Chrześcijanie z Bliskiego Wschodu proszą o beatyfikację irackich braci

W czasie gdy w Indiach trwają przygotowania do procesu beatyfikacyjnego
tamtejszych chrześcijan zabitych w wyniku prześladowań w 2008 roku, o
wyniesienie do chwały ołtarzy zamordowanych w bagdadzkiej katedrze chrześcijan
zabiega wspólnota wyznawców Chrystusa z Ziemi Świętej. Petycję w tej sprawie
zamieścili na stronie internetowej utworzonej bezpośrednio po październikowym
zamachu.

"Prosimy, aby iraccy męczennicy zostali włączeni do grona świętych. Niech
przykład ich życia i ofiary stanie się inspiracją dla nas wszystkich, arabskich
i niearabskich chrześcijan żyjących na Bliskim Wschodzie" – czytamy w petycji
zamieszczonej na stronie internetowej chrześcijan zamieszkujących tereny Ziemi
Świętej (www.martyrs-iraq.org/?lang=en). Apel ten pojawił się po zamachu, do
jakiego doszło w ostatnim dniu października tego roku w syryjsko-katolickiej
katedrze pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Bagdadzie.
Uzbrojeni napastnicy zabili wówczas ponad 50 irackich chrześcijan zebranych na
Eucharystii. Wśród ofiar znaleźli się także dwaj kapłani: ks. Thair Sad-alla
Abd-al i ks. Waseem Sabeeh Al-kas Butros. Nazwiska pomordowanych odnotowano na
tworzonej przez arabskich chrześcijan liście męczenników, na której widnieją już
nazwiska wcześniej zabitych, w tym chaldejskich sióstr Fawzeiyah i Margaret
Naoum zasztyletowanych 26 marca 2007 r., ks. Raghida Aziza Ganniego, subdiakonów
Yousefa Daouda, Wahida Hanna Isho oraz Gassana Issama Bidawida – zamordowanych 3
czerwca 2007 r. w Mosulu, a także abp. Paulosa Faraja, chaldejskiego arcybiskupa
Mosulu, którego ciało odnaleziono 13 marca 2008 roku.
Autorzy apelu świadomi są rosnącego niebezpieczeństwa, a jednak – jak
podkreślają – pragną dochować wierności wierze, pozostając "w tym samym kraju,
gdzie Chrystus umarł i zmartwychwstał dla naszego zbawienia, gdzie jego
apostołowie obwieścili Dobrą Nowinę naszym przodkom". Bliski Wschód to w istocie
kolebka chrześcijaństwa: "Mieszkamy tu od dnia Pięćdziesiątnicy, kiedy to Duch
Święty natchnął naszych ojców, którzy wyrazili swoją wiarę poprzez różnorodność
tych wszystkich, którzy wyznają wiarę w jeden, święty, katolicki i apostolski
Kościół" – napisali arabscy chrześcijanie, inicjatorzy apelu o beatyfikację
Irakijczyków.
Nie ma lepszego sposobu na pokazanie świętości Kościoła Bożego – podkreślają –
jak poprzez powrót do praktyki ogłaszania świętości męczenników.
Także Kościół katolicki w indyjskim stanie Orisa rozpoczął w tym roku
przygotowania do procesu beatyfikacyjnego 90 chrześcijan, którzy w wyniku
prześladowań w 2008 r. ponieśli śmierć w obronie wiary.
Brat Varghese Theckannath Montfort, który wraz z grupą katolickich prawników
włączył się w przygotowania procesu beatyfikacyjnego, zaznacza, że męczennicy z
Orisy przyczynili się do wspólnego doświadczenia wiary Kościoła, i stwierdza, że
jako wspólnota musimy zachować o tym pamięć. Inicjatorzy rozpoczęcia prac
procesowych zauważają, że ofiarami antychrześcijańskiej przemocy padli najubożsi
z ubogich. Patrzyli na gangi zabójców, na ich miecze, ogień i nie porzucili
swojej wiary.
Ojciec Gabriel Bartoszewski OFM Cap, doktor prawa kanonicznego, członek licznych
procesów beatyfikacyjnych, tłumaczy, że zebranie odpowiednich dokumentów,
sporządzenie życiorysów zabitych oraz spisanie opinii wiernych, to dopiero
początek. Konieczne jest także przekonanie biskupa miejsca o tym, że ludzie
oddali swoje życie rzeczywiście za wiarę. – Następnie ordynariusz zwraca się do
Konferencji Episkopatu z pytaniem, czy stosowne jest rozpoczęcie takiego
procesu. Jeśli opinia jest pozytywna, wówczas dokumenty przesyłane są do
watykańskiej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Według przepisów, opinia taka
może być wydana najwcześniej po 5 latach od śmierci kandydata na ołtarze –
wyjaśnia o. Bartoszewski.
Dotychczas tylko w dwóch przypadkach okres ten został skrócony: w procesach
Matki Teresy z Kalkuty i Jana Pawła II. Kiedy upłynie 5 lat, a przedstawione
dokumenty są kompletne i świadczą o tym, że można rozpocząć proces, informacja
ta trafia do diecezji.
Jak pokazuje najnowszy raport organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie,
chrześcijanie są najbardziej prześladowaną wspólnotą na świecie. A wolność
religijna jest systematycznie łamana aż w 60 krajach na świecie. Najbardziej
dramatyczna sytuacja panuje w Indiach, Pakistanie, Arabii Saudyjskiej i Erytrei.
– Co roku za wiarę ginie ok. 170 tys. wyznawców Chrystusa. W wielu krajach, jak
choćby Irak, Afganistan czy Indie, ludzie wiedzą, co to znaczy wpisanie krzyża w
ich życie – zwraca uwagę o. Waldemar Cisło, dyrektor polskiej sekcji dzieła
Pomoc Kościołowi w Potrzebie.
 

Małgorzata Pabis

 

Beatyfikacja byłaby ważnym znakiem

Dr Tomasz Korczyński z polskiej sekcji organizacji Pomoc Kościołowi
w potrzebie:
 


Wiemy, że przygotowania do procesu beatyfikacyjnego są żmudne i długotrwałe.
Myślę jednak, że gdyby zostały podjęte, byłoby to niesamowitym znakiem dla
irackich chrześcijan i dla całej wspólnoty Kościoła. Miałoby to również
znaczenie w wymiarze politycznym, podkreślałoby wagę godności życia każdego
człowieka.

Na pewno to, co wydarzyło się w Iraku – te antychrześcijańskie akty, mordowanie
chrześcijan – miało podłoże religijne. Przypomnijmy choćby ostatni zamach w
Bagdadzie. Ludzie uczestniczyli tam we Mszy Świętej. Modlili się. Były tam
kobiety i dzieci. Dziś już wiemy, co się tam wydarzyło. Czteroletnie dzieci
chowały się za ołtarzem, a matki błagały, by ich nie zabijano. Jeden z kapłanów
stanął – jak kiedyś o. Maksymilian Maria Kolbe – i prosił, by to jego zabili, a
zakładników puścili wolno. Oni jednak najpierw zastrzelili jego, a potem innych,
także tych najbardziej niewinnych… Ci ludzie zgromadzeni w katedrze na
Eucharystii zginęli dlatego, że byli chrześcijanami. Podlegali też Stolicy
Apostolskiej, więc te podstawowe warunki, aby proces beatyfikacyjny mógł się
rozpocząć, są spełnione.
Znamy już przecież przypadki zbiorowych procesów, jak choćby męczenników II
wojny światowej czy męczenników wietnamskich. Jeszcze raz podkreślę: gdyby taki
proces się rozpoczął, byłoby to bardzo ważne, szczególnie w sytuacji, kiedy –
jak pokazuje nasz najnowszy raport – sytuacja chrześcijan w Iraku wciąż się
pogarsza.
 

not. MP

drukuj