O dziką lustrację
Posłowie do Parlamentu Europejskiego zwrócili się do Prezesa Najwyższej Izby Kontroli, Jacka Jezierskiego z wnioskiem o podjęcie stosownych działań kontrolnych w stosunku do Oddziałowego Biura Lustracyjnego Instytutu Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Lublinie w zakresie prawidłowości i legalności podejmowanych działań.
Deputowani poddali w wątpliwość legalność i rzetelność działalności niektórych pracowników Instytutu Pamięci Narodowej. Chodzi tu o przypadki tzw. „dzikiej lustracji”. Podczas procesu karnego, wytoczonego przez prof. Mirosława Piotrowskiego dr Sławomirowi Poleszakowi poseł Piotrowski został poinformowany o nielegalnej lustracji jego pełnomocnika, adwokata Stanisława Estreicha. Teraz deputowani domagają się przeprowadzenia czynności kontrolnych w lubelskim oddziale IPN – mówi europoseł Mirosław Piotrowski. – Instytut Pamięci Narodowej jest niezwykle ważną i potrzebną instytucją w Polsce. Niestety działania niektórych pracowników lubelskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej narażają na szwank reputację całego instytutu i godzą w jego dobre imię. Dlatego też ta inicjatywa, aby Najwyższa Izba Kontroli skorygowała wszelkie nieprawidłowości.
Pod pismem do Najwyższej Izby Kontroli podpisali się deputowani Prawa i Sprawiedliwości oraz Solidarnej Polski, m.in. Tadeusz Cymański, który podkreśla że działalność IPNU w Lublinie powinna cechować najwyższa staranność i niezależność. – Taka instytucja powinna być poza wszelkim podejrzeniem. Tymczasem fakty i informacje, które powziąłem, wskazują, że jest bardzo uzasadnione podejrzenie, że miały miejsce takie zjawiska, które są określane publicznie jako dzika lustracja, a więc pod zamówienie, z niskich pobudek, skierowana wobec wybranych osób i to jest istotą wystąpienia do Najwyższej Izby Kontroli jako organu najwyższej kontroli w państwie. Podobnego zdania jest b. prezes Najwyższej Izby Kontroli poseł Janusz Wojciechowski, który przypomina, że zasady lustracji powinny być ściśle określone i przestrzegane. – To nie może być pozostawione dowolnemu uznaniu urzędników, że raz się lustruje tę osobę, a kiedy indziej inną, że dowolnie się wybiera osoby do lustracji z jakiejś grupy społecznej. Dlatego zwróciliśmy się do Najwyższej Izby Kontroli, żeby zbadała działalność Instytutu Pamięci Narodowej w Lublinie pod tym kątem, czy w procedurach lustracyjnych stosowane są przepisy prawa i czy wszyscy obywatele traktowani są równo
Po obejrzeniu protokołu z kontroli IPN w Lublinie okazało się, że w ciągu pół roku działalności tego biura wykryto 17 przypadków tzw. dzikiej lustracji. Europoseł Piotrowski podkreślił po konferencji prasowej w tej sprawie, że gdyby skontrolowano 5 letnią aktywność Lubelskiego Biura IPN to nie można wykluczyć, że wykryto by 170 przypadków bezprawnej lustracji.
Dawid Nahajowski
