Żeby zmieniać, trzeba najpierw poznać
Prawo i Sprawiedliwość będzie dzisiaj wnioskowało o odrzucenie
projektu o zmianie ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej w całości. Poseł
Arkadiusz Mularczyk (PiS) argumentuje, że przygotowaną przez posłów Platformy
Obywatelskiej nowelizację cechuje brak wiedzy o realiach działalności Instytutu.
Ponadto zawiera ona niekonstytucyjne zapisy. Poselski projekt został wczoraj
poparty przez rząd.
– Ten projekt został przygotowany przez osoby, które coś słyszały o IPN, ale
nie posiadają dokładnej wiedzy o jego działalności – uważa poseł Arkadiusz
Mularczyk. Jak podkreśla, podczas pracy w Komisji Sprawiedliwości i Praw
Człowieka nie można było prowadzić merytorycznej dyskusji nad nowelizacją,
ponieważ posłowie Platformy Obywatelskiej nie byli do tego przygotowani. – Ktoś
ten projekt przygotował, ale posłom PO z komisji brak wiedzy i doświadczenia
odnośnie do funkcjonowania Instytutu – relacjonuje parlamentarzysta. – Mamy do
czynienia z bezkrytycznym odnoszeniem się do projektu ze strony posłów koalicji
– uważa. Mularczyk jest przekonany, że wszystkie zgłaszane przez niego poprawki
zostały odrzucone tylko z tej racji, że zgłaszał je przedstawiciel
opozycji.
Dlatego podczas dzisiejszego drugiego czytania w Sejmie poseł chce
zgłosić wniosek o odrzucenie projektu Platformy w całości. Mularczyk zaznacza,
że propozycja nowego prawa zawiera zapisy sprzeczne z Konstytucją. Chodzi o
wyposażenie Krajowej Rady Sądownictwa w uprawnienia wskazywania delegatów do
wyboru prezesa IPN. Tymczasem takich uprawnień KRS Konstytucja nie
nadaje.
Problematyczna jest także większość przewidziana do wyboru prezesa
IPN. Platforma chce, żeby to była zwykła większość. Mularczyk zwraca uwagę, że
regulamin Sejmu nakazuje zastosowanie większości kwalifikowanej trzech piątych
głosów. – Te wymogi powinny być zbieżne – wskazuje poseł. Inna kwestia to brak
procedury lustracyjnej wobec osób, które będą wybierać elektorów decydujących o
nowym prezesie Instytutu. – De facto jest to dopuszczenie byłych TW do wyboru
prezesa Instytutu – obawia się Mularczyk. Według posła PiS, w nowelizacji
znalazły się zapisy, które nie odzwierciedlają specyfiki IPN, a co za tym idzie,
nie mają szans na realizację.
Poseł Arkadiusz Rybicki (PO) powiedział
„Naszemu Dziennikowi”, że ustawa zapewne trafi jeszcze do komisji, ale nie
przewiduje on wprowadzania do niej daleko idących zmian.
Wczoraj projekt
poselski został poparty przez Radę Ministrów. „Rząd uważa, że poselskie
propozycje zmian do ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej realizują słuszne
cele” – czytamy w komunikacie CIR. Rząd zaproponował jednocześnie wprowadzenie
kilku niewielkich korekt do projektu.
Według projektu, prezesa IPN ma
powoływać i odwoływać Sejm, za zgodą Senatu, na wniosek Rady Instytutu, która
zgłasza kandydata. Kolegium IPN miałoby zostać zastąpione przez 9-osobową Radę.
Kandydatów na jej członków wybierze tzw. Kolegium Elektorów wyłonione przez
uczelnie mające prawo do nadawania stopni naukowych oraz Instytut Historyczny
PAN. Elektorzy przedstawią następnie kandydatów Sejmowi i Senatowi, które
dokonają wyboru. Dwóch członków Rady rekomendowanych przez Krajową Radę
Sądownictwa wskaże prezydent.
Zenon Baranowski
