Pitera zajmie się kanalizacją
Aż 21 mln zł straciła gmina Chełmiec w woj. małopolskim na nieprawidłowym
wykonaniu inwestycji. Władzom samorządowym zniecierpliwionym ospale – w ich
opinii – prowadzonym postępowaniem prokuratorskim po wielokrotnych prośbach
udało się sprawą zainteresować pełnomocnika ds. opracowania programu
zapobiegania nieprawidłowościom w instytucjach publicznych w Kancelarii Prezesa
Rady Ministrów. Julia Pitera ma przyjąć przedstawicieli gminy w poniedziałek.
Samorządowcy twierdzą, że wykonawca kanalizacji – firma Ekomeks, dopuściła się
podczas budowy wielu nieprawidłowości, kanalizacja działa wadliwie i dlatego nie
chcą zapłacić za część zrealizowanych prac. Wyciek nieczystości w kilku
miejscach czy nieszczelność rur kanalizacyjnych to tylko niektóre mankamenty
instalacji wynikające z opinii, jakie sporządził biegły rzeczoznawca na zlecenie
władz samorządowych. Artur Bochenek, zastępca wójta gminy, informuje, że ze
zgromadzonych dokumentów będących w aktach sprawy wynika jednoznacznie, jakie
gmina poniosła straty w wyniku zrealizowania tej inwestycji kanalizacyjnej. W
ostatecznym rozrachunku samorząd stracił przeszło 21 milionów złotych.
Wójt Bernard Stawiarski złożył jeszcze w sierpniu 2007 r. wniosek o wszczęcie
postępowania do Prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu. – Sprawa pozostaje
zawieszona w związku z postępowaniem o przygotowanie dokumentacji zamiennej
przez gminę Chełmiec – twierdzi Stanisław Gancarz, naczelnik Wydziału Śledczego
Prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu. Wyjaśnia, że aby sprawdzić, jak wygląda
wykonanie inwestycji w odniesieniu do zapisów w umowie i poniesionych kosztów,
należy przeprowadzić jej inwentaryzację.
Na to jednak nie zamierzają zgodzić się samorządowcy. Zdaniem Bochenka, zlecenie
gminie Chełmiec wykonania projektu zamiennego jest, jak się wydaje, postawieniem
sprawy "na głowie". Oczywiste jest, że to wykonawca powinien – na swój koszt –
doprowadzić do zgodności faktycznego stanu kanalizacji z projektem, według
którego zobligował się wykonać umowę – uważa zastępca wójta.
Zdesperowani samorządowcy wysyłali dwukrotnie prośby do minister Pitery, aby
zainteresowała się sprawą. "Równocześnie chcielibyśmy Panią zaprosić do gminy
Chełmiec na specjalną sesję poświęconą temu zagadnieniu. Zważywszy na funkcję i
mnogość obowiązków, spotkanie mogłoby się odbyć w dogodnym dla Pani terminie" –
czytamy w liście datowanym na 26 marca 2009 roku. Niestety, długo trzeba było
czekać na odzew. Udało się ostatecznie ustalić termin spotkania na poniedziałek
w jej Biurze Poselskim w Warszawie. Paweł Bogdanowicz, radny gminy Chełmiec, nie
ukrywa, że chce, by Pitera "wreszcie zajęła w tej sprawie stanowisko, ponieważ
staje się to już żenujące". – Jest przecież odpowiedzialna z ramienia rządu za
walkę z korupcją. Chcemy wiedzieć, czy tak jest w istocie, czy raczej chodzi o
konserwowanie lokalnych lub umocowanych na wysokim szczeblu układów – zastanawia
się Bogdanowicz.
Jacek Dytkowski
