Zakaz dla dopalaczy
Sejm uchwalił wczoraj ustawę, której przepisy zmierzają do zakazania
produkcji dopalaczy, legalnych do tej pory narkotyków, i handlu nimi w Polsce.
Ustawę posłowie poparli niemal jednogłośnie. Za opowiedziało się 406 posłów,
przeciw – trzech, również trzech wstrzymało się od głosu. Ustawą zajmie się
teraz Senat.
Przepisy znowelizowanej ustawy o narkomanii przewidują zakaz wprowadzania do
obrotu i udostępniania osobom trzecim dopalaczy. W ustawie zapisano, że nie
będzie można handlować środkami odurzającymi, substancjami psychotropowymi,
prekursororami lub środkami zastępczymi. To pod "środek zastępczy" podpaść ma
większość tzw. dopalaczy. Środek zastępczy w ustawie zdefiniowano jako
"substancję pochodzenia naturalnego lub syntetycznego w każdym stanie fizycznym
lub produkt, roślinę, grzyb lub ich część, zawierające taką substancję, używane
zamiast środka odurzającego lub substancji psychotropowej lub w takich samych
celach jak środek odurzający lub substancja psychotropowa, których wytwarzanie i
wprowadzanie do obrotu nie jest regulowane na podstawie przepisów odrębnych".
Środków tych nie będzie też można w Polsce wytwarzać.
Złamanie zakazu zagrożone jest karą od 20 tys. zł nawet do 1 mln złotych.
Zakazane będzie również reklamowanie tego typu środków. Złamanie zakazu promocji
grozić będzie grzywną, ograniczeniem wolności albo pozbawieniem wolności do
roku.
Przeciwko ustawie opowiedziało się jedynie trzech posłów: Andrzej Celiński
(niezrzeszony), Jan Widacki z koła DKP-SD oraz Stanisław Żelichowski (PSL). Szef
klubu PSL tłumaczył, że zagłosował przeciw, gdyż podczas głosowania pomylił
przyciski. Od głosu wstrzymali się dwaj pozostali członkowie DKP-SD: Marian
Filar i Bogdan Lis, oraz Marek Balicki z klubu SLD. Sejm odrzucił wczoraj m.in.
poprawkę zgłoszoną przez klub Prawa i Sprawiedliwości, aby za produkcję
dopalaczy i handel nimi oprócz kary pieniężnej groziła również kara ograniczenia
lub pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 15 lat. Ustawa została skierowana do
Senatu. Przepisy wejdą w życie 14 dni od dnia ogłoszenia.
Artur Kowalski
