Prorządowe media przekraczają granice podłości

Z Jackiem Światem, mężem poseł Aleksandry Natalli-Świat, która zginęła w
katastrofie rządowego samolotu na lotnisku w Smoleńsku, rozmawia Marek Zygmunt

Pański pełnomocnik mec. Rafał Rogalski podaje w wątpliwość, czy w krypcie
wawelskiej spoczywa rzeczywiście ciało prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Pan nie
ma wątpliwości co do pochówku swojej żony?

– Wprawdzie w materiałach identyfikacyjnych ofiar katastrofy smoleńskiej mamy do
czynienia z nieścisłościami, zarówno ze strony prokuratorskiej, jak i medycznej,
to jednak ekshumacji ciała małżonki nie rozważam. Przynajmniej na razie. To jest
decyzja dramatyczna i ostateczna. Oddaliśmy Olę Panu, niech spoczywa w pokoju.

Jak odebrał Pan oświadczenie premiera, że raport MAK jest nie do przyjęcia?
– O tym, że działania Rosjan są nie do zaakceptowania, mówimy od miesięcy.
Spotykają nas za to ze strony Donalda Tuska, jego współpracowników i zwolenników
obelgi i kpiny, co miało miejsce, np. podczas ostatniego spotkania z Tuskiem i
jego świtą.

Jak ocenia Pan obarczanie winą za spowodowanie tej katastrofy pilotów?
– Nie wiem, czy piloci popełnili błędy. Istotniejsze, moim zdaniem, jest to, czy
dostali do ręki wszelkie narzędzia, by ten lot bezpiecznie poprowadzić.
Twierdzę, że nie. Najlepszy dowód, że nie została ustalona rzecz podstawowa; czy
był to lot według procedur cywilnych czy wojskowych. Wszystko więc wskazuje na
to, że do katastrofy przyczyniły się karygodne zaniedbania ze strony
administracji rządowej, która była dysponentem samolotu i odpowiadała za
techniczną i logistyczną stronę lotu.

Zdecydowana większość Polaków jest, delikatnie mówiąc, rozczarowana
przebiegiem tego śledztwa. Strona polska nie ma dostępu do materiałów
dowodowych, opieramy się tylko na tym, co nam dostarczą Rosjanie…

– Oddanie całości postępowania Rosjanom jest skandalem. Dziś widzimy, że
wyjaśnienie przyczyn katastrofy przeciągnie się wiele miesięcy, a być może w
ogóle ich nie poznamy! Donald Tusk krytykuje raport MAK, bo chyba zdał sobie
sprawę z tego, że postępowanie rządu przed katastrofą i po niej może zaprowadzić
go przed Trybunał Stanu.

Telewizja Polska odmówiła emisji ostatniego w tym roku programu Jana
Pospieszalskiego "Warto Rozmawiać", który w całości miał być poświęcony właśnie
katastrofie smoleńskiej…

– Jestem tą decyzją ogromnie zbulwersowany. Na tym przykładzie widać doskonale,
że media należące do rządzącego systemu biją wszelkie rekordy zakłamania. Stały
się narzędziem propagandy o brutalności porównywalnej z czasami komunistycznymi.
Skandalicznym przykładem jest także artykuł w "Gazecie Wyborczej"
przedstawiający drastyczne szczegóły identyfikacji ciała prezydenta Lecha
Kaczyńskiego. Gazeta powołuje się w nim na materiały, w tym filmy, o których
istnieniu nie wiedział nawet pełnomocnik rodziny Kaczyńskich. Nie wierzę, że był
to zwykły "przeciek". Trudno bowiem wyobrazić sobie dostęp do tych materiałów
bez współpracy wysokich czynników rządowych w Polsce i w Rosji. Media prorządowe
przekraczają wciąż nowe granice upolitycznienia i podłości. Nie tylko zresztą w
kwestiach dotyczących katastrofy smoleńskiej…

Dziękuję za rozmowę.

drukuj