Gdzie jest Bóg, tam jest przyszłość

Kochani Diecezjanie,

Drodzy Bracia w kapłaństwie i życiu konsekrowanym!

 

1. Od winnicy do Królestwa Niebieskiego.

Jakże bliskie są nam przeżycia młodego człowieka z Izajaszowej „Pieśni o winnicy” (Iz 1, 5-7). Ów człowiek poświęcił się całkowicie, aby pielęgnować wino-rośle, aby winnicę zabezpieczać od wszelkich zagrożeń. Ale gdy nadszedł czas zbiorów, nie znalazł pięknie dojrzałych winogron, jedynie cierpkie jagody. Zawiedziony niepowodzeniem postanawia zamienić dotychczasową winnicę w pustynię.

Do tego rodzaju sytuacji św. Paweł podchodzi ze spokojem, bez uciekania się do reakcji nerwowych (por. Flp 4, 6-9). Dziwi się tylko, że ludzie niekiedy mogą nazbyt zabiegać o różnego rodzaju dobra materialne. I dlatego zaleca: „W końcu, bracia, wszystko, co jest prawdziwe, co godne, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co zasługuje na uznanie: jeśli jest jakąś cnotą i czynem chwalebnym, to miejcie na myśli” (Flp 4, 8).

A wtedy nie spotkamy się z odrzuceniem ze strony Pana. Zbawiciel przyszedł na ziemię, aby nas wprowadzić w świat prawdy, aby dać nam pełnię życia i ukazać wagę miłości. Okazuje się podobnym do właściciela winnicy, który zmuszony do opuszczenia kraju wydzierżawił ją sąsiadom (Mt 21, 33-43), spodziewając się zapłaty za dzierżawę. Niestety, oni nie tylko nie zwrócili należności właścicielowi, ale zabili jego wysłanników, łącznie z synem. Tego było za dużo. Właściciel powrócił do Ojczyzny. Surowo ukarał winnych, a winnicę przekazał w dzierżawę innym rolnikom. I w tym miejscu Pan Jezus swoje nauczanie podsumowuje słowami Starego Testamentu: „Właśnie ten kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił i jest cudem w naszych oczach” (Mt 21, 42; por. Ps 118, 22). „Dlatego powiadam wam, Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce” (Mt 21, 43). Tym narodem jest Kościół katolicki. Tym narodem tak hojnie obdarzonym jest każda ochrzczona i każdy ochrzczony, jeśli pamięta i wiernie przestrzega swoich najważniejszych przyrzeczeń.

 

2. To Królestwo możemy stracić.

Jednakże ta nasza przynależność do Królestwa Bożego nie jest czymś automatycznym i trwałym. Z historii dowiadujemy się, że wielu ją utraciło i że nadal traci. Oczywiście, przychodzą nowe narody, kolejne ludy. Zdarzało się tak i zdarza, że niektórzy całkowicie zrywali lub zrywają swą przynależność do Królestwa Bożego, inni tylko w części, albo na jakiś czas. W naszych dziejach to przydarzało się również i nam. I stąd płynie potrzeba wielkiej czujności, a równocześnie zapobiegliwości, aby nie utracić tego, co otrzymaliśmy od minionych pokoleń, co zostało wypracowane. Czas próby wciąż trwa. Za tydzień mamy iść do urn wyborczych. Oto mamy dokonać wyboru tych, którzy będą stanowili prawa, formowali rząd, od których będzie zależało, czy ten „kamień”, o którym mówi Chrystus zostanie uznany za węgło, czy też będzie podeptany i odrzucony.

Wobec tego rodzaju alternatywy stawali nieraz nasi poprzednicy. To najprawdopodobniej miał na myśli Andrzej Zamoyski, kanclerz Rzeczypospolitej, patrząc na to, jak nasza Ojczyzna była grabiona przez przyszłych zaborców. Już w roku 1768 pisał do ks. Stanisława Konarskiego, odważnego odnowiciela polskiej oświaty: „Wszyscy mówią o reformie Rzeczypospolitej i jej sobie życzą, lecz jako bez słońca światło świata być nie może, tak poprawianie rządów i rad bez naprawy obyczajów, a poprawa obyczajów bez religii, udać się żadną miarą nie mogą” (Życie i dzieło pijara księdza Stanisława Konarskiego, W-wa, 2000/2001, str. 19).

Święta to prawda. Ale może się nam wydawać, że to było tak dawno. A teraz, czy jest inaczej? I oto z dobroci Bożej Opatrzności, w tych dniach z ust Ojca Świętego Benedykta XVI usłyszeliśmy coś bardzo podobnego w swej duchowej wymowie.

3. Przed sejmem i senatem stoją poważne zadania.

Podczas swojej pielgrzymki, a jednocześnie podróży oficjalnej do Niemiec, papież został zaproszony do wygłoszenia przemówienia w parlamencie. Ojciec Święty, między innymi, zaczynając swoje wystąpienie, przypomniał postawę króla Salomona, który rozpoczynając sprawowanie władzy – skierował modlitewną prośbę do Pana Boga. I nie modlił się o jakieś rzeczy materialne, nie prosił „O powodzenie, bogactwo, długie życie, o zgubę nieprzyjaciół” (Benedykt XVI, Przemówienie w Bundestagu, 22 września 2011 r.).. O nic takiego nie poprosił, ale zwrócił się do Stwórcy: „Racz dać Twemu słudze serce rozumne do sądzenia Twego ludu i rozróżniania dobra i zła (…)” (1Krl 3, 9). Opisując to zdarzenie, Biblia ukazuje nam, co w rzeczywistości winno być ważne dla polityka. „Jego ostatecznym kryterium i motywacją dla jego pracy, jako polityka, nie powinien być sukces, ani tym bardziej korzyść materialna. Polityka musi być zaangażowaniem na rzecz sprawiedliwości i tworzyć w ten sposób podstawowe przesłanki dla pokoju (…)” (Benedykt XVI, jw.).

Rozwijając tę myśl Ojciec święty przywołał św. Augustyna, który niesłychanie surowo, ale z godnością ocenił współczesne mu państwa: „Czymże są więc wyzute ze sprawiedliwości państwa, jeśli nie wielkimi bandami rozbójników”. I zaraz papież dodaje: „My Niemcy, wiemy z własnego doświadczenia, że słowa te nie są czczymi pogróżkami. Doświadczyliśmy oddzielenia się władzy od prawa, przeciwstawiania władzy prawu, zdeptania przez nią prawa, tak iż państwo(…)stało się dobrze zorganizowaną bandą złoczyńców.(…)Służba prawu i zwalczanie panowania niesprawiedliwości jest i pozostaje podstawowym zadaniem polityka” (Benedykt XVI, jw.).

Ale znowu rodzi się pytanie: „Jak rozpoznać to, co jest słuszne? W historii przepisy prawne były niemal zawsze uzasadniane religijnie – mówi papież – to, co między ludźmi jest słuszne rozstrzyga się na gruncie odniesienia do Boga”. I z tego względu chrześcijaństwo „Odwoływało się(…)do natury i rozumu jako prawdziwych źródeł prawa – odwoływało się do zgody między rozumem obiektywnym a subiektywnym, do zgody, która jednak zakłada istnienie obu dziedzin, powstałych w Stwórczym Umyśle Boga” (Benedykt XVI, jw.).

W konsekwencji: „Na podstawie przekonania o istnieniu Boga Stwórcy rozwinięto ideę praw człowieka, ideę równości wszystkich ludzi przed prawem, rozumienie nienaruszalności godności ludzkiej w każdej pojedynczej osobie oraz świadomość odpowiedzialności ludzi za ich działanie” (Benedykt XVI, jw.).

4. „Gdzie jest Bóg, tam jest przyszłość”.

Przepiękne są te fragmenty z wystąpień Ojca świętego. Musiał on tę wizytę przeżywać wyjątkowo głęboko, w tak jasny sposób wypowiadając się wobec parlamentu państwa swego pochodzenia. Sądzę, że łatwiej uchwycimy ducha wystąpień Benedykta XVI, kiedy przypomnimy, że myślą przewodnią jego nauczania w Niemczech były słowa: „GDZIE JEST BÓG, TAM JEST PRZYSZŁOŚĆ”. I teraz wyraźnie widać, że ta treść jest podobna do tego, co 250 lat temu napisał kanclerz Andrzej Zamoyski, z czym się spotykamy w naszej literaturze i czym jest przesiąknięta duchowa spuścizna bł. Jana Pawła II.

Z coraz większym niepokojem słyszymy i mówimy o przyszłości. Wielu chce oderwać ją od przeszłości i teraźniejszości. Niestety, zdarzają się i tacy, którzy chcieliby tę przyszłość budować na piasku, bez wiary w Pana Boga, bez filozofii rozumu starożytnych Greków i bez prawniczej przejrzystości Rzymu.

Ale do czego to prowadzi? Czyż wciąż trzeba przypominać o minionych doświadczeniach? Czyż burzycielskich systemów władzy, zwanych przez papieża bandą złoczyńców nie było więcej? I czy nie ma ich teraz, może w innym wymiarze, może w świetle innych metod? Coś z tego jest! Bo skąd biorą się zbrojne konflikty, nadużycia ekonomiczne!? Tylko Pan Bóg jest gwarantem dla człowieka. Tylko On stoi na straży życia ludzkiego. Tylko Panu Bogu zależy na szczęściu i zbawieniu każdej i każdego z nas. O tym nam zapominać nie wolno, bowiem w momencie odchodzenia od Boga zatracamy świadomość ludzkiej godności i sensu naszego życia.

5. Na fundamentach wiary budujmy nasz Sejm i Senat.

Już tylko tydzień dzieli nas od wyborów do Sejmu i Senatu. Zachęcam do modlitwy w intencji wyborów. Poczynając od tej niedzieli z myślą o wyborach ofiarujmy codzienny Różaniec. Do jego odmawiania zapraszam zwłaszcza dzieci i młodzież. Podczas nabożeństwa różańcowego módlmy się do Ducha Świętego, śpiewając tę piękną pieśń, z jaką na ustach przygotowywaliśmy się na spotkanie z Janem Pawłem II przed dwunastu laty.

Chętnie bierzmy udział w spotkaniach z kandydatami do parlamentu, aby lepiej ich poznać i staranniej przygotować się do współpracy z Duchem Świętym w dokonywaniu konkretnego wyboru. Potrzebujemy do parlamentu ludzi wiary i odwagi w uczciwości. Potrzebujemy ludzi, którzy znają nasze dzieje i dzięki temu, mając przed oczyma doświadczenia poprzedników, będą w stanie z mądrością podejmować się kontynuacji tego, co dobre. W każdych bowiem warunkach, w najdziwniejszych okolicznościach można okazać się i być człowiekiem Bożym. I nie zapominajmy: „Gdzie jest Bóg, tam jest przyszłość”.

Na końcu pragnę przypomnieć postać Ludwika Górskiego, który zmarł blisko sto lat temu. On chętnie współpracował z bł. Honoratem Koźmińskim, pierwszym Podlasianinem wyniesionym na ołtarze. Ludwik Górski przyczynił się do ożywienia gospodarczego. Dla ratowania rolnictwa polskiego powołał do istnienia Towarzystwo Kredytowe Ziemskie. Potomni pamiętali o jego zasługach i dlatego w ceranowskim kościele umieścili tablicę upamiętniającą jego życie i dzieła. Oto jej treść: „Ludwik Górski. Syn Franciszka generała wojsk polskich i Teodozji z Krępskich. Fundator tego kościoła. Prezes Komitetu Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego w Warszawie. Doktor Honorowy Uniwersytetu Jagiellońskiego. Komandor Orderu św. Grzegorza. Sztandaru Chrystusowego na Ziemi Polskiej chorąży. Dostojności i obowiązków stanu ziemiańskiego strażnik. Społeczności Polskiej w latach niewoli znamienity przewodnik i sługa. Urodzony w Końskich 1 maja 1818. Zmarły w Warszawie 11 kwietnia 1908. W tym kościele (to znaczy w Ceranowie) pochowany….
Prosząc Boga o wieczny pokój jego duszy”. Niech zawarte na tej tablicy treści będą swego rodzaju przewodnikiem w przyszłej parlamentarnej pracy dla wszystkich, których wybierzemy, a motto pielgrzymki Benedykta XVI do Niemiec, niech będzie dla nas i dla wszystkich naszych rodaków natchnieniem, odrodzeniem, umocnieniem i zachętą do prawdziwej i szczerej służby Polsce, bo „Gdzie jest Bóg, tam jest przyszłość”.

Nie zapominajmy podziękować tym parlamentarzystom z minionej kadencji, którzy w duchu wiary odważnie bronili życia, stojąc na straży ludzkiej godności, zabiegając o tworzenie dobrego prawa i troszcząc się o jakże potrzebną sprawiedliwość.

Z myślą o naszej najbliższej przyszłości wszystkim, którzy pójdą do wyborów i tym, którzy po Bożemu zostaną wybrani, błogosławię w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.

 

 

Oddany w Chrystusie

Biskup drohiczyński

bp Antoni Pacyfik Dydycz

 

drukuj