Liczę na trzeźwy osąd wyborców

Z prof. Ryszardem Legutką, posłem do Parlamentu
Europejskiego
(Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy), rozmawia Marcin
Austyn

Spodziewał się Pan, że uroczystości pogrzebowe Pary Prezydenckiej
będą tak poruszające?

– Przyznam, że nie spodziewałem się aż tak
silnej reakcji społeczeństwa. Para Prezydencka miała iście królewski pogrzeb. I
dobrze, że tak się stało, bo choć w ten sposób została oddana sprawiedliwość
tym, którym za życia jej nie oddawano. Nie wiem, czy musi być tak u nas w
Polsce, że trzeba umrzeć, by być godnie traktowanym… Tak przynajmniej było w
tym przypadku.

Ostatnie dni pokazały, ile Pan Prezydent zrobił dobrego, o czym chyba
nie wszyscy wiedzieli…

– O pracy Prezydenta wiedziało mało ludzi,
bo jego prawdziwy wizerunek nie docierał do społeczeństwa. Był on zagłuszany z
jednej strony przez media – w większości mu nieprzychylne, a z drugiej strony,
przez kulturę masową i tę żulię internetową – wiemy przecież dobrze, co ona
robiła… To wszystko pokazuje, jak bardzo trudno we współczesnym świecie
zobaczyć prawdę. Człowiek w większości przypadków skazany jest na pośredników, a
oni są często dość kiepscy. Do tego człowiek współczesny bardzo łatwo poddaje
się masowym reakcjom. Wawel to miejsce, na które Państwo Kaczyńscy jak
najbardziej zasłużyli. Ten czas żałoby narodowej pokazał, że Polacy są w stanie
docenić szlachetność i dobroć… tylko że trzeba do tego ekstraordynaryjnych
sytuacji.

Sądzi Pan, że Polacy będą teraz trzeźwiej patrzeć na to, co podają im
media?
– Chciałbym w to wierzyć, choć żyjąc już trochę na tym
świecie, nauczyłem się ostrożności i nie ulegam łatwemu optymizmowi.

Okres narodowej żałoby dobiegł końca i trzeba wracać do spraw
bieżących. Co dalej będzie działo się z PiS?

– Kresu doszedł okres
żałoby narodowej, ale przecież przez najbliższe dni będą się jeszcze odbywały
pogrzeby. Pamiętajmy też o tych niezidentyfikowanych ciałach. To wszystko będzie
trwało zapewne kilkanaście dni. Oczywiście istnieje pewna presja polityczna, na
prezesie Jarosławie Kaczyńskim spoczywa bardzo duża odpowiedzialność.
Pamiętajmy, że znajduje się on w bardzo trudnej sytuacji osobistej: śmierć
brata, ciężko chora matka, a tu trzeba podejmować kluczowe decyzje polityczne.
Wiemy, że prezes jest człowiekiem o wielkiej sile, ale też jego doświadczenia
ostatnich dni są niezmiernie ciężkie.

To Jarosław Kaczyński wskaże kandydata PiS w wyborach
prezydenckich?
– Decyzję o tym, kto wystartuje w wyborach
prezydenckich, podejmie zapewne prezes i jego najbliżsi współpracownicy. Te
wybory mogą pokazać, jak dalece w wyborach dokonywanych przez Polaków odgrywać
będzie wiodącą rolę trzeźwy osąd. Przekonamy się, jak dalece będą to wybory
świadome i poważne, a na ile – tak jak to było w czasie wyborów parlamentarnych
– hucpa.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj