Katowice: Ruszył proces byłego zomowca oskarżonego o strzelanie do górników w kopalni „Wujek”

Przed Sądem Okręgowym w Katowicach ruszył proces Romana S., b. członka plutonu specjalnego ZOMO, oskarżonego o strzelanie do górników w kopalni „Wujek” w grudniu 1981 r.

Od milicyjnych kul zginęło wtedy 9 protestujących górników, a 21 zostało rannych. Prok. Dariusz Psiuk z Instytutu Pamięci Narodowej odczytał w środę zarzuty z aktu oskarżenia.

Oskarżony nie przyznał się do winy. S. przekonywał, że jego rolą było zabezpieczenie tyłów i nie widział momentu śmiertelnego postrzelenia górników, ani nawet, gdzie stoją jego koledzy z plutonu.

Historyk prof. Mieczysław Ryba wskazuje na znaczenie tego procesu.

Zawsze jest dobrze, kiedy te sprawy są rozliczane lub jest ich próba, ale pamiętajmy, że już tyle lat minęło od tamtego czasu i rzeczy nie są załatwione, co w sposób oczywisty ciąży nad naszym państwem i społeczeństwem. Zwłaszcza, że zbrodnia była oczywista i procesy sądowe się odbywały, natomiast w końcu i ci odejdą, którzy za zbrodnie są odpowiedzialni i nie doczekają się sprawiedliwej kary. Więc w tym sensie III Rzeczpospolita rzeczywiście nie zdała egzaminu na różnych poziomach swojego funkcjonowania – zwrócił uwagę proc. Mieczysław Ryba.

Roman S., który ma niemieckie obywatelstwo, był ścigany Europejskim Nakazem Aresztowania. Został zatrzymany 17 maja w Chorwacji.

Pacyfikacja kopalni „Wujek” była największą tragedią stanu wojennego. Większość członków plutonu ZOMO, który strzelał do górników, została prawomocnie osądzona.

RIRM

drukuj