzorom, liczą na rzeczy przyjemne,
lekkie i zabawne. Nie można zapomnieć również o mniejszościach narodowych, czyli
Kozaku (Piotr Chmielewski).
W ten niezwykły świat przeniósł nas 12 maja teatr "Dobry Wieczór" z Wyższej
Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej, wystawiając sztukę Juliana Ursyna
Niemcewicza "Powrót posła". – Wybraliśmy tę sztukę – mówi reżyser o. Dariusz
Drążek CSsR – ponieważ jest to satyra, która ma to do siebie, że przekazuje
ważne treści w sposób lekki. Dzisiaj sytuacja w Polsce jest taka, jaka jest, i
wydaje się, że prawdy zawarte w "Powrocie posła" są szczególnie aktualne.
Przypomnę, że satyra ta powstawała, kiedy dla Rzeczypospolitej nastały trudne
czasy, po pierwszym rozbiorze i tuż przed drugim. Chcielibyśmy te treści
odświeżyć i zaktualizować w roku 2012 w Polsce – dodaje o. Dariusz. Czas
nieubłaganie przemija, ale problemy pozostają, zmieniają się tylko okoliczności.
Oto słowa wypowiadane przez Podkomorzego: Będą jeszcze dla Polski dni
świetne wrócone, Będą, byleby naród cnotą zapalony,

Chęcią dobra ojczyzny z królem połączony,
Uwodzić się namowom
przewrotnym nie dawał,
I w zaczętej już pracy nigdy
nie ustawał;
Niech każdy ma szczęśliwość
powszechną w pamięci,

I miłość własną kraju miłości poświęci. Sztuka zwraca również uwagę widzów na
kwestie dotyczące rodziny i wychowania. Warto przytoczyć inne słowa
Podkomorzego:

Dają im wychowanie wykwintne i modne,
Lecz z życiem, co wieść mają,
bynajmniej niezgodne.
Cóż dalej? Miast czuwać nad
rządem domowym,
Głowę nabitą mają dymem
romansowym,
Dzikie jakieś pojęcie nabywszy
o szczęściu,
Nie znajdują go w ciszy i słodkim zamęściu,
Idą zatem rozwody, skargi,
narzekanie:

A wszystkiego przyczyną zdrożne wychowanie. Próby do spektaklu trwały od
połowy marca, ale w międzyczasie było wiele przerw świątecznych i wyjazdów na
praktyki. Przez ostatnie dwa tygodnie zdarzało się, że aktorzy ćwiczyli swoje
kwestie do późnych godzin nocnych. Mogłam obserwować ich prace jeszcze przed
premierą. W garderobie poprawiano stroje, fryzury i makijaże, na scenie już
tylko szczegóły. Na twarzach aktorów i reżysera widać było radość pomieszaną z
lekkim niepokojem. – Przed każdym występem, niezależnie od sztuki, jaką
wystawiamy, towarzyszy nam lęk, żeby nie zawieść widowni – podzieliła się ze mną
swoimi odczuciami Wanda Pachla ubrana w granatowo-złotą suknię. Tym razem teatr
był jeszcze bardziej zmotywowany, niedawno bowiem zdobył aż trzy nagrody podczas
VI Ogólnopolskiego Przeglądu Teatrów Studenckich i Niszowych "Epizod" w Krakowie
i jako jedyny wystąpił ze sztuką klasyczną. Widzowie natomiast, którzy przybyli
na spektakl, z tym większą ciekawością oczekiwali rozpoczęcia akcji. Kiedy
pojawiła się służąca Agatka (Karolina Babik) i Sługa (Wojciech Kościak), rozmowy
umilkły. – Gdy wychodzę na scenę – mówi Wanda Pachla – najważniejsze jest
skupienie. Staram się wyobrazić sobie, że jestem w czasach i miejscu, które
gram. Patrzę na widownię i próbuję ją przekonać do swojej postaci, przedstawić
tak, żeby była ona autentyczna. Chcę kierować swoją grę do każdego widza osobno
– dodaje studentka politologii.

– Aktorzy byli jak zwykle zaangażowani, stworzyli zespół. To jest bardzo
ważne, że wychodzą na scenę jako drużyna. Są indywidualności i różne role, ale
za sztukę odpowiadają wszyscy i wydaje się, że taki zespół, kiedy gramy w
teatrze "Dobry Wieczór", udaje się stworzyć – mówi reżyser o. Dariusz Drążek. –
Jeżeli ma się tak zdolnych młodych ludzi, którzy chcą grać, którzy chcą się
spotykać, którzy nie żałują czasu i talentu, to jest to prawdziwa przyjemność –
chwali młodych aktorów.

Teatr "Dobry Wieczór" wystąpi z satyrą "Powrót posła" jeszcze 3 czerwca w
Ośrodku Chopinowskim w Szafarni. 9 czerwca zaprezentuje sztukę dla
Stowarzyszenia "Civitas Christiana" i we wrześniu na kolejnym pikniku dla
Rodziny Radia Maryja. Serdecznie zapraszamy.

Magdalena Palembas

drukuj