fot. PAP/Bartłomiej Zborowski

M. Dworczyk: Nie ma żadnej wojny w Zjednoczonej Prawicy

Nie ma żadnej wojny w Zjednoczonej Prawicy, są napięcia, są różnice zdań; takie sytuacje zdarzają się w każdej demokratycznej koalicji; cały czas działamy w oparciu o wspólny fundament ideowy – powiedział w środę szef kancelarii premiera Michał Dworczyk.

Szef KPRM został zapytany w Polsat News o „przepychanki” w obozie Zjednoczonej Prawicy w kontekście wtorkowego materiału „Wiadomości” TVP oraz wtorkowych głosowań w Sejmie.

„Odnosząc się do sytuacji w Zjednoczonej Prawicy – bo jednego z drugim bym jakoś niekoniecznie łączył – mogę odpowiedzieć w ten sposób, że nawet w rodzinach zdarzają się różnego rodzaju napięcia, nieporozumienia. Więc tym bardziej w koalicji, którą tworzą trzy partie zdarzają się sytuacje, w których różnimy się i mamy rożne opinie na temat poszczególnych projektów” – mówił Michał Dworczyk.

Zapewnił, że Zjednoczona Prawica „cały czas działa w oparciu o wspólny fundament ideowy”.

„Nie ma żadnej wojny, są napięcia, są różnice zdań i zdarzają się takie sytuacje w każdej demokratycznej koalicji, a właśnie taką jest Zjednoczona Prawica” – dodał.

„Przechodząc do materiału (TVP) to ja z przykrością patrzę, jak porządni, rzetelnie i bardzo profesjonalnie wykonujący swoją pracę ludzie – tacy, jak prezes PFR Paweł Borys – są stawiani w złym świetle, bezpodstawnie oskarżani i traktowani w taki sposób, jak pan prezes Borys został potraktowany we wczorajszym materiale” – oświadczył szef KPRM.

Wyraził też nadzieję, że „więcej nikogo nie spotka tak niesprawiedliwe potraktowanie, jak spotkało wczoraj” prezesa PFR.

Chodzi o materiał wyemitowany we wtorkowych „Wiadomościach” TVP. Jak poinformowano w materiale, policja rozbiła dwa gangi sutenerów, jednak zarabianie na nierządzie nie było jedynym przestępstwem, jakiego dopuścili się zatrzymani członkowie grup. Wyłudzili oni też prawie 200 tys. zł z tzw. tarczy antykryzysowej Polskiego Funduszu Rozwoju kierowanego przez Pawła Borysa.

„Oburzeni są Polacy, którym jest po prostu przykro, że z Polskiego Funduszu Rozwoju kierowanego przez Pawła Borysa – za rządów koalicji PO-PSL wieloletniego dyrektora banku PEKAO – wyłudzono blisko 200 tysięcy złotych” – mówił autor materiału.

W środę PFR poinformował w oświadczeniu, że wdrożył wszelkie możliwie profesjonalne i przewidziane prawem procedury kontrolne wypłat subwencji finansowych z Tarczy Finansowej PFR.

„Nie jest prawdą jak sugeruje materiał wyemitowany w Wiadomościach TVP, że Polski Fundusz Rozwoju S.A. nie podejmuje działań w celu weryfikacji wniosków o wypłatę subwencji finansowej zarówno przed jej dokonaniem oraz następczo. Nie jest prawdą jak sugeruje materiał wyemitowany w Wiadomościach TVP, że PFR S.A. lub jego Prezes Zarządu nie dokłada należytej staranności celem zapobiegania wyłudzeniom środków z Tarczy Finansowej” – napisano w oświadczeniu.

Premier Mateusz Morawiecki odnosząc się do sprawy, napisał, że jest zaskoczony nieuczciwym i pełnym absurdalnych insynuacji atakiem na Polski Fundusz Rozwoju i jego szefa Pawła Borysa oraz wdrożoną przez jego zespół Tarczę Finansową. „Autorzy oczerniającego materiału przemilczeli fakt, że PFR ściśle współpracuje z Krajową Administracją Skarbową, CBA i innymi służbami w celu zapobiegania nadużyciom” – napisał w środę premier.

Sam Paweł Borys określił na Twitterze materiał „Wiadomości” TVP jako „personalny paszkwil”.

https://twitter.com/PawelBorys_/status/1376985063951368202

PAP

drukuj