Będzie kasacja

W ciągu najbliższych dni do Sądu Najwyższego trafią kasacje dotyczące
decyzji wygaszenia mandatów prokuratorom w stanie spoczynku – Bogdanowi
Święczkowskiemu i Dariuszowi Barskiemu. Sąd Najwyższy uznał wczoraj, że złożone
wcześniej apelacje w tej sprawie nie są dopuszczalne.

Obaj prokuratorzy w stanie spoczynku odwoływali się od wcześniejszych decyzji
Sądu Najwyższego, który oddalił ich wnioski skierowane po skandalu z wygaszeniem
mandatów poselskich. Sędziowie na posiedzeniu niejawnym, bez udziału stron,
zadecydowali, że apelacje te "nie są dopuszczalne".

– Rozpoznawano apelacje obu prokuratorów i Sąd Najwyższy odrzucił je jako
niedopuszczalne – informuje Teresa Pyźlak z zespołu prasowego SN. Jak dodaje,
takie jest lakoniczne uzasadnienie ustne. – Uzasadnienie pisemne oczywiście
zostanie sporządzone – zapewnił Pyźlak. Podkreślił zarazem, że Sąd Najwyższy
badał jedynie względy formalne, a nie merytoryczną zawartość tych odwołań.

Obaj prokuratorzy w stanie spoczynku zapowiadają podjęcie dalszych działań.
Chcą złożyć kasację do Sądu Najwyższego. – Szanuję decyzję Sądu Najwyższego, ale
nie zgadzam się z nią. Na pewno po konsultacji z Dariuszem Barskim i
pełnomocnikami w ciągu kilku najbliższych dni skierujemy skargi kasacyjne do
Sądu Najwyższego – powiedział "Naszemu Dziennikowi" Bogdan Święczkowski. – A
jeśli to nie przyniesie rezultatu, wniesiemy skargi do Trybunału Strasburskiego
– dodał.

Niedoszli posłowie i ich pełnomocnicy zaznaczają, że prawo przewiduje
dwuinstancyjne postępowanie, a tego zabrakło w odniesieniu do decyzji byłego
marszałka Sejmu Grzegorza Schetyny, który wygasił ich mandaty.

– Powinniśmy mieć prawo do sądu w tej sprawie, a de facto nie było żadnego
postępowania w zakresie decyzji pana marszałka, który wygasił nam mandaty.
Później było niejawne posiedzenie Sądu Najwyższego, gdzie również nie mogliśmy
się wypowiedzieć. Tymczasem Konstytucja gwarantuje każdemu obywatelowi prawo do
sądu, i to w dwóch instancjach – podkreślił Barski.

– Sąd Najwyższy obu panom odmówił racji przy powoływaniu się na przepisy
ustawowe i niejako zastosował wobec nich wprost przepis Konstytucji – wyjaśnił
mecenas Piotr Pszczółkowski, jeden z pełnomocników prokuratorów. – Ale w tej
Konstytucji jest napisane, że postępowanie sądowe w Polsce jest postępowaniem
dwuinstancyjnym, zatem w oparciu o ten przepis chcemy, aby Sąd Najwyższy jakiś
środek odwoławczy zastosował – mówił adwokat. – Skoro SN uznał, że apelacja nie
jest dobrym środkiem odwoławczym, to będę szukał innych środków – wskazał
mecenas, potwierdzając zamiar złożenia kasacji.

Co zawierają te skargi kasacyjne? Zapewne podobne argumenty jak te
przedstawione w apelacjach. Święczkowski mówił wcześniej, że w apelacji jego
adwokat wskazywał m.in. wady uzasadnienia decyzji Sądu Najwyższego. – Według
mnie, SN nie odniósł się do wszystkich naszych zarzutów – wyjaśnił.
Pszczółkowski dodał, że w obu apelacjach wnosi o uchylenie decyzji Grzegorza
Schetyny o wygaszeniu mandatów poselskich obu prokuratorów. – Ich Naród wybrał i
mają prawa nabyte – podkreślił.

Mandaty obu prokuratorów w stanie spoczynku wygaszono na mocy postanowień
marszałka Sejmu z 27 października 2011 roku. Zostały one zaskarżone do Sądu
Najwyższego. Ale ten uznał, że pod pojęciem prokuratora "trzeba rozumieć zarówno
tych, którzy są w stanie czynnym, jak i w stanie spoczynku". "Nie ma podstaw do
przeciwstawiania pojęć "prokurator" i "prokurator w stanie spoczynku"" – ocenił
SN. Według Sądu Najwyższego, pełnienie funkcji posła przez prokuratora w stanie
spoczynku mogłoby prowadzić do "sytuacji trudnej, jeśli nie niemożliwej do
rozwikłania", m.in. dlatego że poseł to funkcja polityczna, a prokurator musi
być apolityczny.

Pszczółkowski stwierdził wówczas, że Konstytucja nie zawiera definicji
pojęcia prokurator, a wykładnia językowa i systemowa jest taka, że mamy do
czynienia z prokuratorem czynnym.

Zenon Baranowski

 

drukuj