Wychowanie chłopców

Głównym celem i najważniejszym sprawdzianem wychowania chłopców w duchu
Ewangelii jest pomaganie im w dorastaniu do miłości w małżeństwie i rodzinie.

Nie istnieje spontaniczna samorealizacja
Wychowanie dzieci i młodzieży zawsze było trudne ze względu na ułomność
człowieka, która jest skutkiem grzechu pierworodnego oraz grzechów ludzi z
kolejnych pokoleń. Obecnie proces wychowania stał się jeszcze trudniejszy ze
względu na kryzys wielu dorosłych, którzy w negatywny sposób oddziałują na
wychowanków, a także ze względu na szkodliwe mity na temat wychowania.
Szczególnie groźne dla prawidłowego rozwoju są mity o spontanicznej
samorealizacji, o wychowaniu bez stresów czy o szkole neutralnej
światopoglądowo. Na szczęście w tego typu mity, sprzeczne z codziennym
doświadczeniem, wierzą chyba już tylko niektórzy profesorowie uczelni.
W kontekście społecznym, który utrudnia dzieciom i młodzieży wypływanie na
głębię człowieczeństwa, tym ważniejsze staje się precyzyjne określenie metod i
celów wychowania opartego na Ewangelii. Podstawowym celem formacji młodego
pokolenia – niezależnie od płci dziecka – jest uczenie mądrego myślenia,
solidnej pracowitości oraz dojrzałej miłości. Nie może być dojrzały i szczęśliwy
ktoś, kto jest bezmyślny, leniwy czy egoistyczny. Gdy chodzi o metody
wychowania, to do najważniejszych należą: fascynowanie dzieci i młodzieży
radością z rozwoju, demaskowanie zagrożeń typowych dla wieku rozwojowego oraz
roztropne reagowanie wychowawców na zachowania wychowanków. Ta ostatnia metoda
oznacza, że kompetentny wychowawca potrafi wspierać pozytywne postawy i
zachowania swoich wychowanków, ale umie też stawiać wymagania i egzekwować je.
Wzorem takiej postawy jest Chrystus, który wszystkich ludzi kochał bezwarunkowo,
komunikował miłość w sposób dostosowany do ich zachowań: serdecznie wspierał
tych, którzy postępowali szlachetnie, odważnie upominał błądzących i uczył też
bronić się przed krzywdzicielami.

Dorastanie do roli męża i ojca w antyrodzinnej cywilizacji
Jeżeli chodzi o wychowanie chłopców, to głównym celem ich formacji powinno być
pomaganie, by uczyli się szacunku wobec dziewcząt oraz by dorastali do
odpowiedzialnej miłości małżeńskiej i rodzicielskiej. Los ludzi, a nawet całych
społeczeństw zależy od tego, co dzieje się między mężczyzną i kobietą, a
zwłaszcza między mężem i żoną, co w konsekwencji ma przełożenie na relacje
między rodzicami i dziećmi. To właśnie dlatego pierwsze polecenie Boga do Adama
i Ewy brzmi: "Bądźcie płodni i rozmnażajcie się" (Rdz 1, 28). Temu Bożemu
poleceniu sprzeciwia się obecnie wiele środowisk. Dominujące "autorytety"
społeczne oraz liberalne media niosą przesłanie typu: "Mężczyzno i kobieto,
zabawcie się sobą i bądźcie niepłodni!". Z kolei feministki, które nie wierzą w
to, że mogą być pokochane na zawsze przez mężczyznę, proponują kobietom walkę z
mężczyznami, a jednocześnie naśladowanie męskiego stylu życia. W konsekwencji
przy męskich kobietach mężczyźni niewieścieją i nie uczą się kochać. Feministki
są wprawdzie tak "reprezentatywne" dla kobiet, jak homoseksualiści są
"reprezentatywni" dla mężczyzn, ale mają za sobą potężne wsparcie pewnych kręgów
polityków oraz mediów opowiadających się za tymi, którzy osłabiają małżeństwo i
rodzinę. Właśnie dlatego feministki odciskają mocne, negatywne piętno na
współczesnej kulturze i obyczajach, a zwłaszcza na relacji chłopak – dziewczyna
oraz kobieta – mężczyzna. Bożej dyspozycji dorastania do roli męża i ojca
sprzeciwia się również medialna promocja aktywistów gejowskich, którzy
zachwalają styl życia oparty na kierowaniu się popędami.

Wychowanie a specyfika płci
Dominująca obecnie pedagogika opiera się na ułomnej, humanistycznej i
ateistycznej wizji człowieka, zredukowanej do ciała, emocji i subiektywnych
przekonań. Taka pedagogika hołduje kultowi ciała, jednocześnie negując znaczenie
płci, w szerszym, pełnym wymiarze. Feministki każą nam wierzyć w to, że nie ma
istotnych różnic w psychospołecznym funkcjonowaniu kobiet i mężczyzn, a
aktywiści gejowscy wbrew faktom zakładają, że kontakt z osobą tej samej płci
może być równie satysfakcjonujący i wspierający w rozwoju, jak związek mężczyzny
i kobiety. Tymczasem wolne od ideologii wychowanie chłopca i dziewczynki powinno
się różnić, gdyż płeć oznacza specyficzny dla kobiet czy mężczyzn całościowy
sposób bycia człowiekiem. Różnice płciowe nie ograniczają się jedynie do
odmiennej budowy narządów rodnych, ale obejmują też różnice w budowie mózgu oraz
odmienny sposób funkcjonowania w sferze cielesnej, psychicznej, moralnej,
duchowej, społecznej i religijnej.
Dziewczynki skupiają się bardziej na twarzach osób wokół siebie, uważniej
wsłuchują się w słowa, mocniej wiążą się emocjonalnie z bliskimi, są wrażliwsze
na dotyk i czułość. Chłopcy interesują się bardziej otaczającym ich światem,
klockami, piłką, urządzeniami technicznymi. Są bardziej ruchliwi i mniej
wrażliwi na polecenia ze strony dorosłych. W kolejnych fazach rozwoju różnice te
stają się jeszcze bardziej widoczne. Ponieważ dziewczynki chętniej się
wsłuchują, to rodzice częściej i więcej do nich mówią. Ułatwia to uczenie się
mowy i doświadczanie coraz większej radości z więzi. Hormony żeńskie – estrogeny
– stymulują rozwój połączeń między półkulami mózgu, a przez to większą niż u
chłopców integrację sfery myślenia ze sferą przeżyć. Z kolei u chłopców dominuje
testosteron, który sprawia, że potrzebują oni więcej przestrzeni i ruchu, są
zwykle silniejsi fizycznie i bardziej agresywni. W okresie adolescencji różnice
w psychospołecznym funkcjonowaniu stają się na tyle duże, że chłopcy i
dziewczęta w tym czasie unikają siebie nawzajem. Na progu dorosłości chłopcy
mają zwykle większe trudności z uniezależnieniem się od rodziców, gdyż później
dojrzewają emocjonalnie. Młode kobiety są z reguły bardziej uspołecznione,
łatwiej nawiązują kontakty, intensywniej marzą o małżeństwie i założeniu
rodziny. Są też wrażliwsze na sferę psychiczną, moralną, duchową i religijną.

Uwaga na uczucia i emocje!
W wychowaniu chłopców warto zwrócić uwagę na pewne schematyczne postrzeganie, iż
chłopcy nie powinni okazywać uczuć, nie powinni płakać. W taki sposób nie
wychowamy chłopców na mężczyzn, którzy w przyszłości będą panowali nad swoimi
emocjami, lecz nauczymy ich tłumić własne przeżycia. W konsekwencji będą mieli
trudności w okazywaniu czułości żonie i dzieciom. Będą też bardziej podatni na
problemy z alkoholem czy narkotyki, które mogą jawić się jako bardzo atrakcyjne
dla osób bojących się kontaktu z własnymi przeżyciami. Z drugiej strony zdolność
zapłakania w obliczu własnych błędów czy grzechów to dla mężczyzny element
mobilizujący do przezwyciężania własnych słabości i wejścia na drogę rozwoju.
Zatem również chłopcy potrzebują przyzwolenia na przeżywanie i komunikowanie
uczuć i przeżyć emocjonalnych. Potrzebują też mocniejszych niż dziewczęta
autorytetów oraz więcej jasnych reguł moralnych, norm dyscyplinarnych i zasad
postępowania. Najlepiej jest, gdy największym autorytetem dla syna jest jego
ojciec, z którym często przebywa i od którego uczy się, że można być
jednocześnie wrażliwym i stanowczym, czułym i konsekwentnym, grzecznym i
odważnym.
Podstawową różnicą między chłopcami a dziewczętami jest to, że chłopcy i
mężczyźni skupiają się bardziej na świecie rzeczy i dobrze radzą sobie w
kontakcie z przedmiotami, natomiast dziewczęta i kobiety skupione są bardziej na
funkcjonowaniu w świecie osób. W konsekwencji dysponują większą wrażliwością na
kontakty międzyludzkie oraz większymi, wrodzonymi predyspozycjami do budowania
trwałych więzi. Właśnie dlatego chłopcom trudniej przychodzi uczenie się
wrażliwości na drugiego człowieka, dorastanie do empatii i miłości, a także
uświadamianie sobie tego, że nic poza wielką i wierną miłością nie wystarczy im
do szczęścia. Z tego samego powodu chłopcy łatwiej niż dziewczęta mogą łudzić
się, że do szczęścia wystarczy im alkohol, pieniądze, władza albo kontakty
oparte na popędzie seksualnym, a nie na wiernej miłości.

Wychowanie religijne i uczenie zasad miłości
Nawet w społeczeństwie zdominowanym przez niską kulturę, która w miejsce miłości
stawia popęd seksualny, uczucia czy egoistyczny indywidualizm, jest możliwe
zafascynowanie chłopców wielką i wierną miłością, która przecież wypływa z
natury człowieka. Biblia wyjaśnia, że być człowiekiem to być kimś kochanym przez
Boga i zdolnym do miłości. Najbardziej radosną formą miłości na tej ziemi jest
nieodwołalna i wierna miłość między mężczyzną a kobietą. Taka miłość to
największe marzenie tych, którzy nie zdeformowali w sobie człowieczeństwa.
Chłopcy, którzy naśladują Jezusa, nie są skazani na uczenie się miłości po
omacku czy fatalną metodę prób i błędów. Modlitwa, rachunek sumienia, życie
sakramentalne, udział w katolickich grupach formacyjnych, respektowanie Dekalogu
na co dzień to warunki, by chłopcy żyli w czystości, by panowali nad popędem,
egoizmem i lenistwem, by chronili siebie przed uzależnieniami, by stawiali sobie
mądre wymagania, by uczyli się odpowiedzialności w działaniu i zdolności do
podejmowania decyzji. Wtedy nie grozi im życie w samotności czy agresji albo też
to, że nie podejmą realizacji swego powołania do małżeństwa. Także ci chłopcy,
którzy w przyszłości odkryją powołanie do kapłaństwa czy życia konsekrowanego,
powinni rozwijać się według wskazanych powyżej kryteriów, gdyż realizacja
każdego powołania wymaga dorastania do wielkiej i wiernej miłości.

Ks. Marek Dziewiecki
 

drukuj