fot. PAP/EPA

Trybunał w Hadze: sankcje D. Trumpa to bezprecedensowy atak na sąd

Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze stanął w obronie swoich pracowników. Stało się to po tym, jak prezydent Donald Trump nałożył sankcje ekonomiczne i podróżne na pracowników ustalających czy żołnierze amerykańscy popełnili zbrodnie wojenne w Afganistanie.

W marcu Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze rozpoczął dochodzenie mające ustalić, czy amerykańscy żołnierze i funkcjonariusze CIA brali udział w zbrodniach wojennych w Afganistanie w latach 2003-2014, mordowaniu cywilów i torturowaniu więźniów przez służby afgańskie.

USA do tej pory były zwolennikiem Międzynarodowego Trybunału Karnego, ale formalnie nigdy do niego nie przystąpiły. Teraz stały się  jego przeciwnikiem. Wobec pracowników trybunału zaangażowanych w to dochodzenie, prezydent Donald Trump nałożył sankcje ekonomiczne i podróżne. Trybunał Karny uznał to jako „bezprecedensowy przypadek” nacisku na niezawisły międzynarodowy sąd i system prawa międzynarodowego.

– Z pewnością jest to sprawa, która budzi poważne obawy, ponieważ jako Unia Europejska jesteśmy niezłomnymi zwolennikami Międzynarodowego Trybunału Karnego. Myślę, że mogę powtórzyć nasze poparcie dla tej instytucji – mówił Josep Borrell, szef unijnej dyplomacji.

Międzynarodowy Trybunał Karny zapowiada kontynuowanie dochodzenia. Z kolei władze Afganistanu podkreślają, że jakiekolwiek zbrodnie wojenne powinny być ścigane lokalnie. Są przeciwne prowadzeniu śledztwa w tej sprawie.

TV Trwam News

drukuj