Dwie Polski

26 listopada wspominamy śmierć Adama Mickiewicza, ale nie po to, aby się
wzruszać, ale by czerpać z jego życia inspirację do czynu. Tak odczytywały
naszego Wieszcza nie tylko kolejne pokolenia polskich patriotów, ale także
naszych wrogów. Mamy bowiem w życiu nie tylko przyjaciół i ludzi nam obojętnych,
ale także wrogów. Niezwykła aktywność polityczna Mickiewicza na rzecz
niepodległości i dojrzałości Ojczyzny też musiała mu przysparzać potężnych
politycznych wrogów, w co jednak wątpi – przynajmniej odnośnie do ostatniego
okresu życia poety – prof. Jerzy Wojciech Borejsza, ponieważ nie pokazują takich
dokumentów w tajnych archiwach rosyjskich.

Może nie chcą wszystkiego pokazywać w ramach krzewienia sławetnej wieczystej
przyjaźni polsko-radzieckiej? Wciąż zatem powraca w nauce teza, że przyczyny
śmierci Mickiewicza w Konstantynopolu – podczas prowadzonej tam misji
organizowania polskiego wojska (Legionu Polskiego i Legionu Żydowskiego) do
walki z Rosją – nie zostały jak dotąd odsłonięte, a nawet uzasadnione może być
przekonanie, że został on otruty. Domniemywać należy, że na zlecenie władz
Rosji, która była wtedy w stanie wojny z Imperium Osmańskim. Te wieści o
zarysowanej możliwości odzyskania przez Polskę niepodległości spowodowały powrót
Norwida z Ameryki. Rozbudzone nadzieje przerwała tajemnicza śmierć Wodza. Tuż po
jego pogrzebie w Paryżu Norwid napisał słynny wiersz "Coś ty Atenom zrobił,
Sokratesie", ale punkt ciężkości tego utworu położony został na tajemnicy
śmierci Mickiewicza: Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie, Że ci ze złota statuę lud
niesie, Otruwszy pierwej (…) Coś ty uczynił ludziom, Mickiewiczu?

…………………………………………….

Wykropkowane wersy czekają na wypowiedzenie. Nasi telewidzowie naoglądali się
jednak już tyle, że trudno im uwierzyć, że te filmowe scenariusze mogą
realizować się także w życiu. W naszych szerokościach geograficznych samoloty
mają spadać same, a poeci umierać po wypiciu kawy. Niewątpliwe jest jednak, że
Mickiewicz zdecydowanie przeszkadzał nie tylko Rosji, ale także ówczesnym
Europejczykom, którym zarzucał kierowanie się tylko "zasadą budżetów", "jedynej
zasady teraźniejszej polityki, przedziwnie celowniczej". Wystarczy zresztą wziąć
do ręki "Księgi narodu polskiego i pielgrzymstwa polskiego", aby się przekonać,
jak Mickiewicz oceniał idee, którymi zaczęli żyć Francuzi, Hiszpanie, Włosi,
Anglicy i Niemcy. Ale i w naszym Narodzie, powołanym do przezwyciężenia tej
cywilizacji "budżetów" Wieszcz wielokrotnie wskazywał pęknięcia. Przypomniał o
tej diagnozie Jarosław Marek Rymkiewicz w wierszu powstałym po tragedii
smoleńskiej (zadedykowanym Jarosławowi Kaczyńskiemu): Ojczyzna jest w potrzebie
– to znaczy: łajdacy Znów wzięli się do swojej odwiecznej tu pracy Polska –
mówią – i owszem to nawet rzecz miła Ale wprzód niech przeprosi tych których
skrzywdziła Polska – mówią – wspaniale lecz trzeba po trochu Ją ucywilizować –
niech klęczy na grochu Niech zmądrzeje niech zmieni swoje obyczaje Bo z tymi
moherami to się żyć nie daje I znowu są dwie Polski – są jej dwa oblicza Jakub
Jasiński wstaje z książki Mickiewicza. (…) Dwie Polski – ta o której wiedzieli
prorocy I ta którą w objęcia bierze car północy Dwie Polski – jedna chce się
podobać na świecie I ta druga – ta którą wiozą na lawecie. Ostatnie wybory raz
jeszcze pokazują to pęknięcie.

 

Marek Czachorowski

drukuj