Powróćmy do sprawdzonych sposobów żywienia
Z dr Anną Cybulską, gastroenterologiem z Centrum Medycznego ALFA-LEK
w Warszawie, rozmawia Anna Zalech
Część osób może spożywać różne ciężkostrawne produkty i nie czuje
dyskomfortu, a część po ich zjedzeniu musi odchorować…
– Każdy z nas różni się składem flory jelitowej. Równowaga jelitowa tworzy się
od narodzin i jest zależna nie tylko od czynników środowiskowych, ale też
genetycznych. Dlatego jedni ciągle muszą uważać na to, co spożywają, a inni
cokolwiek zjedzą, czują się dobrze.
Jelita zasiedlone są przez niezliczone bakterie – mamy ich ok. 2 kilogramów.
Bakterie te tworzą swoisty dla każdego człowieka ekosystem jelitowy. Są wśród
nich te pożyteczne, tzw. saprofityczne, jak i patogenne, czyli chorobotwórcze .
Od wzajemnych ich relacji, ilości zależy nasza równowaga jelitowa, a nawet
więcej – równowaga immunologiczna. Jej prawidłowy skład decyduje w dużym stopniu
o zdrowiu człowieka. Proszę pamiętać, że w naszym rąbku szczotkowym jelit
znajdują się komórki produkujące enzymy, od których również zależy zdolność
trawienia dostarczanych przez nas pokarmów. Zdolność enzymatyczna u każdego jest
inna. Bardzo różna jest tolerancja pokarmów, leków. To zjawisko indywidualnie
uwarunkowane genetycznie.
Czy możemy w jakiś sposób wspomóc nasz ekosystem jelitowy?
– Aż 75 proc. przyczyn różnych objawów ze strony układu pokarmowego jest
wynikiem złej diety. Większość chorób, zarówno autoimmulogicznych, jak i
zapalnych, wynika z jakości żywności, jaką spożywamy. Złe proporcje w doborze
potraw i brak ruchu skutkują m.in. chorobami cywilizacyjnymi, takimi jak różnego
typu alergie lub choroby zapalne jelit, na które w ostatnim czasie wyraźnie
wzrasta zapadalność, mówimy o swoistego rodzaju epidemii tych chorób, zwłaszcza
u dzieci i młodzieży pomiędzy 10. a 18. rokiem życia.
Wpływ na kondycję układu trawiennego – jak wspomniałam – mają właściwa dieta,
ruch, ale również to, jakie leki przyjmujemy. Zawsze warto próbować poprawiać
skład flory probiotycznej. Przede wszystkim spożywać dobre bakterie
probiotyczne, które znajdują się m.in. w kefirach, jogurtach, ale też w
kwaszonych kapuście i ogórkach. Bakterie te, typu Bifidobakterie, Lactobacillus,
są bakteriami pożądanymi w przeciwieństwie do tych złych – fermentacyjnych,
takich jak Clostridium, Pseudomonas, Campylobacter. Dostarczajmy takie produkty,
które powodują, że bakterie probiotyczne namnażają się. Takim probiotykiem jest
błonnik, który znajduje się w warzywach, np. buraku, karczochach, a także w
bananach czy kaszach. Na bazie tych produktów odbudowuje się nasza flora
jelitowa.
Reklamy kuszą nas sztucznymi środkami probiotycznymi, które w "cudowny"
sposób uzdrowią nasz ekosystem jelitowy. Czy rzeczywiście jest to takie proste?
– Otóż nie. Część kupowanych probiotyków nie ma badań, nie wiadomo, jakie
szczepy bakterii znajdują się w tych kapsułkach, dlatego nie zawsze są
skuteczne. Ale warto popatrzeć na półkach przy zakupie tzw. produktów
probiotycznych, czy jest napisany rodzaj szczepu bakterii i ilości, w jakiej w
tym produkcie występuje, i czy są informacje na temat przeprowadzonych badań na
produkcie. Tylko taki jest wiarygodny, to samo dotyczy produktów probiotycznych
tabletkowanych. Z kolei na pewno skuteczne są te, które dostarczamy w
pożywieniu. Tak naprawdę to przede wszystkim zapomniana i wspomniana już
kwaszona kapusta i ogórek, kefir, jogurty przynoszą wymierne korzyści naszym
jelitom. Jeżeli będziemy jeść zdrowe produkty żywnościowe, to bakterie same nam
się namnożą. Wykorzystujmy ten potencjał, jaki mają nasze polskie warzywa, i nie
udziwniajmy naszej diety. Poza tym do znudzenia będę powtarzać: ruszajmy się.
Antybiotyki zubożają florę jelitową?
– Jeszcze jak! Dzisiaj nagminnie korzystamy z antybiotykoterapii. Po niej nasze
jelita są wyczyszczone z dobroczynnych bakterii. Wtedy wspomaganie się
sprawdzonymi środkami prebiotycznymi ma sens.
Ból brzucha to dolegliwość wielu Polaków spowodowana wielorakimi
czynnikami, często np. niestrawnością. Kiedy jednak bezwzględnie nie powinniśmy
go bagatelizować?
– Chudnięcie, brak apetytu, niedokrwistość, krew w stolcu, smolisty stolec,
nawet jeżeli pojawia się epizodycznie. Tych objawów nie można lekceważyć i
bezwzględnie trzeba udać się do gastrologa. Bardzo ważny jest też wywiad
rodzinny. Jeżeli ktoś w rodzinie chorował na choroby układu pokarmowego i ma
jasno zdefiniowane obciążenia rodzinne, np. nowotworami ze strony przewodu
pokarmowego, w tym rak jelita grubego, to osoba z jej otoczenia powinna wykonać
badanie jelita grubego o 10 lat wcześniej, niż wystąpił rak w rodzinie.
Prawidłowo funkcjonujące jelita są niezbędne do życia, ponieważ są
elementem łańcucha służącego zamianie energii zawartej w pożywieniu w energię
życiową. Czy Polacy dbają dostatecznie o swój układ pokarmowy i czy widzą taką
zależność pomiędzy dobrym samopoczuciem a zdrowymi jelitami?
– Nie za bardzo. Wzdęcia, zgaga, zaparcia to dzisiaj codzienność większości
ludzi. Z badań przeprowadzonych w Polsce wynika, że 36 proc. kobiet powyżej 18.
roku życia cierpi na te przypadłości. Problem nasila się z wiekiem – co trzecia
kobieta między 35. a 44. rokiem życia i aż co druga powyżej 55 lat cierpi na
zaburzenia pracy jelit. W Europie około 60 milionów ludzi ma kłopoty z układem
trawiennym.
Dzisiaj spora grupa moich pacjentów to ofiary konsumpcyjnego stylu życia.
Głodówka, herbatki ziołowe to dobry pomysł na oczyszczenie jelit?
– Z umiarem, owszem. Przegłodzić się raz na jakiś czas można, aby nie za często.
A herbatki ziołowe na pewno nie zaszkodzą naszemu organizmowi, mogą nawet pomóc.
Wszystko jednak powinno być robione z umiarem i rozsądkiem.
W aptekach roi się od różnych środków rzekomo odtruwających organizm czy
wspaniale wpływających na nasz układ trawienny. Czy sami możemy się posiłkować
tymi środkami?
– Nie ma żadnych środków, które w cudowny sposób wpływają na nasz organizm.
Ktoś, kto myśli, że będzie się źle odżywiał, siedział przed komputerem i
telewizorem, a tabletką załatwi swoje problemy trawienne – grubo się myli.
Jak zatem dbać o swój układ pokarmowy?
– Nie należy wyrastać z dobrych nawyków żywieniowych. Powróćmy do natury,
korzystajmy z jak najmniej przetworzonej żywności. Żadnych tam soczków z
kartonów. Czy wiedzą Państwo, że takie soki mają udowodnione działanie
refluksogenne. Takiej liczby refluksów żołądkowo-jelitowych jak teraz to chyba
nie było nigdy. Kiedyś mamy, babcie, ciocie do obiadu gotowały kompoty i rzadko
kto miał refluks, a teraz 60 proc. konsultacji gastrologicznych związana jest z
tą i podobnymi chorobami.
Unikajmy także częstych obiadów w restauracji. Gotujmy dania w domu, korzystajmy
z polskich rodzimych produktów, szczególnie kwaszonych ogórków, kapusty,
kefirów. Zadbajmy, aby pokarm był lekkostrawny, bogaty w błonnik. Warto spożywać
5 niewielkich posiłków w ciągu dnia. Kolejnym krokiem w stronę dobrze
funkcjonującego układu pokarmowego będzie unikanie najadania się na noc, aby
pokarm nie zalegał i nie fermentował w jelitach.
Jelita są pierwszą i najważniejszą barierą obronną organizmu, więc powinno się
im poświęcać jak najwięcej uwagi. Warto zatem pamiętać o odpowiedniej ilości
spożywanych płynów. Dwa litry niegazowanych płynów dziennie to absolutne
minimum. Kawa? Bardzo proszę – podobno ma ochronne działanie na komórki wątroby
oraz nabłonka jelita grubego. Herbata – jak najbardziej, ale oprócz tego duża
ilość niegazowanej wody, która odpowiada za właściwy metabolizm. I ruszajmy się.
Bez ruchu ani rusz.
Dziękuję za rozmowę.
