Nie podobał się władzy

Z dr. Tomaszem Korczyńskim z polskiej sekcji organizacji Pomoc Kościołowi
w Potrzebie rozmawia Małgorzata Pabis

Brutalne zamordowanie biskupa w Turcji ciągle zmusza do postawienia pytania:
jak mogło do tego dojść?

– Jeszcze niedawno mówiło się, że nie było to zabójstwo z pobudek
religijnych, tymczasem teraz już tego się nie wyklucza… Jesteśmy bardzo
wstrząśnięci śmiercią ks. bp. Padovese i tym, jak do tego doszło. Był
naszym przyjacielem i wspierał nas duchowo. Jako Pomoc Kościołowi w Potrzebie
dzięki jego postawie mogliśmy wspierać chrześcijan w Turcji. Warto jednak
przypomnieć, że biskup ten np. nawoływał rząd turecki do wzięcia
odpowiedzialności i oficjalnego przyznania się do programowego mordu na
Ormianach. Wielokrotnie też mówił o tym, że w Turcji gwałcone są
podstawowe prawa człowieka, w tym do wyznawania religii. Za to był
zastraszany, wielokrotnie grożono mu śmiercią. To, co dziś słyszymy, że
został nazwany szatanem, było często powtarzane już wcześniej, a nawet używano
gorszych słów i określeń. Powiedzmy też, że ks. bp Padovese był w Turcji
traktowany przez władze jako urzędnik. Nie mógł tam być jako kapłan,
przedstawiciel Kościoła. Jego śmierć to wielka strata dla Kościoła
powszechnego i Kościoła w Turcji.

To dzieje się w kraju, który stara się o wejście do Unii Europejskiej…
– Trzeba wyraźnie powiedzieć, że Turcja jest krajem prześladowań chrześcijan.
Choć jest to kraj świecki, jego władze reprezentują islamiści. Sam premier
i prezydent znani są z bardzo radykalnych wypowiedzi. Jeszcze w latach 90.
prezydent nawoływał, żeby państwo to przekształcić w republikę islamską.
Na szczęście podobne działania są blokowane i na rewolucję się nie zanosi.
Jeśli chodzi o Unię, to moim zdaniem, to bardzo wątpliwa kandydatura. Trzeba
ją bardzo dobrze przemyśleć, bo – nie boję się tego powiedzieć – to kraj
azjatycki, nie europejski i choćby już z tego powodu nie powinien należeć do
UE. Po drugie, nierespektowane są tam prawa człowieka. Chrześcijanie nie mogą
budować ani odnawiać świątyń, nie mają prawa służyć w wojsku, w
policji, zasiadać w parlamencie, w administracji publicznej. Jeśli ktoś jest
katolikiem, może spodziewać się ogromnych restrykcji.
Biskup Padovese bardzo nie podobał się władzy. Teraz pewnie wrogiem numer
jeden będzie Bartłomiej I. Przypomnę, że od lat Cerkiew prawosławna, którą
on reprezentuje, stara się o utworzenie seminarium, jak dotychczas
bezskutecznie. W Turcji nie można kształcić księży, a ci, którzy tam
przyjeżdżają, muszą mieć pozwolenie stosownych władz.

Komu mogło zależeć na śmierci ks. bp. Padovese?
– Do tej pory mówiłem o oficjalnych restrykcjach. Do tego trzeba dodać te
nieoficjalne. W Turcji działa środowisko ekstremistów nacjonalistów, np.
szare wilki, oraz ekstremistów islamskich. Któremu z tych środowisk mogło
zależeć na pozbyciu się ks. bp. Padovese? Wydaje się, że islamiści, a ten
trop prowadzi nas w stronę władz tureckich. Tego na pewno jeszcze dziś nie
wiemy, ale takie podejrzenia mogą się nasuwać.
Ksiądz biskup Padovese był bardzo ważną osobą dla Kościoła. To, co z nim
się stało, spowodowało szok u wielu ludzi. Ale nie tylko on zginął. Giną
kapłani, prześladowani są chrześcijanie. Ludzie się boją. Nie można ich
tak zostawić…

Dziękuję za rozmowę.

drukuj