Rostowski ograniczył pomoc

Jutro odbędzie się nadzwyczajne posiedzenie Sejmu, podczas którego
posłowie zajmą się zmianami w fatalnie przygotowanej specustawie powodziowej. Ma
to umożliwić pomoc dla poszkodowanych w ostatniej powodzi na Dolnym Śląsku.
Ustawa, która dotyczyła wyłącznie powodzi z maja i czerwca br., okazała się
bublem prawnym, który trzeba naprędce poprawiać. Sejm ma także debatować nad
poprawkami Senatu do ustawy o wsparciu przedsiębiorców dotkniętych skutkami
majowej i czerwcowej powodzi.

Kiedy trwała kampania prezydencka i powstawały ustawy dotyczące pomocy dla
poszkodowanych przez majową i czerwcową powódź, rząd Donalda Tuska nie
przewidział, że w krótkim czasie kolejny kataklizm mioże nawiedzić Dolny Śląsk.
Wskutek tego mieszkańcy Bogatyni i Zgorzelca mogą dostać jedynie doraźne
zasiłki.
W ocenie posła Stanisława Ożoga (PiS) z sejmowej Komisji Samorządu
Terytorialnego i Polityki Regionalnej oraz Komisji Finansów Publicznych,
działania podejmowane w tej sprawie przez koalicyjny rząd są nieprofesjonalne. –
Są przypuszczenia, że to na etapie prac legislacyjnych na wniosek ministra
finansów wykreślono zapis, który traktowałby sprawę pomocy powodzianom jako
sprawę otwartą, a nie ograniczającą się wyłącznie do powodzi z maja i czerwca.
Jeżeli jest to prawda – a zapewniam, że zrobimy wszystko, by to wyjaśnić – to
minister Jacek Rostowski, jeżeli jest człowiekiem honoru, powinien się podać do
dymisji – stwierdza poseł Ożóg.
W maju i czerwcu mieliśmy do czynienia z zalewem nie tylko wody, ale też
przedstawicieli rządu, którzy wały obrali sobie za miejsce kampanii
prezydenckiej. Na wałach, np. w Sandomierzu, lansował się premier Tusk, a nie
gorszy od szefa rządu był ówczesny pretendent do fotela prezydenckiego, dzisiaj
prezydent Bronisław Komorowski. – Wówczas mieliśmy do czynienia z troską
premiera, kandydata na prezydenta, którzy bywali na wałach, obiecywali gruszki
na wierzbie, z których nic nie zostało – uważa poseł PiS.
Stanisław Ożóg nawiązał również do orędzia prezydenta Komorowskiego z ubiegłego
piątku. – To nie sprawy ochrony przeciwpowodziowej, to nie służba zdrowia,
opieka społeczna, sprawy polskiej gospodarki mają być głównym przedmiotem troski
prezydenta, ale dostęp społeczeństwa do usług prawniczych. To skandal i kolejny
dowód na to, że to wszystko, co mówiono o pomocy dla powodzian w czasie kampanii
wyborczej, dawno już przebrzmiało i że były to tylko nic nieznaczące gesty –
oburza się opozycyjny parlamentarzysta.
Jutro zbierze się Sejm, żeby poprawić feralny dokument, który zamiast zapewnić
pomoc wszystkim powodzianom, ogranicza się do działań ad hoc. – Oby to się
okazało tylko bublem, a nie celowym działaniem – i takiej możliwosci nie
wyklucza poseł PiS.
To już kolejny akt prawny rządu Donalda Tuska, który ignoruje sytuację
klimatyczną i geograficzną Polski oraz wynikające z niej konsekwencje. Dotyczy
to nie tylko zaniechań przeciwpowodziowych. Poseł Ożóg skrytykował tak zwaną
ustawę osuwiskową, którą na swoim ostatnim posiedzeniu przed wakacyjną przerwą
przyjął Sejm. Jego zdaniem, gminy nie będą w stanie poradzić sobie z
ewentualnymi odszkodowaniami, które według nowej ustawy będą musiały wypłacać.
Prawo i Sprawiedliwość w poprawkach proponowało, aby wypłatę odszkodowań przejął
budżet państwa. Jeżeli teraz Senat przyjmie ten dokument bez tych poprawek, to
samorządy staną przed problemem, skąd wziąć pieniądze na zabezpieczenie osuwisk
i zmianę planów zagospodarowania przestrzennego.
– Rząd kolejny raz całą odpowiedzialność składa na barki samorządów gmin. To
gminy, które już dziś ledwo wiążą koniec z końcem, będą odpowiedzialne za
opracowanie zmian planu zagospodarowania przestrzennego, czyli planu odbudowy.
To również gminy za swoje pieniądze będą musiały doprowadzić do wywłaszczenia
pod ten plan odbudowy. Tak nie wolno robić. To jest niezgodne z Konstytucją i
ratyfikowaną przez Polskę Europejską Kartą Samorządu Terytorialnego. Trudno w
tej sytuacji znaleźć uzasadnienie takiego działania rządu – zauważa poseł Ożóg.
Suchej nitki na działaniach rządu nie pozostawia też Ryszard Kalisz (Lewica).
Jego zdaniem, nie może być tak, że w trakcie kampanii prezydenckiej wprowadza
się epizodyczne zmiany w ustawie wyłącznie dla bieżących potrzeb. Podczas
dzisiejszego posiedzenia Sejm zajmie się także poprawkami Senatu do ustawy o
wsparciu przedsiębiorców dotkniętych skutkami majowej i czerwcowej powodzi.
Marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna liczy, iż ustawą tą zajmie się Senat na
zaplanowanym na dzisiaj i jutro posiedzeniu. Wówczas ustawa trafi do podpisu na
biurko prezydenta.
 

Mariusz Kamieniecki

drukuj