Waloryzacja w Trybunale
Do Trybunału Konstytucyjnego trafił wczoraj wniosek prezydenta
Bronisława Komorowskiego o zbadanie zgodności z Konstytucją przepisów ustawy
wprowadzającej w tym roku kwotową waloryzację rent i emerytur.
Mimo zastrzeżeń co do konstytucyjności prezydent Bronisław Komorowski pod
koniec stycznia podpisał nowelizację ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu
Ubezpieczeń Społecznych i od marca wszyscy emeryci i renciści otrzymają
jednakową podwyżkę w kwocie 71 złotych.
W uzasadnieniu wniosku prezydenta do Trybunału Konstytucyjnego czytamy, że
przyjęty w nowelizacji model waloryzacji budzi wątpliwości natury
prawnokonstytucyjnej. Zastrzeżenia prezydenta Bronisława Komorowskiego wzbudziły
przede wszystkim skutki, jakie przyniesie kwotowa waloryzacja świadczeń
emerytalno-rentowych. W wyniku waloryzacji kwotowej świadczenia nie wszystkich
emerytów i rencistów zachowają realną wartość. W uzasadnieniu wniosku do
Trybunału Konstytucyjnego prezydent zaznaczył, że m.in. "Biorąc pod uwagę, że
średnioroczny wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych dla gospodarstw
domowych, emerytów i rencistów w 2011 r. wyniósł 104,8 proc., należy stwierdzić,
że wobec świadczeniobiorców, którzy pobierają świadczenia przewyższające kwotę
1480 zł, nie zostanie osiągnięty cel waloryzacji, tj. utrzymanie realnej
wartości świadczeń w stosunku do siły nabywczej pieniądza, a dla części
świadczeniobiorców pobierających świadczenia o wyższej wartości, waloryzacja
będzie miała charakter iluzoryczny". Zwrócono przy tym uwagę, że "Waloryzacja
jest niezbędnym mechanizmem dostosowującym emerytury i renty, wypłacane często
przez wiele lat, do zmieniających się warunków społeczno-gospodarczych, ogólnego
poziomu zarobków i wzrostu kosztów utrzymania oraz wyrazem potrzeby zapewnienia
udziału emerytów i rencistów w sprawiedliwym podziale efektów wzrostu
gospodarczego". "Celem waloryzacji jest przynajmniej zachowanie realnej wartości
świadczeń emerytalno-rentowych, tak aby poprzez przeciwdziałanie dewaluacji
świadczeń, zapobiegać marginalizacji społecznej oraz pogorszeniu pozycji
ekonomicznej świadczeniobiorców. Drugim celem, któremu powinna służyć
waloryzacja, jest umożliwienie emerytom i rencistom partycypowania we wzroście
gospodarczym, w drodze redystrybucji dochodów pomiędzy osobami czynnymi zawodowo
a świadczeniobiorcami. Biorąc pod uwagę powyższe cele waloryzacji, emerytury i
renty powinny być podnoszone w sposób gwarantujący zachowanie ich siły
nabywczej, a w miarę możliwości finansów publicznych, realnie wzrastać" –
czytamy w uzasadnieniu wniosku do Trybunału Konstytucyjnego. Gdy pod koniec
stycznia prezydent Komorowski podpisał ustawę w sprawie waloryzacji kwotowej,
minister w Kancelarii Prezydenta Irena Wóycicka tłumaczyła, że prezydent
podziela intencje – wsparcia emerytów i rencistów o najniższych dochodach –
które przyświecały rządowi i parlamentowi, gdy przygotowywano i uchwalano
waloryzację kwotową świadczeń emerytalnych i rentowych na ten rok. Jednakże
głosy od osób, które mogą na tego typu waloryzacji stracić – dotyczące aspektów
konstytucyjności tej ustawy – sprawiły, że prezydent podjął decyzję o
skierowaniu jej do kontroli przez Trybunał Konstytucyjny. Waloryzację kwotową
emerytur i rent zapowiedział w swoim exposé premier Donald Tusk jako pewną formę
wsparcia pobierających najniższe świadczenia. Tacy emeryci i renciści
otrzymaliby bowiem o kilkadziesiąt złotych więcej, niż gdyby emerytury i renty
zwaloryzowano tak jak do tej pory procentowo np. o wskaźnik inflacji. Na
waloryzacji świadczeń o 71 złotych zyskać ma blisko 60 proc. świadczeniobiorców.
Poszkodowani natomiast mają prawo się czuć pobierający stosunkowo wyższe
emerytury bądź renty, którzy przy waloryzacji procentowej otrzymaliby większą
niż 71 złotych podwyżkę. Zapowiedź premiera o wprowadzeniu waloryzacji kwotowej
okazuje się mieć jednak większy wymiar propagandowy niż realny. Donald Tusk
obiecywał np. waloryzację kwotową przez całą swoją czteroletnią kadencję, a
skończy się ona na jednym roku i to przy poważnych wątpliwościach co do
konstytucyjności zaproponowanego rozwiązania. Gdy poprzedni rząd chciał wesprzeć
emerytów i rencistów otrzymujących najniższe świadczenia, zdecydował o wypłacie
jednorazowych dodatków do emerytów i rent.
Artur Kowalski
