Tylko nie mazurki, tylko nie walce Fryderyka

Jurorzy polsatowskiego programu muzycznego obcesowo potraktowali jednego z
uczestników. Młody człowiek wykonał piosenkę, która okazała się dla nich trudna
do zniesienia – bo zawierała wątki patriotyczne.

Piotr Wolwowicz z Dydni na Podkarpaciu, uczeń Szkoły Muzycznej II st. w Sanoku,
do swojej prezentacji w sobotnim programie "Tylko muzyka. Must be the music"
wybrał patriotyczny, poruszający utwór Andrzeja Rosiewicza "Pytasz mnie".
Jeszcze przed wyjściem młodego wykonawcy na scenę ten wybór spotkał się z
dezaprobatą prowadzącego. Przyjęcie jury było równie chłodne.
– Może czas na nowy program: zabij mnie swoją muzyką – skomentował Adam Sztaba
(jeden z jurorów). Natomiast Olga Jackowska, jak sama stwierdziła, mało nie
umarła. – Tak epatujesz tym głosem z takim zadowoleniem. Coś okropnego! Chłopie,
ciesz się, ale nie śpiewaj takich piosenek, jakieś bogoojczyźniane, takie
patriotyzmy. To jest coś okropnego. Nie daj się w to wciągnąć, nie idź tą drogą
– stwierdziła Elżbieta Zapendowska.
Werbalny lincz jurorów ani na moment nie wytrącił młodego artysty z równowagi. –
Ojczyzna jest dla mnie i tak najważniejsza – powiedział spokojnie i dziękując,
zszedł ze sceny. Za kulisami zapewnił, że nadal będzie robił wszystko w zgodzie
z własnym sumieniem. Mimo że Piotr Wolwowicz odpadł z programu, jego postawa
spodobała się tak publiczności, jak i licznym internautom. Na portalach
społecznościowych natychmiast pojawiły się ostre komentarze, że szydercza i
lekceważąca krytyka oraz niechęć jury przypomina czasy okupacji niemieckiej, gdy
za śpiewanie polskich patriotycznych piosenek groziły represje. Również w
czasach PRL i w stanie wojennym wszelkie przejawy patriotyzmu były tłamszone i
surowo karane. Dobrze wie o tym Jan Pietrzak, autor m.in. piosenki "Żeby Polska
była Polską", który w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" zachowanie jury
polsatowskiego show i brak szacunku wobec młodego wykonawcy nazywa skandalem. –
To tylko przykład, który pokazuje, w czyich rękach są media. Powiedzmy wprost i
nie bójmy się tego: patriotyzm jest w Polsce postawą zakazaną, a jury tego
programu zdaje się dostawać skrętu kiszek na sam dźwięk słów: "Polska" i
"Ojczyzna" – oburza się Jan Pietrzak.
Kompromitację jury wytyka także poseł Stanisław Pięta (PiS). Choć – jak zaznacza
– nie czuje się kompetentny do oceny artystycznej, to zwraca uwagę, że wykonanie
spodobało się publiczności i robi karierę w internecie. – Publiczność
entuzjastycznie przyjęła też dumne i zdecydowane stanowisko młodego wykonawcy,
który pokazał charakter, nie wstydził się przyznać do swojego patriotyzmu, co
jest godne najwyższego uznania. Mało tego, nie dał się speszyć ani zawstydzić
"błyskotliwym" uwagom jurorów – dodaje poseł Pięta.
Parlamentarzysta proponuje, by osoby, które czują się dotknięte reakcją jury
tego programu, zwróciły się wprost do zarządu Polsatu i zaprotestowały przeciwko
takiemu traktowaniu, jakie zaprezentowała m.in. Zapendowska. – Jako obywatele
dysponujemy potężną bronią, której często sobie nie uświadamiamy: tą bronią jest
bojkot konsumencki. Możemy napisać e-mail, wysłać list i jasno powiedzieć, że
nie życzymy sobie takich uwag. Zawsze też można przełączyć się na inny kanał.
Wszystko zależy od tego, czy będziemy solidarni z młodym skrytykowanym
człowiekiem i czy potrafimy bronić wartości, z których wyrasta cała nasza
kultura – tłumaczy Stanisław Pięta.

 

Mariusz Kamieniecki

drukuj