Nie poddamy się fali zastraszania
Z posłem Antonim Macierewiczem (PiS) rozmawia Paweł Tunia
Zabójstwo Marka Rosiaka to akt desperata czy skutek kampanii nienawiści
przeciw opozycji?
– Wszystkie ustalenia wskazują, że to było morderstwo przygotowywane przez długi
czas, planowane z premedytacją i dokonane na zimno, dlatego nie wydaje mi się,
by elementy emocjonalne dominowały i żebyśmy mieli do czynienia z zachowaniem
szaleńca, lecz raczej człowieka, który z premedytacją realizuje pewien plan.
Kto odpowiada za zbrodnię?
– Przede wszystkim sam morderca. Być może był z kimś związany, ale to musi
wyjaśnić śledztwo. Odpowiedzialność ponoszą też te organa władzy, które widząc
wielokrotnie powtarzane przez ubiegłe miesiące wezwania do zabójstwa Jarosława
Kaczyńskiego, w żaden sposób nie reagowały, nie podejmowały śledztw.
Pogrzeb członka Prawa i Sprawiedliwości to także manifestacja przeciwko
nienawiści?
– Obecność polityków PiS na pogrzebie to obowiązek katolika, by pożegnać bliską
osobę, ale także świadectwo tego, że nie możemy się pogodzić z tym, żeby Polska
stała się krajem, w którym kontynuowana jest nienawiść przeciwko demokracji i
jej obecności w życiu politycznym ugrupowania niepodległościowego, żeby nasz
prezes był zagrożony śmiercią, żeby propagowano morderstwa polityczne jako
sposób rozwiązywania konfliktów. Obawiam się, że mamy do czynienia ze świadomą
falą zastraszania politycznego przeciwników, a na to się nigdy nie zgodzimy,
będziemy przeciwko temu protestowali.
Dziękuję za rozmowę.
