Historia Polski zapisana w bazylice św. Brygidy

Odbudowana z gruzów przez ks. prałata Henryka Jankowskiego bazylika św.
Brygidy w Gdańsku jest nie tylko przepięknym zabytkiem architektury gotyckiej,
ale swego rodzaju narodowym sanktuarium. To tu w czasach przemocy i nienawiści
wobec Narodu, w 1984 r. umieszczono płaskorzeźbę z wizerunkiem Matki Bożej, na
której sukni znalazły się herby miast polskich z napisem: "Ludzie pracy oddają
całą Ojczyznę w niewolę miłości".

Pieczę nad dziedzictwem znanej w Polsce i poza jej granicami gdańskiej bazyliki
św. Brygidy, świątyni, która odegrała ogromną rolę w najnowszych dziejach
Gdańska i całej Polski, sprawuje obecnie ks. proboszcz Ludwik Kowalski. To on z
wielką troską opiekował się chorym ks. prałatem Jankowskim, kapelanem ludzi
pracy niezwykle zasłużonym w odzyskaniu przez Polskę niepodległości. – W sferze
duchowej – mówi ks. Ludwik – po ks. Jankowskim pozostał nam przykład człowieka
nieugiętego. W czasach, kiedy niewielu stać było na to, aby stawać w sposób
wyrazisty w obronie takich wartości, jak godność ludzka i wolność człowieka, z
podniesionym czołem jako kapłan udał się do Stoczni Gdańskiej, aby być wśród
stoczniowców, by ich spowiadać, odprawiać Mszę Świętą. W czasie gdy jedni, tak
jak on, stawali się bohaterami, inni byli ludźmi bez kręgosłupa, bojącymi się
stanąć po stronie prawdy i w obronie słabszych. Historia księdza prałata uczy
nas odwagi…
Odbudowana przez niego świątynia dzięki licznym pamiątkom przypomina nam dzieje
walki o wolność, niepodległość i godność człowieka. Przemawia przez nie historia
zawierzenia, pokładanej w Bogu nadziei na zwycięstwo. Są one świadectwem, że był
czas, kiedy prawdę można było wyrazić i usłyszeć jedynie w kościołach; to tam
przywracano zdeptaną pamięć o wielkich czynach i bohaterach narodowych.
Drewniane krzyże z gdańskich stoczni, ze strajków w 1980 i 1988 r. przypominają
czas, kiedy ludzie pragnęli obecności Boga w miejscach pracy i mieli świadomość,
że zwycięstwo może przyjść tylko z Bożą pomocą. To krzyże zrobione specjalnie na
Msze św. odprawiane przez ks. Jankowskiego podczas strajku. O czasach walki o
wolność opowiadają sceny na drzwiach wykonanych z brązu. Umieszczono na nich 152
postacie przedstawiające historię "Solidarności". Dzięki ks. Jankowskiemu
pozostanie utrwalone to, czego nie ma w podręcznikach szkolnych, na co nie ma
miejsca w edukacji młodego pokolenia i co jest marginalizowane w życiu
społecznym, mimo że dla historii Narodu miało znaczenie fundamentalne.
W gdańskiej bazylice można uczyć się historii, szczególnie tej najnowszej.
Umieszczone tam epitafia przypominają o ofiarach rzezi ukraińskich nacjonalistów
na ludności polskiej, została na nich uwieczniona pamięć o żołnierzach Armii
Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych, Gryfa Pomorskiego i Zrzeszenia "Wolność i
Niezawisłość", cichociemnych i wszystkich tych, dla których Ojczyzna miała
wartość większą niż życie. Dzięki ks. Jankowskiemu na zawsze pozostanie pamięć
"…pokoleń niezłomnych obrońców chrześcijaństwa ziem południowo-wschodnich
Rzeczypospolitej, zawsze wiernych Ojczyźnie" – nawet jeśli zniknie ze szkolnych
podręczników.
To tu mają swoje pamiątkowe tablice Marszałek Józef Piłsudski, gen. Władysław
Sikorski oraz ks. bp Edmund Nowicki, pierwszy powojenny biskup diecezji
gdańskiej wyświęcony potajemnie w 1954 roku. Na zawsze pozostanie tu pamięć o
Antonim Burzyńskim "Kmicicu", Zygmuncie Szendzielarzu "Łupaszce", por. Józefie
Dambku, a przede wszystkim o bł. ks. Jerzym Popiełuszce, którego płaskorzeźba w
symbolicznym grobie przywołuje obraz jego męczeńskiej śmierci. Mimo polityki
zapomnienia prowadzonej przez MEN młodzi ludzie dowiedzą się tu, że w pokoleniu
ich rodziców i dziadków byli więźniowie określani mianem więźniów sumienia,
gotowi na cierpienie i upokorzenie w imię wolności Ojczyzny, o czym przypomina
cytat z Apokalipsy św. Jana na upamiętniającym ich epitafium: "Nie bój się
rzeczy, które masz wycierpieć. Wiedz, że diabeł będzie wtrącać niektórych z was
do więzienia, abyście byli poddani próbie…. Bądź wierny aż do śmierci, a dam
ci koronę żywota". W grobie Jezusa ustawione są urny z ziemią z miejsc
przesiąkniętych krwią polskich męczenników – m.in. ze Stutthofu, Szpegawska,
Piaśnicy, Bydgoskiej Doliny Śmierci i wielu innych. Jest też oczywiście
epitafium katyńskie z ziemią przywiezioną z miejsca kaźni polskich oficerów i
dziesiątki krzyży z nazwiskami pomordowanych.
Przepiękne ogrodzenie ołtarza Matki Bożej Fatimskiej ukazuje zwiedzającym
wizerunki orła polskiego z różnych okresów historycznych, z herbem
Rzeczypospolitej Obojga Narodów pośrodku. Jednym z najcenniejszych dzieł
zainicjowanych przez ks. Jankowskiego jest bursztynowy ołtarz w prezbiterium. W
centrum widnieje bursztynowy wizerunek Matki Bożej Jasnogórskiej, a poniżej
przepiękny orzeł. Księdzu prałatowi nie udało się dokończyć tego dzieła, ale ks.
abp Sławoj Leszek Głódź podjął już decyzję o kontynuowaniu prac. Bazylika św.
Brygidy z bursztynowym ołtarzem i z wotami wystawionymi przez gdańskich
bursztynników – przede wszystkim przez Mariusza Drapikowskiego – z pewnością
dołączy do katalogu dziedzictwa polskiego i europejskiego, a upamiętnione na
kamiennych epitafiach czyny, ludzie i słowa przetrwają przez wieki.

 

Anna Kołakowska

drukuj