Pożegnaliśmy Helenę Pasierbską

W Gdańsku odbyły się wczoraj uroczystości pogrzebowe zmarłej 12 marca
Heleny Pasierbskiej z domu Stempkowskiej – wielkiej patriotki, łączniczki i
sanitariuszki wileńskiej Armii Krajowej, założycielki i prezes Stowarzyszenia
„Rodzina Ponarska”.

Stowarzyszenie upamiętnia zbrodnie Niemców i ich litewskich kolaborantów na
blisko stu tysiącach Polaków i polskich Żydów w podwileńskich Ponarach z lat
1941-1944. 12 maja ogłosiło Dniem Ponarskim, na pamiątkę największej zbrodni na
Polakach popełnionej w tym miejscu 12 maja 1942 roku.
Urodzona w 1921 r.
Helena Pasierbska była autorką licznych publikacji poświęconych nie tylko
Ponarom, ale także innym miejscom martyrologii obywateli II Rzeczypospolitej na
Wileńszczyźnie. Pisała o wileńskim więzieniu na Łukiszkach, o zbrodniach w
siedzibie gestapo na Ofiarnej w Wilnie, o zbrodni litewskich policjantów na
Polakach w Glinciszkach, o zbrodniach litewskiej policji politycznej Sauguma i o
zbrodniach sowieckich np. w obozie w Proweniszkach.
Podczas Mszy św. za duszę
Zmarłej w największej gdańskiej świątyni – bazylice Najświętszej Marii Panny – z
ust kapłana padły słowa najlepiej charakteryzujące Helenę Pasierbską: „Była
bezkompromisowa zawsze wtedy, gdy chodziło o wiarę, o miłość do Boga i miłość
Ojczyzny”. Helena Pasierbska przeżyła wiele gorzkich chwil, dopominając się od
lat 70. o upamiętnienie zamordowanych w Ponarach rodaków. W czasach Polski
sowieckiej nie wolno było pisać o udziale Litwinów w tych zbrodniach, ponieważ
byli to „towarzysze radzieccy”. Po roku 1990 próbowano ograniczyć historię
zbrodni ponarskiej tylko do zagłady Żydów, co było „poprawne i pożądane”.
Niepoprawne było eksponowanie udziału w tych zbrodniach litewskich kolaborantów
Hitlera.
Podczas Mszy św. przed ołtarzem stanęły poczty sztandarowe 8.
Wileńskiej Brygady AK oraz poczet gdańskich harcerzy. Ze szczególnym bólem
pisała Helena Pasierbska o hekatombie wileńskiej młodzieży z konspiracyjnego
Związku Wolnych Polaków. Wiele z tych dziewcząt i chłopców znała
osobiście.
Po modlitwach w kaplicy cmentarza Srebrzysko uczestnicy żałobnego
zgromadzenia odprowadzili trumnę z ciałem Zmarłej na miejsce wiecznego spoczynku
przy głównej alei. Wiele osób zabierało nad grobem głos, świadcząc o życiu i
zasługach Zmarłej, a wśród nich kpt. ż.w. Zbigniew Sulatycki, który użył w swej
mowie znamiennej metafory: „Helena Ponarska…”. Sekretarz generalny Rady
Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzej Przewoźnik napisał w odczytanym nad
grobem liście o długoletnich staraniach Heleny Pasierbskiej, by uczcić pamięć
zamordowanych w Ponarach w miejscu kaźni i aby Polacy nigdy o nich nie
zapomnieli.
Wielka patriotka i strażniczka miejsc martyrologii Narodu
Polskiego na Wileńszczyźnie w czasie II wojny światowej publikowała wiele swoich
artykułów na łamach „Naszego Dziennika”.
Poeta Józef Węgrzyn na wieść o
śmierci Heleny Pasierbskiej napisał wiersz „Ostatni meldunek”, który został
odczytany nad otwartym grobem:

Czy jeszcze potrafimy kochać Polskę tak jak Ty?
Pani Heleno! Niech Pan
Bóg czule Cię przytuli
i Matka z Ostrej Bramy, która Cię chroniła
w tamte
dni na Łukiszkach od zdradzieckiej kuli.

Pewnie już jesteś z Nimi… I niebo jak w Wilnie
niebieskie ponad
Wami… I wiosna się budzi…
I ksiądz Świrkowski wolny, bez drutu na
rękach,
gdy krzyż nad Wami czyni, już się tak nie trudzi.

Ty ostatni meldunek już zaniosłaś Bogu,
na fotelu jak kamień usiadło
milczenie.
Mówią, że już nie wrócisz zza tamtej granicy,
taka rola
łączniczki w wojnie o sumienie (…).

Do otwartego grobu, wileńskim zwyczajem, wrzucono kilka czerwonych róż.
Zasypaną mogiłę przykryły liczne wieńce i biało-czerwone kwiaty.

Piotr Szubarczyk, IPN
Gdańsk

drukuj