Kolej na ślepym torze
Z Henrykiem Grymelem, przewodniczącym Sekcji Krajowej Kolejarzy NSZZ
"Solidarność", rozmawia Anna Ambroziak
28 września związki zawodowe kolejarzy organizują pikietę przed Ministerstwem
Infrastruktury. Jakie są Państwa postulaty?
– Żądamy m.in. przeprowadzenia restrukturyzacji zatrudnienia w spółkach Grupy
PKP poprzez zapisane w ustawie o restrukturyzacji, komercjalizacji i
prywatyzacji PKP urlopy kolejowe; pełnego finansowania ze środków budżetowych
infrastruktury kolejowej, odstąpienia od planów prywatyzacji spółek Grupy PKP
bez zapewnienia większościowego udziału Skarbu Państwa i przeznaczenia całości
środków uzyskanych w wyniku prywatyzacji na dokapitalizowanie spółek, a także
przyjęcia polityki transportowej państwa gwarantującej finansowanie
infrastruktury drogowej i kolejowej w relacji 60:40, czyli 60 proc. pieniędzy
idzie na drogi i 40 na kolej. Ta relacja obecnie wynosi 85 do 15. Od ubiegłego
roku ani rząd, ani Ministerstwo Infrastruktury nie podjęli z nami żadnych rozmów
mających na celu złagodzenie sytuacji na polskiej kolei.
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wydał specjalny raport na temat
sytuacji na kolei, w którym stwierdza m.in., że pierwszym i podstawowym
problemem związanym z rynkiem kolejowym w Polsce jest wysoki koszt zakupu taboru
kolejowego…
– UOKiK to agenda rządowa, więc nie spodziewałby się innych sugestii z ich
strony. Z tego, co podaje Urząd, wynika, że państwo, które do tej pory było
właścicielem całego taboru – co właściwie miało zrobić? Rozdać tabor prywatnym
przewoźnikom, żeby oni mogli sobie nim jeździć? Podstawowym problemem polskiej
kolei zarówno w ruchu towarowym, jak i pasażerskim są tzw. stawki dostępu do
infrastruktury. Za to, by przewoźnik towarowy Cargo czy przewoźnik osobowy
Intercity mogli jeździć po polskich torach, muszą płacić horrendalne pieniądze
Polskim Liniom Kolejowym, które są 100-procentową własnością Skarbu Państwa.
Mamy największe stawki dostępu w Europie. W roku ubiegłym Cargo za to, by
użytkować polskie tory, musiało zapłacić ponad 1 miliard złotych! W świecie jest
tak, że obowiązek utrzymania infrastruktury kolejowej ma państwo. W Polsce
natomiast państwo tym obowiązkiem obarcza przewoźników, którzy ponoszą w związku
z tym lwią część kosztów utrzymania infrastruktury kolejowej. Dlatego właśnie
transport kolejowy jest niekonkurencyjny, a wszystkie firmy kolejowe mają
problemy finansowe.
Rynek kolejowy powinien być bardziej konkurencyjny, a pasażerowie lepiej
chronieni – uważa UOKiK…
– Tylko jak tu mówić o konkurencji, kiedy każda z kolejowych spółek boryka się z
problemami finansowymi? W ubiegłym roku PKP Cargo zmniejszyło zatrudnienie o
ponad 9 tys. pracowników! W spółce Telekomunikacja Kolejowa zredukowano jedną
trzecią etatów. Liczono na oszczędności. Tymczasem już wiadomo, że stawki
dostępu na rok przyszły będą o 14 procent wyższe aniżeli w tym roku. Problemy
finansowe mają też Polskie Linie Kolejowe. I nie może być inaczej, kiedy dwie
trzecie zaplanowanych inwestycji PLK ze środków unijnych w roku ubiegłym zostało
wstrzymane tylko dlatego, że PLK nie miały pieniędzy, by wyłożyć tzw. wkład
własny. A było o co się starać – mogliśmy uzyskać z Unii prawie 4 mld złotych.
Większość z funkcjonujących na rynku kolejowym prywatnych firm jest uzależniona
od zamówień płynących z PKP Cargo. Spółka ta znacznie ograniczyła zawieranie
nowych kontraktów, a to już odbija się na kondycji zakładów. PKP Cargo, nie
mając pieniędzy, nie naprawia, nie modernizuje i nie kupuje nowych wagonów, więc
padają zakłady bezpośrednio z nim związane. Gdzie zwalniani z nich ludzie mają
teraz znaleźć pracę? Rząd musi udzielić pomocy publicznej strategicznym
przedsiębiorstwom, w tym kolejom. Przykładem jest tu słowackie Cargo, które
otrzymało od swego rządu wsparcie finansowe w kwocie ponad 166 mln euro.
Rząd może Państwu coś jednak obiecać, bo wybory są bardzo blisko…
– Mam nadzieję, że rząd w końcu zainteresuje się sytuacją polskiej kolei. W
przeciwnym razie po prostu jej nie będzie. Niemcy tylko czekają na to, by
przejąć produkcję naszych wagonów i lokomotyw. Polskim kolejarzom pozostanie
wtedy jedynie układanie i czyszczenie torów dla obcych przewoźników. Obecna
sytuacja spółek PKP to bezpośrednie zagrożenie dla naszych miejsc pracy i bytu
naszych rodzin.
Dziękuję za rozmowę.
