Nie bądź obojętny, głosuj

Odważna recenzja patologii politycznych na trzy tygodnie przed wyborami
parlamentarnymi. Z Jasnej Góry popłynął jednoznaczny przekaz: Nieuczciwa walka o
władzę poniewiera państwo, a konflikt jako metoda rządzenia skutkuje utratą
zaufania i kapitału społecznego.

Polityka polska, jeśli nie chce przegrać Polski, musi wrócić do jasnych,
klarownych reguł, do świata wartości, takich jak uczciwość, prawda, prymat zasad
moralnych – apelował ks. abp Sławoj Leszek Głódź, metropolita gdański, w czasie
29. Ogólnopolskiej Pielgrzymki Ludzi Pracy.
W zdecydowanych słowach upomniał się o bezrobotnych i 2,5-milionową rzeszę
emigrantów. Podczas spotkania świata pracy u Tronu Królowej Polski padło też
jasne wskazanie, że w nadchodzących wyborach parlamentarnych powinniśmy
świadomie oddać głos na ludzi uczciwych i nierzucających słów na wiatr. Jak
podkreślał ks. abp Sławoj Leszek Głódź, "polityce polskiej potrzebny jest dopływ
świeżych sił, zwycięstwo uczciwości, spójność między deklaracjami a czynami".
Metropolita gdański zaznaczył również, że wbrew wszystkim, którzy chcą uciszyć
głos Kościoła w Polsce, nie da się on zaszufladkować. A głos płynący z Jasnej
Góry przy okazji także pielgrzymki świata pracy ma długą tradycję,
zapoczątkowaną jeszcze przez bł. ks. Jerzego Popiełuszkę, którego mama –
Marianna, również była wczoraj u stóp Królowej Polski.
W homilii wygłoszonej do kilkudziesięciu tysięcy pielgrzymów z całego kraju, a
wśród nich przedstawicieli Komisji Zakładowych NSZZ "Solidarność", ks. abp Głódź
zaapelował także o niezaprzepaszczanie materialnego dorobku pokoleń,
powstrzymanie degradacji rodzin, życia politycznego i społecznego. – Bo Polska
nie jest postawem sukna, które można rozcinać na cząstki zawłaszczeń, grupowych
przywilejów, posad przydzielanych wedle klucza partyjnych lojalności. Jest darem
Boga, wspólnotą nadziei, wartością, którą tworzy praca i miłość wielu pokoleń –
mówił ksiądz arcybiskup. Zwrócił uwagę, że dziś w Polsce 17 proc. ludzi
zagrożonych jest ubóstwem, i to jeden z najbardziej gorzkich skutków przemian
systemowych i gospodarczych.
Problem ten wiąże się z dramatem bezrobocia. – Przynosimy dziś na Jasną Górę ból
naszych rodaków, dla których zabrakło pracy w Ojczyźnie. Bezrobotnych – mówił w
homilii ks. abp Głódź. Bez pracy jest dziś 12 proc. osób aktywnych zawodowo. To
ponad 1,8 mln ludzi. Według danych GUS, najliczniejszą grupę wśród osób
bezrobotnych stanowią ludzie młodzi. Osoby w wieku 25-34 lat to 30 proc.
bezrobotnych.
Metropolita gdański podkreślał, że władze powinny wyciągnąć wnioski z ostatniego
20-lecia w podejściu do problemu bezrobocia. A sposób rozwiązania przez państwo
problemu kurczącego się rynku pracy będzie wyznacznikiem jego siły i sprawności.
– Nie zamykajcie oczu na wielki problem polskiego bezrobocia! Gospodarczy,
społeczny, moralny… Nie usypiajcie swych sumień przekonaniem, że to
strukturalna konieczność! – wołał z wałów jasnogórskich ksiądz arcybiskup,
podkreślając, że nie chodzi "o półśrodki i surogaty", ale rozwiązania systemowe.
Problemem świata pracy są też niskie zarobki. – Niektórzy pracują przez cały
miesiąc, a nie mogą poradzić sobie bez pomocy opieki społecznej – podkreśla w
rozmowie z "Naszym Dziennikiem" Piotr Duda, przewodniczący NSZZ "Solidarność",
raz jeszcze powracając do postulatu podniesienia płacy minimalnej do wysokości
50 proc. średniego wynagrodzenia. – To był postulat z sierpnia 1980 roku –
dodaje Janusz Śniadek, były jej lider. – Nie chcemy socjali, ale godnie
zapracować na utrzymanie siebie i swoich rodzin – wyjaśnia.
Tak jak rzeczywistość PRL i realnego socjalizmu wywołała opór duchowy i
intelektualny, tak – jak wskazywał ks. abp Głódź – dzisiaj konieczna jest
refleksja nad liberalizmem. Liberalny system, "jego doktryna i jego praktyka",
dał się Narodowi mocno we znaki. Przyniósł zagrożenia, także duchowe, związane z
nadużywaniem wolności słowa i próbami dyskryminacji ludzi wierzących w imię
tolerancji i pluralizmu. W tym kontekście przypomniał bulwersującą sprawę
zaangażowania satanisty w programie rozrywkowym w telewizji publicznej.
Już w zaproszeniu na wczorajszą pielgrzymkę krajowy duszpasterz ludzi pracy ks.
bp Kazimierz Ryczan wskazywał na główne bolączki trawiące życie publiczne w
Polsce. Przede wszystkim na "nieuczciwą walkę o władzę", która sponiewierała
nasze państwo. Zarówno były lider "Solidarności" Janusz Śniadek, jak i jej
obecny przewodniczący Piotr Duda podkreślają, że w obecnych czasach wartości, w
imię których ludzie w latach 80. angażowali się w działalność związkową i
społeczną, są konieczne do odnowy życia publicznego i narodowego.
– Stratedzy Platformy uznali, że metodą rządzenia jest konflikt. Płacimy za to
wszyscy ogromną cenę utraty kapitału społecznego. Tylko 10 proc. ludzi
deklaruje, że można ufać większości obywateli. To efekt tej wyniszczającej wojny
na śmierć i życie – przyznaje Śniadek. Bardzo ważna staje się dziś również
odwaga cywilna, poczucie walki o drugiego człowieka, który jest np. traktowany
przedmiotowo w firmie przez swojego pracodawcę. – "Solidarność" jest i będzie
działać tylko tam, gdzie ludzie się skrzykną i będą działać. Dzisiaj jest ona
potrzebna nawet bardziej niż kiedyś – dodaje.
Tę właśnie sprawę przy okazji pielgrzymki zaakcentował ks. bp Kazimierz Ryczan,
podkreślając "lekceważenie świata pracy i marginalizację związków zawodowych".
– Podczas ostatniej rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych pytano mnie,
jaki postulat dopisałbym do tych 21 z 1980 roku. Bez namysłu odpowiadam: 22.
postulat, to realizacja wcześniejszych 21 – mówi Piotr Duda, przewodniczący NSZZ
"Solidarność". W chwili obecnej dla tych, którzy są zatrudnieni, świadczenie
pracy nie wiąże się tylko z punktualnym przychodzeniem do firmy i odbieraniem
comiesięcznej pensji. Problemami, jakie trapią pracowników, są niezapłacone
nadgodziny, zmuszanie do podpisywania niekorzystnych umów, samozatrudnienie,
niepłacenie pensji w terminie czy groźba likwidacji miejsc pracy lub całego
przedsiębiorstwa. n
 

Maciej Walaszczyk, Jasna Góra

drukuj