[TYLKO U NAS] Dr R. Leśkiewicz: Ponownie pojawia się proces zakłamywania historii o żołnierzach podziemia antykomunistycznego po 1945 r. Paradoksalnie teraz też musimy walczyć o pamięć historyczną

Mamy do czynienia z relatywizowaniem, a wręcz nihilizmem społecznym postaw patriotycznych, które powinny nam towarzyszyć. Pojawia się proces ponownego zakłamywania historii o środowisku żołnierzy podziemia antykomunistycznego po 1945 roku. Paradoksalnie teraz też musimy walczyć o pamięć historyczną, bo środowiska nieprzychylne nurtowi niepodległościowemu cały czas podkreślają swą niechęć i coraz głośniej mówią o tym, że mamy do czynienia z bandytami – podkreślał dr Rafał Leśkiewicz, historyk IPN, w programie „Rozmowy niedokończone” na antenie TV Trwam.

Dr Rafał Leśkiewicz na antenie TV Trwam podkreślał, że „historia to nasza tożsamość i nasze korzenie”, dlatego powinniśmy w skrupulatny i adekwatny do rzeczywistości sposób opowiadać o niej następnym pokoleniom, bez miejsca na przekłamywanie czy przemilczanie faktów historycznych.

– Badanie historii, przedstawianie faktów historycznych takimi, jakie były, bez nadinterpretacji, bez nadużyć, jest obowiązkiem nie tylko moralnym i edukacyjnym, ale obowiązkiem państwowotwórczym. Od tego, jak wychowamy przyszłe pokolenia, opowiadając im o historii, o tym, jak ważne są losy państwa, w którym się wychowują, zależy przyszłość nas wszystkich, naszych następców, którzy będą utożsamiali się z krajem, w którym żyją i którego nie będą się wstydzili; którzy będą nosili patriotyzm w swoim sercu. Bardzo często, szczególnie teraz, trywializuje się podejście do obiektywnego badania historii. Wygodniej jest często poszukiwać kontrowersji, wzbudzać różnego rodzaju emocje, które nie mają nic wspólnego z rzetelnymi badaniami historycznymi – zauważył historyk IPN.

Gość TV Trwam zwrócił uwagę, że szczególnie w okresie PRL-u mieliśmy do czynienia z notorycznym zakłamywaniem czy też przemilczaniem niektórych faktów historycznych.

– Najbardziej znany i nośny przykład związany jest z przemilczaniem historii dotyczącej żołnierzy podziemia antykomunistycznego po 1945 roku, których potem nazywano Żołnierzami Wyklętymi, a teraz coraz częściej mówi się o Żołnierzach Niezłomnych. Zupełnie wymazana, wygumkowana z historii Polski sprawa związana z tymi żołnierzami, zupełnie wygumkowane życiorysy, a najczęściej przekłamywane, i traktowanie ich jako bandytów, ludzi niegodnych, by o nich pamiętać – wskazał dr Rafał Leśkiewicz.

Historyk zaznaczył, że po odzyskaniu suwerenności w 1990 roku i w trakcie „odbudowywania zrębów demokratycznego państwa”, kiedy otrzymaliśmy dostęp do archiwów, udało się ujawnić wiele faktów historycznych i zwalczyć przekłamywanie historii w społeczeństwie. Jak dodał, dzisiaj ponownie musimy mierzyć się z walką o prawdę historyczną.

– W ostatnich latach znowu musimy walczyć o pamięć o tym środowisku. Im więcej ukazuje się książek, im więcej mamy wystaw, publikacji, aktywnej dyskusji na temat patriotyzmu i pokazywania sylwetek osób jak Danuta Siedzikówna „Inka”, Feliks Selmanowicz, „Łupaszka”, Witold Pilecki czy Łukasz Ciepliński (…), tym więcej pojawia się osób, które próbują w jakiś sposób przekreślić dorobek tego pokolenia – akcentował doktor nauk humanistycznych.

– Mamy do czynienia z relatywizowaniem, a wręcz nihilizmem społecznym postaw patriotycznych, które powinny nam towarzyszyć, które są ważne i wpływają na formowanie świadomości młodych Polaków, wychowania ich w duchu patriotyzmu, pamiętania o tym, że wywodzimy się z korzeni chrześcijańskich, katolickich. Wielu środowiskom to nie pasuje, więc pojawia się proces ponownego zakłamywania historii o środowisku żołnierzy chociażby podziemia antykomunistycznego po 1945 roku. Paradoksalnie teraz też musimy walczyć o pamięć historyczną – może na innym poziomie – bo środowiska nieprzychylne nurtowi niepodległościowemu cały czas podkreślają swą niechęć i coraz głośniej mówią o tym, że mamy do czynienia z bandytami – dodał.

Zdaniem gościa „Rozmów niedokończonych”, polityka historyczna ma takie samo znaczenie jak dbałość o aspekty bezpieczeństwa wewnętrznego i obronnego państwa.

– To jest taki sam oręż w rękach polityków odpowiedzialnie rządzących krajem, którzy – budując pewną stabilizację gospodarczą – dbają o to, żeby uporządkować kwestie historyczne. Polityka historyczna to wizerunek Polski na Zachodzie, na całym świecie. Aby nikt więcej nie ośmielił się mówić w obliczu tragedii kilku milionów ofiar niemieckich obozów koncentracyjnych na ziemiach polskich, że Polacy budowali te obozy i że były to polskie obozy koncentracyjne – argumentował historyk.

 

radiomaryja.pl

drukuj