„Inne obowiązki” niż smoleńskie
Władze samorządowe Białegostoku nie zorganizowały żadnych oficjalnych
uroczystości w dniu drugiej rocznicy katastrofy Tu-154M. Prezydent miasta
Tadeusz Truskolaski nie złoży nawet wraz z wojewodą kwiatów na tutejszych
grobach ofiar smoleńskich, gdyż ma w tym czasie "inne obowiązki".
Białostocki urząd miasta nie zorganizował obchodów drugiej rocznicy
katastrofy smoleńskiej. Jak ustalił "Nasz Dziennik", jedynie zastępca prezydenta
Adam Poliński ma reprezentować magistrat podczas Mszy Świętej, która zostanie
odprawiona dziś w intencji ofiar katastrofy w kościele św. Rocha. Następnie wraz
z wojewodą podlaskim złoży kwiaty pod pomnikiem smoleńskim oraz na grobach ofiar
w Białymstoku i Supraślu. – Przedstawiciel miasta, wiceprezydent Adam Poliński
weźmie udział w złożeniu wieńców na białostockich grobach ofiar katastrofy,
które organizuje wojewoda podlaski – mówi Urszula Mirończuk, rzecznik prezydenta
miasta. Zapytaliśmy, dlaczego w tak ważnych uroczystościach nie weźmie udziału
sam prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski. – Prezydent ma w tym czasie inne
obowiązki – kontruje Mirończuk. I obiecuje przesłać nam szczegółowe informacje
na temat tych "innych obowiązków" e-mailem. W informacji tej rzecznik wyłuszcza
jednak inne powody nieobecności prezydenta. "Pan prezydent Truskolaski przebywa
na dłuższym urlopie zaplanowanym z powodów rodzinnych" – czytamy. Udało się nam
jedynie nieoficjalnie dowiedzieć, że prezydenta 10 kwietnia w ogóle nie będzie w
Białymstoku.
Zdaniem podlaskiego parlamentarzysty, jednego z organizatorów społecznych
obchodów drugiej rocznicy katastrofy w Białymstoku, są konkretne powody, dla
których miasto nie jest zainteresowane przygotowaniem tych uroczystości. –
Tutejsze władze samorządowe są zdominowane przez członków i sympatyków Platformy
Obywatelskiej. Dla tej formacji sprawa katastrofy jest niewygodna, dlatego
władze miejskie nie organizują żadnych uroczystości – ocenia poseł Krzysztof
Jurgiel (PiS). – Wysłaliśmy jednak zaproszenia do urzędu miejskiego na
uroczystości organizowane społecznie. Mamy więc nadzieję, że ktoś z
reprezentantów władzy miejskiej jednak przybędzie – dodaje.
Bardzo rozczarowany podejściem włodarzy miasta do sprawy godnego uczczenia
ważnej dla Polaków rocznicy jest Sebastian Putra, syn wicemarszałka Sejmu
Krzysztofa Putry, który zginął na Siewiernym. – To dla mnie przykre, że władze
mojego rodzinnego miasta nie podjęły się czy nawet nie współuczestniczyły w
organizacji uroczystości rocznicowych, tak jak to było rok temu. Te ważne
uroczystości powinien przecież organizować gospodarz miasta, prezydent –
zaznacza Sebastian Putra.
Miasto nie dość, że nie zorganizowało obchodów, to jeszcze nie pomogło
organizacjom społecznym, które je przygotowały. – Wystąpiliśmy z wnioskiem do
urzędu miejskiego o sfinansowanie koncertu młodzieżowej orkiestry symfonicznej z
Ciechanowa, która miała w drugą rocznicę wykonać w Białymstoku przepiękny utwór
"Tryptyk smoleński", poświęcony pamięci ofiar katastrofy. Miasto jednak
odrzuciło nasz wniosek. Oficjalnie podało, że z powodu zawartego w nim
uchybienia formalnego – ujawnia Ewa Cywińska ze Społecznego Komitetu Obchodów II
Rocznicy Katastrofy Smoleńskiej. Koszt w tym przypadku to jedynie 7,5 tys.
złotych. Czy to duży wydatek dla miasta, które finansuje lub współfinansuje
koncerty muzyki rozrywkowej kosztujące podatników dziesiątki i setki tysięcy
złotych? Ciężar przygotowania białostockich obchodów drugiej rocznicy katastrofy
smoleńskiej wzięło więc na siebie kilkanaście organizacji społecznych. Głównym
ich punktem będzie Marsz Pamięci w Białymstoku, który rozpocznie się 11 kwietnia
o godz. 19.00 spod pomnika Marszałka Józefa Piłsudskiego. Potem nastąpi
przemarsz ul. Lipową pod pomnik smoleński, umiejscowiony przy murach kościoła pw.
św. Rocha.
Adam Białous
