Nie przestraszą nas takie ataki
Z Mariuszem Dzierżawskim, członkiem rady Fundacji Pro – Prawo do
Życia, rozmawia Anna Ambroziak
Obrońcy życia są dla niektórych solą w oku… Działaczom SLD
przeszkadza plakat antyaborcyjny, ale golizna na wielu afiszach już
nie…
– To prawda. Dla nich to po prostu piękno ciała ludzkiego,
które trzeba eksponować. Chciałbym też zaznaczyć, że pokazywane są często
plakaty makabryczne, ukazujące na przykład zmasakrowane ludzkie ciało. I to
również nie przeszkadza. Ale jest też plus tych ataków. Otóż cieszę się, że
nawet działacze SLD przyznają, iż ofiarami aborcji są ludzie. Już nie zlepek
komórek! To mnie bardzo cieszy, niezależnie od tego, jakie postanowienie w tej
sprawie wyda prokuratura. Jeśli uzna zarzuty pana Frydryka za słuszne i będzie
prowadziła śledztwo, to stanie się ono okazją do tego, by jeszcze raz
podkreślić, że należy mówić prawdę o zabijaniu dzieci przez aborterów. Jeśli
sprawa trafi do sądu, będzie to dobrą okazją ku temu, by o tym przypomnieć.
Jeśli sąd oddali zarzuty, to będziemy się z tego cieszyć.
A jeśli nie?
– To będziemy dalej składać świadectwo o
zabijaniu dzieci poczętych. Tak naprawdę problemem nie są prześladowania
obrońców życia. Jest to drobiazg w porównaniu z cierpieniami mordowanych dzieci
i ze szkodami moralnymi, jakie ponoszą rodzice tych dzieci wprowadzani w błąd
przez aborterów.
Dziękuję za rozmowę.
