Napięta sytuacja na Ukrainie
Sytuacja na Wschodzie nadal jest niestabilna. Rosja zablokowała ukraińskie porty w Mariupolu i Berdiańsku. Prezydent Petro Poroszenko apeluje do NATO o wsparcie.
Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko wyzywał NATO do wysłania okrętów wojennych na Morze Azowskie. Kijów poinformował, że Rosja zablokowała ukraińskie porty w Mariupolu i Berdiańsku.
– Agresja Rosji na Morzu Azowskim może zdarzyć się wszędzie i świat powinien to sobie uświadomić – zaznaczył Wołodymyr Hrojsman, premier Ukrainy.
Moskwa zaprzeczyła jednak, jakoby miało dojść do paraliżu ukraińskich portów. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył ponadto, że apel Ukrainy do członków NATO to prowokacja i eskalacja trwającego konfliktu.
– Podnoszenie tej kwestii ma na celu wywołanie dalszych napięć. Podstawą tego są wewnątrzpaństwowe interesy polityczne prezydenta Petro Poroszenki przed zbliżającymi się wyborami – podkreślił Dmitij Pieskow, rzecznik Kremla.
W sprawę zaangażowały się już jednak Niemcy. Kanclerz Angela Merkel zażądała od Rosji zapewnienia wolnego dostępu do Morza Azowskiego.
– Jeśli statki nie będą mogły już tam cumować, to miasto będzie po prostu odcięte. To oznaczałoby, że nie będzie można już swobodnie dotrzeć także do innych części Ukrainy – akcentowała kanclerz Niemiec.
Zapowiedziała również, że będzie rozmawiać na ten temat z prezydentem Władimirem Putinem podczas jutrzejszego szczytu G20 w Argentynie.
TV Trwam News/RIRM
