Wspieramy rodziców w wychowaniu

Z ks. dr. Krzysztofem Wilkiem, dyrektorem Katolickiego Centrum
Edukacyjnego Caritas Archidiecezji Krakowskiej, rozmawia Anna
Zalech

Często słyszy się, że szkoła katolicka jest szkołą elitarną. Czy to
prawda?

– Wszystko zależy od tego, jak rozumiemy pojęcie „elitarna”.
Jeśli „elitarność” potraktujemy jako okazję do wytężonej pracy, możliwość
większej liczby godzin z przedmiotów wiodących, języków obcych, licznych kółek
zainteresowań, rodzinnego traktowania ucznia – to jest elitarna. Do szkoły
katolickiej mają szansę dostać się osoby ambitne i pracowite, więc pewnego
rodzaju elita… Proponujemy system wartości oparty na Ewangelii, która wymaga
od człowieka nieustannej pracy nad sobą. Jednakowo angażujemy w życie Ewangelią
ucznia i nauczyciela, rodzica i dyrektora. Tylko w takim środowisku, gdzie
wszyscy zabiegamy o osobistą świętość, bez względu na miejsce zajmowane w
szkolnej społeczności, jest możliwy autentyczny rozwój, a ten zawsze cechował
elity.

Na co przede wszystkim Ksiądz Dyrektor zwraca uwagę w pracy z
uczniami?
– Na ich indywidualizm. Mam taką możliwość, bo znam ich
wszystkich. Bóg nie stworzył człowieka szablonowo. Dlatego każdy oczekuje
podejścia nie jak do numeru z listy uczniów, ale jak do człowieka, który ma
swoje talenty i niepowtarzalne możliwości.

W sytuacji gdy w wielu szkołach panuje agresja, ogromnie ważna staje
się chyba umiejętność komunikacji na linii rodzic – dziecko, nauczyciel – uczeń
oraz nauczyciel – rodzic. Czy można zaryzykować stwierdzenie, że jeżeli
nauczanie i wychowanie ma być skuteczne, musi iść w parze z poprawną
komunikacją?

– Agresja jest zawsze wołaniem o pomoc, bycie
zauważonym, kochanym, potrzebnym. Takiemu uczniowi trzeba więc poświęcić więcej
czasu i serca. Trzeba z nim rozmawiać i zaufać mimo trudności. Podstawową
umiejętnością nauczyciela powinna być zdolność komunikowania się z uczniem i
rodzicem. Wymaga to ciągłego uczenia się, by mimo przewagi nad uczniem pozostać
człowiekiem zatroskanym o dobro tego dziecka.

Z uczniami sprawiającymi kłopoty swoim zachowaniem mają kontakt
wszyscy nauczyciele, bez względu na posiadane kwalifikacje, staż pracy czy
zaangażowanie. Jak szkoła katolicka radzi sobie z trudnym uczniem?


Poświęca więcej czasu, daje kolejną szansę na przemianę, a przede wszystkim
stara się poznać źródła problemu dziecka, jego rodziny, by kompetentnie przyjść
z pomocą. Czasem trzeba skontaktować ze specjalistami, wysłuchać i nigdy się nie
obrażać.

Czy zagospodarowanie wolnego czasu dzieciom, zaangażowanie ich w
życie szkoły może stanowić antidotum na problemy i szkolne bolączki? Jakie
zajęcia pozalekcyjne proponuje szkoła swoim uczniom?

– Antidotum
stanowi zdrowa rodzina darząca dziecko miłością i zaufaniem. Szkoła jest
instytucją jedynie wspierającą. Dlatego zajęcia pozalekcyjne są odpowiedzią na
zainteresowania dzieci w dziedzinie języków obcych, dyscyplin sportowych, zajęć
umuzykalniających, tanecznych, plastycznych. Każda szkoła zna specyfikę uczniów
i ich oczekiwania. W naszej szkole pojawiła się potrzeba kółka strzeleckiego,
szachów oraz tańca towarzyskiego i dlatego powstały jako kolejne propozycje obok
istniejących już 27 innych. Nie mogą one zastąpić czasu domowego, spędzanego z
mamą i tatą, rodzeństwem i dziadkami, bo tak cennych chwil nie zastąpi nawet
najbardziej wymyślne kółko zainteresowań.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj