Front Narodowy liczy na sukces
We Francji odbędzie się jutro pierwsza tura wyborów regionalnych.
Sondaże wskazują na wzrost popularności Frontu Narodowego, który liczy na 11
proc. głosów. Jeżeli wyniki wyborów pierwszej tury potwierdzą te przewidywania,
to w drugiej turze FN będzie walczyć o władzę w sześciu z 27
regionów.
Byłby to rewanż dla lidera FN Jean-Marie Le Pena, któremu w ostatnich
wyborach prezydenckich Nicolas Sarkozy „ukradł” część elektoratu, wprowadzając
do swojego programu postulaty Frontu Narodowego. Celem obecnych wyborów jest
także umocnienie w partii pozycji Le Pena i jego córki Marine jeszcze przed
zmianą przewodniczącego, do której ma dojść pod koniec bieżącego roku lub na
początku 2011 roku. Marine Le Pen potrzebny jest dobry wynik w regionie
Nord-Pas-de-Calais, gdzie kandyduje, bo to umocniłoby jej autorytet wśród
działaczy krajowych Frontu Narodowego. Jest to tym bardziej istotne, że skrzydło
opozycyjne w FN liczy na przetasowania personalne po odejściu z partii jej
obecnego przewodniczącego.
Marine Le Pen cieszy się sporą popularnością wśród
mieszkańców północy Francji dotkniętych biedą i bezrobociem. Według sondażu
lokalnego dziennika „La Voix du Nord”, poparcie dla niej jest tylko o trzy
punkty procentowe niższe niż dla Valérie Létard z Nowego Centrum, kandydatki
parlamentarnej większości. Dobrą pozycję ma także Jean-Marie Le Pen, który z
16-procentowym poparciem w drugiej turze będzie się zapewne ubiegał o fotel
przewodniczącego rady regionu Provence-Alpes-Côte d’Azur. Analitycy przewidują,
że FN osiągnie dobre wyniki w wielu regionach, przede wszystkim w Górnej
Normandii i Lotaryngii.
Przyczyn zwiększającego się poparcia dla Frontu
Narodowego trzeba szukać przede wszystkim w polityce emigracyjnej rządu, która
nie położyła kresu napływowi emigrantów, głównie z Afryki. Jean-Marie Le Pen tym
ostrzej więc oskarża władze za „obecność islamistów we Francji i meczety, które
rosną jak grzyby po deszczu”. Na korzyść FN – wbrew rządowym planom – wpłynęła
także krajowa dyskusja o tożsamości narodowej. Nie potrafiono otwarcie stawiać
trudnych dla władz pytań, np. o korzenie Francji czy jej pozycję w ramach Unii
Europejskiej. A kwestie te Front Narodowy traktuje priorytetowo i jego program w
tym zakresie odpowiada wielu rodowitym Francuzom. Dyskusja o tożsamości
narodowej została odebrana przez społeczeństwo jako jeszcze jedna akcja
przedwyborcza mająca na celu zwiększenie popularności rządzącej Unii na rzecz
Ruchu Ludowego (UMP). Tym razem manewr ten się nie udał, a punkty przypadły FN.
Będzie na niego głosować również część wyborców oburzona aferami, w jakie
zamieszana jest partia rządząca. Chodzi np. o sprawę Jeana Sarkozy’ego, syna
prezydenta, radnego najbogatszej francuskiej miejscowości Neuilly-sur-Seine,
którego Pałac Elizejski forsował na stanowisko szefa budowy centrum biznesu La
Défense. Inna afera związana jest z Henrim Proglio, który pobierał kolosalne
pensje, zajmując równocześnie stanowisko dyrektora koncernu Veolia i
przewodniczącego rady nadzorczej w państwowej spółce energetycznej ÉDF.
Franciszek L. Ćwik
