Szyderstwa i potrząsanie pepeszą

Rozpoczynające serię objawień Maryjnych w XIX i XX wieku trzy wizyty Matki
Bożej w kaplicy przy rue du Bac w Paryżu w lipcu i listopadzie 1830 r. stanowią
prolog do obszernego katalogu Bożych ingerencji na początku XX stulecia. Maryja
w rozmowie z nowicjuszką ze Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia Katarzyną Labour�
podkreśliła prawdę o swoim Niepokalanym Poczęciu i zachęciła, by wzywać Jej
wstawiennictwa, zwłaszcza w momentach trudnych. Kontynuacją tego przesłania będą
później m.in. objawienia fatimskie.

W XIX-wiecznej Europie ogarniętej nowoczesnymi ideologiami opartymi na
racjonalizmie, przesiąkniętej różnorodnymi "dekadentyzmami" następowały coraz
silniejsze, zmasowane ataki na Kościół katolicki. Dążono do eliminacji
chrześcijaństwa nie tylko na Starym Kontynencie, ale także na świecie. Maryja
jako pośredniczka samego Boga reagowała wówczas wyjątkowo często. Choć podczas
wizji zaznaczała, że "czasy są złe", a przyjdzie chwila, że niebezpieczeństwo
stanie się jeszcze większe, zapewniała stanowczo: "Zawsze czuwałam nad wami.
Wyjednam wam liczne łaski". Boża Opatrzność zatem niemal równolegle z wielkimi
wydarzeniami w dziejach świata (nierzadko mającymi długofalowe negatywne
konsekwencje, jak choćby rewolucja francuska u schyłku wieku XVIII) dawała o
sobie znać.
Matka Boża w kaplicy przy rue du Bac poprosiła o wybicie znaku z Jej wizerunkiem
według ściśle podanego wzoru: awers wypełnia postać Maryi Panny Niepokalanie
Poczętej miażdżącej stopami głowę węża (szatana), a z Jej rąk wypływają
promienie oznaczające wyproszone łaski; całość otoczona jest inwokacją "O
Maryjo, bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy".
Zaś centralną przestrzeń rewersu stanowi krzyż nad literą "M" wsparty na
podstawie, czyli ziemi. Pod monogramem imienia Maryi otoczonym dwunastoma
gwiazdami symbolizującymi Chrystusa wraz z Kościołem umieszczone są dwa zranione
serca – Jezusa i Jego Matki. Maryja, ofiarując światu Medalik, zapewniała:
"Niektórzy uznają, że wszystko stracone. Wtedy też będę z wami. Ufajcie,
uznajcie moje odwiedziny. Doznacie opieki Boskiej". Na efekty rozpowszechniania
medalika nie trzeba było długo czekać.
W pierwszych miesiącach 1832 r. w Paryżu wybuchła epidemia cholery pochłaniająca
tysiące ofiar. Równocześnie trwały starania o uzyskanie zgody biskupa na
produkcję medalików, a jak się okazało, polecenie wyznaczone siostrze Katarzynie
wcale nie było łatwe do wykonania. Nowicjuszka o fakcie widzenia z Niepokalaną
poinformowała tylko swojego spowiednika ks. Jana Marię Aladela (tajemnicę
spotkań z Matką Bożą zachowała prawie do śmierci), jemu powierzyła życzenie
Maryi dotyczące wybicia Medalika, a także założenia Stowarzyszenia Dzieci Maryi.
Duchowny początkowo ignorował słowa s. Katarzyny, ale wówczas pomogła ponowna
ingerencja Matki Bożej, która w kolejnym, krótszym już objawieniu stanowczo
ponowiła swoje żądanie.
Pierwsze egzemplarze Medalika wybito w czerwcu 1832 r., a w ciągu miesiąca
Siostry Miłosierdzia rozdały około 2 tys. sztuk. Mimo szalejącej wciąż epidemii
odnotowywano wówczas gwałtowny wzrost liczby uzdrowień. Fakty te łączono z
działaniem Medalika Niepokalanego Poczęcia, który zaczęto określać mianem
"cudownego". Produkowano go w milionach egzemplarzy i rozpowszechniano w wielu
krajach świata.
Już w 1836 roku ks. Jan Maria Vianey umieścił w swoim kościele statuę
Niepokalanie Poczętej od Cudownego Medalika, a całą parafię oddał w opiekę Matce
Bożej.
Ksiądz prof. Waldemar Rakocy, badacz historii Cudownego Medalika, porównując
objawienia przy rue du Bac w Paryżu z następnymi objawieniami Maryjnymi – np. w
La Salette, Lourdes czy Fatimie – doszedł do wniosku, że kolejne wizyty Matki
Bożej uzupełniają objawienia z 1830 roku, które mają szczególny charakter.
Maryja jako miejsce spotkań wybierała otwartą przestrzeń (np. Gietrzwałd,
Fatima), w Paryżu zaś pojawiła się w prezbiterium kaplicy, w pobliżu
Najświętszego Sakramentu. Ksiądz Rakocy zwraca uwagę na bardzo dużą bliskość
pomiędzy Matką Bożą a s. Katarzyną i stosunkowo długi czas ich serdecznej
rozmowy. Samo zaś przesłanie objawienia mocno ugruntowane jest w kontekście
tajemnicy Chrystusa i Kościoła jako pełni doskonałości. Świadczy o tym bardzo
głęboka symbolika awersu i rewersu powierzonego s. Katarzynie Medalika – Maryja
przedstawiona jest jako Matka w relacji do Syna Bożego i do każdego człowieka.

Będą nawrócenia
Nie tylko katolicy nosili Cudowny Medalik, zakładali go także niewierzący.
Niejednokrotnie zaś, co zresztą zapowiedziała Matka Boża podczas listopadowego
objawienia, dzięki przyjęciu tego znaku i przede wszystkim modlitwie następowały
nawrócenia. Powszechnie znana jest historia Alfonsa RatisbonneŐa – bogatego
żydowskiego bankiera, który sporą część swojego młodego życia poświęcił na walkę
z chrześcijaństwem. Jednak za namową przyjaciela przyjął Cudowny Medalik i – jak
sam relacjonował – został powalony przez Matkę Bożą na kolana w niezwykłym
widzeniu w 1842 r., stał się odtąd Jej gorliwym czcicielem. Błogosławiony ks.
kard. Henry Newman przyjął Cudowny Medalik pod koniec sierpnia 1845 r., a w
październiku tego samego roku przeszedł na katolicyzm.
Jeden z wielkich mistrzów polskiej loży masońskiej Stanisław Stempowski otrzymał
Cudowny Medalik od ojca Maksymiliana Marii Kolbego (jednego z krzewicieli i
gorliwych apostołów medalika na ziemiach polskich). Nieprzyjaciel Kościoła i
zaciekły wróg chrześcijan publicznie wyznał wiarę w Boga. Trzeba podkreślić tu
rolę świętego franciszkanina z Niepokalanowa, który był jednym z pionierów kultu
Cudownego Medalika w Polsce. Kiedy Maksymilian Kolbe przebywał na studiach w
Rzymie i obserwował procesje masońskie, postanowił wówczas, że założy Milicję
Niepokalanej jako przeciwwagę dla nieprzyjaciół Kościoła, a jako broń przeciwko
złu wybrał właśnie Cudowny Medalik.
W latach 80. XX w. dzięki Cudownemu Medalikowi nawrócił się inny mason –
Tindal-Robertson. Do szuflady umierającego już ojca Medalik wsunął w tajemnicy
jego syn, znany dziś badacz objawień fatimskich…
Jak zaznaczono w obszernej monografii pt. "W tle Cudownego Medalika" (s. B.
Lisowska, Ełk 2010), przy rue du Bac w Paryżu został zapoczątkowany Maryjny
szlak wiodący przez kolejne objawienia i łaski. Bóg chce nam w ten sposób
wskazać Niepokalane Serce Maryi jako ratunek, "jako moc potężniejszą od broni
wszelkiego rodzaju" – na co zwrócił uwagę Papież Benedykt XVI. W objawieniach
fatimskich został ponownie podkreślony kult Serca Maryi, które jest drogą
prowadzącą ludzkość do Boga. Jeśli narody uznają Matkę Bożą za Królową, nastąpi
pokój. 180. rocznica przekazania Medalika skłania do wdzięczności za opiekę
Maryi nad naszym Narodem, lecz także zachęca do modlitwy za tych, którzy nie
znają Jej orędzia lub je odrzucają. Trzeba wreszcie zauważyć, że na przyjęcie
przesłania z 1830 roku została wybrana przez Maryję rodzina wincentyńska
(Zgromadzenie Sióstr Miłosierdzia i Księży Misjonarzy św. Wincentego ş Paulo).
Tegoroczne obchody 350. rocznicy śmierci św. Wincentego i św. Ludwiki de
Marillac – założycieli zgromadzeń – stały się okazją zarówno do rozszerzania
kultu Cudownego Medalika, jak i do promowania związanych z tą wspólnotą dzieł
miłosierdzia – Stowarzyszeń św. Wincentego ş Paulo oraz lokalnych i
międzynarodowych Stowarzyszeń Miłosierdzia, których zadaniem jest nie tylko
ewangelizacja, lecz także posługa wśród najuboższych, osób zepchniętych na
margines społeczeństwa, a także dzieci i młodzieży.

Cudowny Medalik w Polsce
Świadectwa łask wyjednanych dzięki modlitwie i Cudownemu Medalikowi mają swoją
historię również na ziemiach polskich. Za jego wstawiennictwem modlono się po
klęsce Powstania Styczniowego, przypinano go do żałobnych wstążek jako znak
ufności w orędownictwo Maryi. W dłoniach dzierżyli go członkowie Rady
Regencyjnej tuż przed przekazaniem zwierzchnictwa Józefowi Piłsudskiemu. Liczne
świadectwa opieki Matki Bożej podczas największych wydarzeń w dziejach Ojczyzny
znajdują potwierdzenie choćby w ikonografii. W głębi obrazu Jerzego Kossaka "Cud
nad Wisłą" autor umieścił Niepokalaną, która wyciąga dłonie dokładnie w takim
samym geście jak na awersie Cudownego Medalika. Promieniują z nich łaski dla
tych, którzy proszą. Walczący pod Radzyminem w 1920 r. właśnie Maryi przypisali
największy udział w zwycięstwie nad bolszewikami.
Cudowny Medalik przypinano ochotnikom wstępującym do Wojska Polskiego, mieli go
przy sobie obrońcy Monte Cassino. Nosili go polscy żołnierze walczący na wielu
frontach II wojny światowej. Maleńkie blaszki z wizerunkiem Maryi znajdowano
przy ciałach oficerów zamordowanych w Katyniu.
Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że podczas budowy sanktuarium Matki Bożej
Fatimskiej w Zakopanem – wotum dziękczynnym za ocalenie życia Jana Pawła II –
pod każdą cegłę kładziono Cudowny Medalik. Silny kult Maryi Niepokalanej na
zakopiańskiej ziemi rozwijał się zresztą od początku XX wieku. Patriotyczna
działalności hrabiego Władysława Zamoyskiego skupiającego wokół siebie ludzi,
którym na sercu leżały losy Ojczyzny i dbałość o zachowanie narodowego ducha,
zaowocowała postawieniem w 1901 r. krzyża na Giewoncie. Według przekazów ustnych
okolicznych mieszkańców, także został on wsparty na Cudownych Medalikach, patrzy
"w stronę Zakopanego i Krakowa i dalej w kierunku Warszawy i Gdańska. Ogarnia
całą naszą ziemię od Tatr po Bałtyk" – jak mówił Jan Paweł II w Zakopanem.
W 1905 roku Papież Pius X na prośbę biskupów zatwierdził Stowarzyszenie
Cudownego Medalika na ziemiach polskich. Opiekę nad tym dziełem objął jego
założyciel ks. Franciszek Domaradzki ze Zgromadzenia Księży Misjonarzy św.
Wincentego ş Paulo, który w Galicji zapoczątkował istnienie grup apostolatu
maryjnego funkcjonujących aktywnie aż do II wojny światowej. Dopiero po 1980
roku wraz z solidarnościowym zrywem Narodu powstała inicjatywa wznowienia
działalności Apostolatu Maryjnego.
Na zakończenie III sesji Soboru Watykańskiego II, gdy zamykano Konstytucję
Dogmatyczną o Kościele rozdziałem "Błogosławiona Maryja Dziewica Boża
Rodzicielka", ojcowie Soboru otrzymali Cudowne Medaliki. W tym samym dniu, 21
listopada 1964 roku – dzięki staraniom przede wszystkim polskich duchownych: ks.
kard. Stefana Wyszyńskiego i ks. kard. Karola Wojtyły – Papież Paweł VI ogłosił
Maryję Matką Kościoła i jednocześnie zawierzył wszystkich wiernych Jej opiece.
Nośmy Cudowny Medalik – znak obecności Maryi wśród nas – i bądźmy jego
apostołami!

Katarzyna Kalisz

drukuj