Powinna być prokuratorska zgoda na wydanie zwłok i pochówek

Z mecenasem Bartoszem Kownackim, pełnomocnikiem rodzin Grażyny
Gęsickiej, Bożeny Mamontowicz-Łojek, Sławomira Skrzypka i Tomasza Merty,
rozmawia Paulina Jarosińska

Jaki formalnie status mają badania sekcyjne prezydenta Lecha Kaczyńskiego i pozostałych ofiar?

One formalnie powinny mieć status dowodów w sprawie i są oceniane jak
każdy inny dowód w śledztwie. W tym przypadku uzyskany w ramach pomocy
prawnej na wniosek naszej prokuratury i przekazany przez stronę
rosyjską. Ja natomiast nic nie wiem na temat samego protokołu sekcyjnego
prezydenta, ponieważ, po pierwsze, jest on objęty tajemnicą państwową, a
po drugie, ewentualny dostęp do niego ma tylko rodzina pana prezydenta i
jej pełnomocnicy. Jeśli chodzi o pozostałe badania sekcyjne ofiar, to
na dzisiaj ja takich dokumentów nie widziałem. Nie wiem, czy one
dotarły. Podobno jakaś część dokumentów została dostarczona i w chwili
obecnej jest tłumaczona na język polski, ale nie mam wiedzy, czy są
wśród nich protokoły sekcyjne. Z informacji ogólnych wynika, że powinny
być.

Badania sekcyjne są dowodem w sprawie realizowanym w
ramach pomocy prawnej? Prokurator Parulski powiedział na spotkaniu z
rodzinami, że „zleciliśmy” wykonanie sekcji zwłok, ponieważ nasi
prokuratorzy nie zdążyli przyjechać na czas…

– Muszę przyznać,
że nie widziałem takiego zlecenia, a jedynie wniosek o udzielenie pomocy
prawnej. Sama kwestia jakiegokolwiek zlecenia jest dość dziwna. Jeżeli
prokuratura polska wiedziała, że sekcje zwłok będą wykonywane tak
szybko, to powinna wysłać odpowiednią ilość prokuratorów lub poprosić o
wstrzymanie sekcji o kilkanaście godzin. Z tego, co wiemy, polskich
prokuratorów pierwszego dnia nie było zbyt wielu, bo chyba tylko trzech,
a Rosjanie już wtedy zaczęli wykonywać sekcje zwłok. Tak więc protokół
sekcji zwłok jest przekazywany w ramach pomocy prawnej. Trybu zlecenia
nie znam, tzn. nie widziałem go.

Czy Polacy w takim układzie są dysponentami dowodów?

W ramach własnego śledztwa Rosjanie wykonali sekcje zwłok i są w
posiadaniu protokołów z tej czynności procesowej. Protokoły te będą
materiałem dowodowym w śledztwie prowadzonym przez wojskową prokuraturę
okręgową, kiedy dotrą do Polski, ale trzeba podkreślić, że – z tego, co
wiemy – sekcji dokonano bez udziału polskich śledczych.

Jak wyglądała droga realizacji wniosku o pomoc prawną? Czy odbywało się to drogą konsularną?

Dokonuje się to, z tego, co wiem, bezpośrednio między równorzędnymi
organami, czyli nasza prokuratura stosuje taki wniosek i wysyła go przez
odpowiednią komórkę w Ministerstwie Sprawiedliwości do równorzędnego
organu w Rosji.

Czy po sekcjach lekarsko-sądowych była zgoda na pochówek? Czy powinna być taka zgoda?

Jeśli chodzi o zazwyczaj wykonywane w Polsce sekcje zwłok, oczywiście w
ramach postępowania prokuratorskiego, to stosowna zgoda na wydanie
zwłok i ich pochowanie jest wydawana w drodze zarządzenia przez
prokuratora. Wynika to wprost z obowiązujących przepisów, m.in. ustawy o
cmentarzach i chowaniu zmarłych. Natomiast ja nie widziałem takiej
zgody odnośnie do osób, które zginęły w katastrofie smoleńskiej. Być
może wynika to z faktu, że prokuratura uznała się za niewłaściwy organ w
sprawie, uważając, iż gestorem tej czynności procesowej jest strona
rosyjska.

Czy znane są próbki z wynikami DNA wykonywane w Rosji?

Jeszcze nie ma dostępu do żadnych materiałów z sekcji zwłok ani z
oględzin ciał, tak więc do tych próbek również nie mieliśmy jak dotąd
dojścia.

Minister Krzysztof Kwiatkowski zadeklarował, że do końca sierpnia polska prokuratura ma otrzymać protokoły z sekcji zwłok…

Mam nadzieję, że dotrą, ponieważ jest to kwestia szczególnie ważna dla
rodzin. Jeżeli przez cztery miesiące nie ma żadnej weryfikacji w tym
zakresie, trzeba zrobić wszystko, by rozwiać wątpliwości. Według mnie,
jest to sprawa bardzo pilna.

Wiadomo już, kiedy będzie kolejne spotkanie pełnomocników i rodzin ofiar z prokuratorami?

Jeszcze nie ma na ten temat informacji. Mam nadzieję, że ono niebawem
się odbędzie i że prokuratura nas odpowiednio wcześniej o tym uprzedzi,
ponieważ o ostatnim spotkaniu część osób dowiedziała się na kilka dni
przed nim i przez to nie mogła na nie dotrzeć. Były też osoby, których
formalnie o spotkaniu nie poinformowano.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj