Protesty kierowców…
Dziś w wielu miastach w Polsce kierowcy protestowali przeciwko rosnącym cenom paliw. Tankowali paliwa w bardzo małych ilościach.
Protesty odbyły się w Warszawie, Krakowie, Poznaniu, Bydgoszczy. Dodatkowo aby przedłużyć czynność tankowania kierowcy m.in. czytali gazety, czy pili kawę. W Warszawie po południu kierowcy przejechali pod Sejm i kancelarię premiera Donalda Tuska. Akcja została zwołana na jednym z portali społecznościowych. Taksówkarze, którzy w ciągu miesiąca tankują bak samochodu kilkadziesiąt razy mówią, że pracują obecnie tylko na paliwo.
W ten sposób kierowcy chcą zmusić rząd do interwencji i próby obniżenia cen paliw. Rząd jednak nie chce obniżać stawek podatków a tylko je podnosi.
Od 1 stycznia o 16 gr. wzrosła akcyza i opłata paliwowa doliczane do litra ceny oleju napędowego. Na niektórych stacjach benzynowych za litr oleju napędowego płacimy już powyżej 6 zł.
Planowane dochody z akcyzy i VATu są bardzo zawyżone w założeniach budżetu. Akcyza o ok. 4 mld a VAT blisko 13 mld zł. Rząd chcąc obniżyć ruch cen paliw musi poświęcić część swoich dochodów budżetowych – dodaje prof. Witold Modzelewski – były wiceminister finansów.
Jeśli dzisiejszy protest nie przyniesie zmian, inicjatorzy mają plan B. Nawet kilka planów B. Kolejna fala protestów przejdzie przez Polskę 28 stycznia. Planowana jest blokada drogi krajowej nr 73. Kierowcy zbierają się o godz. 12.00 na stacji BP Busko-Zdrój przy wylocie na Kielce.
RIRM
