Samolot rozbił się o zbocze góry
Pakistański samolot ze 152 osobami na pokładzie rozbił się o zbocze góry w
lasach w pobliżu stolicy kraju Islamabadu. Nikt spośród pasażerów ani członków
załogi nie przeżył katastrofy.
Tuż po rozbiciu się samolotu w lesie nieopodal Islamabadu pojawiły się
informacje o osobach, które mogły przeżyć wypadek. Minister informacji Qamar
Zaman Kaira powiadomił o ośmiu żywych osobach wyciągniętych z wnętrza rozbitej
maszyny, jednakże kilka chwil później ekipy ratunkowe sprostowały te
doniesienia, informując, że nie odnaleziono do tej pory żadnego ocalałego
pasażera. Wszystko wskazuje na to, że nikt spośród 146 pasażerów oraz 6 członków
załogi nie przeżył tej katastrofy.
Samolot pakistańskich linii lotniczych Airblue zmierzał do Islamabadu z Karaczi.
Podczas podchodzenia do lądowania rozbił się o zbocze góry w rejonie Wzgórz
Margalla. Minister spraw wewnętrznych Rehman Malik poinformował w telewizji, że
według danych lotniska samolot, schodząc do lądowania, obniżył swój pułap na
wysokość 800 metrów, jednak tuż przed samą katastrofą wzniósł się na wysokość
900 metrów. Także Imtiaz Elahi ze stołecznych władz powiadomił, że nie
odnaleziono nikogo żywego. Podkreślił, że wygląd miejsca katastrofy jest
wstrząsający. Lokalna telewizja pokazała powyginane części samolotu wiszące na
drzewach i rozrzucone na ziemi. Na miejscu katastrofy widać było ogień, a w
powietrzu unosił się czarny dym.
Jak twierdzą świadkowie, podczas wypadku padał silny deszcz. Władze jednak nie
chcą tak szybko wyrokować, czy pogoda mogła odegrać rolę w doprowadzeniu do
rozbicia się maszyny. Obecnie w Pakistanie panuje sezon monsunów, toteż ulewny
deszcz w tym rejonie nie mógł być dla załogi zaskoczeniem. Irshad Kassim,
dyrektor banku w Islamabadzie, który w ostatniej chwili zrezygnował z feralnego
lotu, powiedział w telewizji CNN, że już od rana informowano o możliwości ulew w
tym rejonie. – Wiem, że lotnisko w Islamabadzie leży w pobliżu górzystych
terenów, i że w związku z tym dochodzi tam do wielu wyładowań elektrycznych. Już
miałem zarezerwowany i potwierdzony ten lot. Ze względu jednak na pogodę dziś o
szóstej rano rozmyśliłem się – mówił Kassim. Samolot uderzył w ostro nachylone
zalesione zbocze, na które nie prowadzą żadne drogi. Ratownicy przekopują się
przez szczątki samolotu gołymi rękoma. Do pracy wysłano wojsko i helikoptery.
Miejscowa telewizja pokazywała ratowników wspinających się na strome zbocze.
Niezwłocznie po katastrofie odnaleziono także czarne skrzynki samolotu. Obecnie
ich zawartość badana jest przez władze. Nagrane na nich dane zdecydowanie
przybliżą do poznania przyczyn katastrofy. – Maszyna była całkowicie sprawna i
zdolna do lotu. Nie było żadnych usterek technicznych – stwierdził Taheel Ahmed,
rzecznik linii Airblue. – Obecnie nasze wysiłki skupiają się na akcji ratunkowej
– dodał. Maszyna, która rozbiła się na wzgórzach pod stolicą kraju, to Airbus
A321 wyprodukowany w roku 2000, wzięty w leasing przez Airblue w 2006 roku i
mający na koncie 34 tys. godzin lotów.
Łukasz Sianożęcki, Reuters
