Wilno i Warszawa chcą ominąć Gazprom

W przyszłym roku ma ruszyć zapowiadana od dawna budowa
154-kilometrowego mostu energetycznego Alytus – Ełk. Inwestycja po polskiej
stronie przebiegnie przez gminy: Sejny, Puńsk, Szypliszki, Jeleniewo, Suwałki,
Raczki, Wieliczki i Ełk. Wiosną polsko-litewska spółka utworzona specjalnie na
potrzeby przedsięwzięcia, wybierze doradcę inwestycyjnego, później ruszą
przetargi na wykonanie robót. Wilno proponuje też Warszawie wspólny gazociąg,
który pozwoliłby na zmniejszenie uzależnienia od rosyjskiego
Gazpromu.

Budowę swojego odcinka mostu energetycznego polski rząd zaplanował na 4 lata.
Ma ona kosztować około 700 mln euro, z czego większość środków pochodzić będzie
z funduszy UE. Na stworzenie linii przesyłowej „zaklepano” środki w programie
„Infrastruktura i Środowisko” na lata 2008-2013. W Polsce linia ma uzupełnić
niedobory energii elektrycznej, które obecnie mocno odczuwane są na terenach
północno-wschodniej Polski. Litewski odcinek linii będzie miał 50 kilometrów.
Kosztem 300 milionów euro ma on powstać do roku 2015. W tej chwili, po obu
stronach granicy, trwają badania wpływu, jaki projektowana linia będzie miała na
środowisko. Niepokoją tylko opóźnienia w budowie nowej elektrowni atomowej na
Litwie, z której to omawianą linią energetyczną ma płynąć prąd. Litwini, których
kraj mocno odczuwa skutki kryzysu gospodarczego, przesuwają termin oddania
elektrowni do użytku na rok 2018.
Inną wielką, wspólną, polsko-litewską
inwestycją jest budowa transeuropejskiego kolejowego korytarza transportowego
rail Baltica. Rail Baltica to szybka kolej z Europy Zachodniej przez Polskę do
krajów bałtyckich. Ostatnio pojawiły się doniesienia medialne sugerujące, że UE
wycofała się z finansowania tego przedsięwzięcia (85 procent wkładu), jednak
zaprzeczył temu Pawel Teliczko, koordynator projektu rail Baltica z ramienia UE,
który 23 lutego, specjalnie w tej sprawie przybył do Wilna. Podczas rozmów z
przedstawicielami litewskiego rządu zapowiedział m. in., że szczegóły
finansowania budowy rail Baltica ze środków UE będą znane już za miesiąc. Litwa
zapewnia, że swój odcinek trasy (od granicy z Polską do Kowna) zbuduje do roku
2013.
Dużo kosztów pochłonie modernizacja i zmiana szerokości torów, które na
Litwie leżą od czasów carskich. Długość linii kolejowej rail Baltica w Polsce
wynosi 341 kilometrów. Modernizacja odcinka Białystok – Suwałki – Trakiszki –
granica z Litwą ma kosztować około 700 mln złotych (środki zarezerwowano w
programie „Infrastruktura i Środowisko”). Ministerstwo Infrastruktury zapowiada,
że pierwszy etap budowy rail Baltica w Polsce (Warszawa – Tłuszcz, Suwałki –
Trakiszki) będzie wykonany do roku 2014.

Zmniejszyć uzależnienie
Wraca się również do wspólnych
przedsięwzięć gospodarczych, nieco już zapomnianych. Podczas konferencji „Litwa
po kryzysie”, która odbyła się w Wilnie w lutym, Romas Szwedas, wiceminister
energetyki Republiki Litewskiej, odnowił pomysł zbudowania gazociągu Litwa –
Polska. Oba kraje od lat myślą o zmniejszeniu uzależnienia od dostaw gazu z
Rosji, którymi zajmuje się Gazprom. Litwa po sprzedaży temu koncernowi krajowej
spółki gazowej jest zmuszona płacić Rosji za gaz ceny dwa razy wyższe, niż płacą
np. Niemcy. Choć pomysł budowy gazociągu łączącego Litwę i Polskę nie jest nowy,
bo mówi się już o tym co najmniej od roku 2003, to jednak dopiero teraz widać
jakieś konkretne możliwości jego realizacji. Chodzi tu głównie o zapewnienia
litewskiego wiceministra energetyki, który podczas konferencji w Wilnie
stwierdził, że pomysł budowy gazociągu Polska – Litwa zaczęła poważnie popierać
Unia Europejska, za czym idzie możliwość współfinansowania tej dużej inwestycji
z jej środków. Litwa rozpoczęła już lobbing, aby UE uznała budowę gazociągu za
inwestycję priorytetową.
Według nowej koncepcji gaz w wielkiej rurze łączącej
sąsiadujące ze sobą kraje miałby popłynąć z Polski na Litwę. Pierwotnie
zakładano, że będzie płynąć w odwrotnym kierunku, jednak w obecnej sytuacji,
kiedy rosyjski surowiec na Litwie jest o wiele droższy niż w Polsce, trzeba było
znaleźć adekwatne do tej sytuacji rozwiązanie. Powracając do idei budowy
gazociągu, Litwa liczy na uzyskanie alternatywy dla tego drogiego paliwa, jakie
musi kupować bezpośrednio od Rosji. Gaz z Polski, choć również rosyjski, byłby
tańszy. Dodatkowo pojawia się możliwość dostarczania gazociągiem z Polski na
Litwę skroplonego gazu ziemnego (LNG), na dostawę którego Polska podpisała w
ubiegłym roku kontrakt z Katarem. Ma on być dostarczany statkami z Kataru do
budowanego w Świnoujściu gazoportu od roku 2014 .
Polsce zależy na tym, aby
gazociąg, który ma powstać, zaopatrywał głównie tereny województwa podlaskiego i
dużą część województwa warmińsko-mazurskiego, gdyż obecnie nie przebiega tamtędy
żadna poważna linia przesyłowa tego paliwa. Podczas serii spotkań
przedstawicieli obu rządów ustalono już, że sieć rozdzielczą zbudują polskie i
litewskie samorządy. Po polskiej stronie inwestycją są zainteresowane, m.in.
samorządy: Sejn, Krasnopola, Suwałk, Augustowa, Olecka, Gołdapi, Ełku i
Grajewa.

Adam Białous

drukuj