Trudne pytania

W życiu codziennym często spotykamy się z plotkarstwem i rozmowami
dotyczącymi innych ludzi. I wiemy doskonale, że bardzo łatwo przychodzi
oceniać innych, snuć na ich temat dywagacje czy też po prostu plotkować,
gdy danej osoby przy nas nie ma. Gorzej, jeśli ktoś, o kim wyrażamy
niepochlebną opinię, dowie się o tym – taka sytuacja stała się przyczyną
końca niejednej już znajomości.

Powiedzenie komuś wprost, w
oczy, jakie opinie o nim krążą, nie zawsze jest łatwe. Taka sytuacja
wymaga zaufania. Ale powtarzać cudze opinie to jeszcze pół biedy.
Gorzej, kiedy ktoś zapyta wprost: „A co ty o mnie myślisz? Jak mnie
oceniasz? Kim dla ciebie jestem?”. Taki dialog wymaga naprawdę zażyłej
relacji i ogromnego zaufania, a także odwagi i wzajemnej szczerości. W
takiej sytuacji niezwykle łatwo kogoś zranić nieprzemyślanym słowem.
Stąd też (chyba niestety dość często) w takich wypadkach człowiek
nierzadko ucieka się do pewnej nieszczerości, schlebiania, ukrywania
prawdy.
Pytanie, które Jezus postawił apostołom w dzisiejszej
Ewangelii, świadczy o zaufaniu, jakim ich darzył. Przy czym musimy sobie
uświadomić, że Jezus nie musiał uciekać się do takiego pytania, aby
dowiedzieć się, jakie opinie o Nim krążą. Nie musiał nawet czekać na
deklarację apostołów, bo i tak doskonale wiedział, co kryje się w ich
sercach. To pytanie było potrzebne samym uczniom. Oni musieli stanąć w
sytuacji przejścia od powtarzania cudzych opinii do jasnej i wyraźnej
deklaracji, kim jest dla nich Ten, za którym idą i z którym związali
swoje życie.
Odpowiedź Piotra jest jasna i konkretna. Wypowiada się
on w imieniu wszystkich. Jednak finał tej rozmowy jest dość
nieoczekiwany. Słysząc tak jasną deklarację, Jezus odsłania przed
uczniami jedną ze swoich największych tajemnic: sposób, w jaki ma
wykonać swoją misję na ziemi. Droga do chwały wiedzie przez Krzyż, a
ten, dla kogo Jezus jest Bożym Mesjaszem, Panem i Zbawicielem, musi być
gotowy na pójście za swoim Mistrzem drogą Krzyża.
Jak wiemy,
uczniowie zareagowali na słowa Jezusa zmieszaniem i niezrozumieniem.
Jeszcze nie do końca dojrzeli do przyjęcia tej prawdy. Inne nadzieje
wiązali z Jezusem.
A za kogo ja uważam Jezusa? Kim On dla mnie jest?
Jakie miejsce zajmuje w moim życiu? Czy jestem gotów iść za Nim drogą
Krzyża?

ks. Andrzej Adamski

drukuj