Prymas Belgii przypomina o logice prawa naturalnego
O tym, że "AIDS jest rodzajem immanentnej sprawiedliwości wobec
sponiewierania natury ludzkiej", napisał w opublikowanej w Belgii książce ks.
abp André-Joseph Léonard, prymas tego kraju. Stanowisko to spotkało się z
natychmiastową krytyką ze strony wielu polityków, środowisk gejowskich, tzw.
obrońców praw człowieka i wszystkich tych, którym zależy na rozwoju przemysłu
antykoncepcyjnego.
W książce prymas Belgii zauważa, że AIDS absolutnie nie jest Bożą karą za
grzechy, ale raczej ich konsekwencją. W jednym z fragmentów pisze: "Widziałbym w
tej epidemii rodzaj immanentnej sprawiedliwości, nie zaś kary. Trochę tak, jak w
ekologii: jeśli źle się traktuje środowisko, to ono w końcu źle obejdzie się z
nami. Kiedy poniewieramy ludzką miłość, to być może ostatecznie i ona się na nas
zemści, bez potrzeby jakiejś transcendentnej interwencji". Dodaje także, iż
"poniewieranie fizycznej natury (człowieka) doprowadzi do tego, że i ona źle nas
potraktuje; poniewieranie głębokiej natury ludzkiej miłości zawsze kończy się
katastrofą pod każdym względem".
Na reakcję środowisk promujących hedonistyczny sposób życia i postrzegania
ludzkiej seksualności nie trzeba było długo czekać. Jak to zwykle bywa,
krytykując ks. abp. Léonarda i zupełnie odwracając perspektywę, odwołali się oni
do swoiście rozumianej godności człowieka. W wydanym komunikacie
flamandzkojęzyczni liberałowie napisali: "To obraza dla licznych pacjentów,
którzy zmagają się z chorobą, a także ludzi, którzy niosą im pomoc". Zupełnie
jakby nagle zapomnieli o statystykach dotyczących najczęstszych przyczyn
zachorowań na AIDS. A przecież belgijski arcybiskup nie napisał niczego, co
byłoby nieprawdą. Powszechnie wiadomo, że główną przyczyną śmiertelnej choroby
jest życie dalekie od zasad nawet nie tyle chrześcijańskich, ile po prostu
ludzkich. Jeśli promowany jest rozwiązły styl życia, w którym nic nie znaczą
takie wartości, jak czystość, wierność małżeńska i wierność swojemu stanowi,
oraz jeśli nie szanuje się prawa naturalnego, to nic dziwnego, że odsetek
zachorowań jest tak wysoki.
AP, PAP
