fot. PAP/EPA

Kolejne zamachy w Afganistanie

Sytuacja w Afganistanie jest w dalszym ciągu bardzo napięta. W atakach przeprowadzanych między innymi przez talibskich bojowników na afgańskie siły bezpieczeństwa ginie coraz więcej cywilów.

Afganistan to dzisiaj kraj ruin i wiecznej wojny.

– Jest to nieszczęśliwy kraj. Praktycznie od roku 1974 toczą się tam nieustanne wojny. Wielu Afgańczyków uciekło – mówi dr Marceli Burdelski z Akademii Sztuki Wojennej w Warszawie.

Głównym źródłem kryzysu jest zła sytuacja polityczna – wskazuje dr Jarosław Jarząbek z Instytutu Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Wrocławskiego.

Mamy tam do czynienia z bardzo słabym rządem, który nie jest w stanie opanować sytuacji, nie radzi sobie z problemami wewnętrznymi. Mamy wiele różnych grup, które z tym rządem walczą – podkreśla.

Jedną z nich – najpotężniejszą – są talibowie.

– Talibowie kontrolują obecnie prawie połowę terytorium Afganistanu – dodaje dr Jarosław Jarząbek.

Ostatnio podzielili się oni na kilka frakcji.

– Najsilniejsza rozmawia oczywiście głównie z wywiadem i dyplomatami USA na temat pokoju. Były nawet zawieszenia broni. Druga frakcja, która jest antyamerykańska, chce kontrolować dżihad i – ciekawa rzecz – pieniądze trafiają do niej głównie z Moskwy, z GRU i służb cywilnych Rosji – wskazuje dr Marceli Burdelski.

To właśnie ta terrorystyczna frakcja chce zatrzymać proces pokojowy talibów z Amerykanami.

– Oprócz talibów, którzy są tą najpoważniejszą opozycją, działa tam również odłam tzw. Państwa Islamskiego. Poza tym działają różne mniejsze ugrupowania, które może nie mają jakiegoś dużego znaczenia politycznego, natomiast są aktywne, jeżeli chodzi o działalność terrorystyczną – podkreśla dr Jarosław Jarząbek.

Ataki na afgańskie siły bezpieczeństwa to już niemalże codzienność. Niestety, coraz częściej ofiarami padają cywile: kobiety oraz dzieci. Przykładem jest chociażby środowy zamach w prowincji Farah na zachodzie Afganistanu, w którym na skutek wybuchu przydrożnej bomby śmierć poniosło około 35 osób, a około 17 zostało rannych.

Jechaliśmy z Heratu do Kabulu, kiedy nasz pojazd został trafiony miną. Widziałem wielu ludzi zamordowanych i rannych – powiedział mieszkaniec Afganistanu.

Najbardziej krwawy dla ludności cywilnej w tym kraju był rok 2018. Zginęły wówczas 3804 osoby, w tym 900 dzieci, a 7189 zostało rannych. Zupełnie odmienna sytuacja panuje na wschodzie Afganistanu, w części sąsiadującej z Chinami.

Chińczycy podeszli pragmatycznie; budują tam sklepy, centra handlowe, inwestują, tworząc małą infrastrukturę, która poprawia życie mieszkańców i to przynosi pokój – wskazuje dr Marceli Burdelski.

TV Trwam News/RIRM

drukuj