Nie zamkniecie nas w skansenie

Czternaście samorządów sporządziło wspólnie wniosek o dofinansowanie z
programu Polska Wschodnia koncepcji budowy najdłuższego w kraju szlaku wodnego
łączącego Wielkie Jeziora Mazurskie z Pojezierzem Augustowskim. Atrakcja
turystyczna ma ożywić gospodarkę całego regionu północno-wschodniej Polski.

Wniosek zostanie złożony do końca kwietnia. – Nie jest to jeszcze dokumentacja
techniczna czy wykonawcza, ale koncepcyjna. Z Programu Operacyjnego Polski
Wschodniej 2007-2013 zamierzamy się ubiegać na ten cel o 1,2 mln złotych –
powiedział nam Krzysztof Piłat, starosta powiatu ełckiego. Jest o co zabiegać,
ponieważ UE takie projekty dofinansowuje w 80 procentach ich kosztów. Resztę
muszą dołożyć samorządy – i dlatego ważne jest, żeby było ich jak najwięcej. – W
samorządach nie ma tak wielkich pieniędzy, które są potrzebne nawet tylko na
dofinansowanie tego ogromnego przedsięwzięcia, jakim jest budowa szlaku wodnego.
Tak więc łączymy się we wspólnym celu – mówi Piłat, który koordynuje cały
projekt budowy szlaku. Samorządów chętnych do współpracy przy jego budowie jest
coraz więcej – Do tej pory udało się nam namówić do współpracy 14 samorządów
położonych w sąsiedztwie Wielkich Jezior Mazurskich oraz Kanału Augustowskiego.
Trwają rozmowy z kolejnymi samorządami – mówi Krzysztof Piłat. Program budowy
szlaku wodnego koordynuje starostwo ełckie. Projekt "Koncepcję rewitalizacji
drogi wodnej między Wielkimi Jeziorami Mazurskimi a Kanałem Augustowskim na
obszarze województw podlaskiego i warmińsko-mazurskiego" tworzyli wspólnie
m.in.: starosta powiatu ełckiego, grajewskiego, prezydent Ełku, wójtowie gmin:
Ełk, Rajgród i Płaska, oraz marszałkowie województw podlaskiego i
warmińsko-mazurskiego.
Jeżeli pieniądze (1,2 mln zł) na opracowanie koncepcji budowy szlaku wodnego
zostaną pozyskane, jej tworzenie może zająć nawet około dwóch lat. – Chcemy,
żeby opracowanie to było jak najpełniejsze. Dlatego sporządzimy różnego rodzaju
badania – m.in. marketingowe, gospodarcze, środowiskowe – mówi Krzysztof Piłat.
Następnym etapem realizacji koncepcji powstania szlaku wodnego będzie już jego
budowa. Na ten cel potrzebne są poważniejsze środki. Według wstępnych analiz
mogą one sięgać od 200 do 300 milionów złotych. Samorządy planują, że szlak
mógłby powstać najpóźniej do 2020 roku. Pieniądze na inwestycję chcą pozyskać ze
środków unijnych nowej perspektywy finansowej Unii Europejskiej 2014-2020. Szlak
wodny ma m.in. ożywić gospodarkę regionu. – Z dotychczasowych działań rządu
wynika, że chce on zrobić z tej części Polski skansen, w którym mielibyśmy jeść
z blaszanych misek drewnianymi łyżkami, a my chcemy tak jak wszyscy, jeść z
porządnej porcelany ze sreberkiem, dlatego budujemy wspólnie szlak wodny, który
ma ożywić gospodarkę – tłumaczy Piłat.
Aby mógł powstać 100-kilometrowy szlak wodny, trzeba wykopać kilka nowych
kanałów, inne należy poszerzyć czy udrożnić, wybudować śluzy. – Dużo pracy
będzie na przykład na odcinku Ełk – Orzysz, którego długość wynosi 30
kilometrów. Dziś drogą wodną można go pokonać na odcinku zaledwie 15 kilometrów.
Jak np. łodzią przebyć następne 15 km? – to zadanie dla inżynierów. Można po
prostu wykopać kanał, ale są również inne rozwiązania – mówi Piłat. Tym innym
rozwiązaniem może być to, które było zastosowane przy budowie słynnego Kanału
Elbląskiego; dzięki staraniom tamtejszych samorządów znów jest on drożny i
przynosi zyski. Chodzi tu o wykorzystanie różnic wysokości terenu, dzięki czemu
statki lądowe odcinki drogi między kanałami wodnymi pokonują na specjalnych
wózkach. Gdy powstanie Kanał, będzie najdłuższym turystycznym szlakiem wodnym w
Polsce. Ma być również atrakcją na skalę europejską. Dzięki niemu żeglarze
mogliby dopłynąć z Wielkich Jezior Mazurskich do rzeki Niemen na Litwie, a nią
do Morza Bałtyckiego. Nowy szlak miałby się rozpoczynać na jeziorze Niegocin.
Dalej biegłby m.in. przez Śniardwy, Jezioro Rajgrodzkie, Biebrzę, następnie
docierałby do śluzy Dębowo na Kanale Augustowskim, który łączy się z Niemnem. –
Realizacja tego dużego przedsięwzięcia, związanego z budową nowego szlaku
wodnego, może pobudzić rozwój turystki i gospodarki na obszarach należących do
naszych samorządów – mówi Krzysztof Piłat. – Zapleczem szlaku będą różnego
rodzaju ośrodki turystyczne i rekreacyjne – np. stadniny koni, wypożyczalnie
sprzętu wodnego, rowerów itp. – dodaje starosta powiatu ełckiego.
Samorządowcy chcą w ten sposób rozwiązać również problem zbyt dużego
zagęszczenia jednostek wodnych, które w sezonie letnim pływają na tutejszych
akwenach. Krótko mówiąc, latem jest tam tłok. Gdyby powstał długi szlak wodny,
duża część żeglarzy czy kajakarzy, zamiast kręcić się dookoła jeziora, na pewno
by z niego skorzystała. Szlak wodny to również jego zaplecze, którymi są
przyjazne przystanie czy tzw. ekomariny, porty, w których można pozbyć się
śmieci, uzyskać dostęp do wody pitnej czy sanitariatów. Są tam również m.in.:
sklepy żeglarskie, warsztaty szkutnicze i mechaniczne, ośrodek szkoleniowy
ratowników, wodniaków, żeglarzy, nurków, wędkarzy. Taka nowoczesna ekomarina, w
której może cumować jednocześnie 138 jednostek pływających, powstaje właśnie w
Giżycku, na jeziorze Niegocin. Jej otwarcie planowane jest już w maju.

 

Adam Białous

drukuj