Nam krytyka „Wyborczej” nie szkodzi

Z Mariuszem Dzierżawskim z Fundacji Pro – Prawo do Życia rozmawia
Jacek Dytkowski

„Gazeta Wyborcza” zarzuca Państwu, że zwolenników aborcji porównują
Państwo do Adolfa Hitlera…

– My przedstawiamy fakty. Pokazujemy,
kto był prekursorem aborcji w Polsce i czym ona jest. Jeśli skłania to kogoś do
refleksji nad swoim postępowaniem, to jesteśmy z tego bardzo zadowoleni.

Gazeta podpiera się tezą Magdaleny Środy, że to ustroje totalitarne,
takie jak faszyzm czy stalinizm, zakazywały aborcji.

– Totalitaryzmy
mają podejście do ludzi przedmiotowe. W sytuacji, gdy ludzie są potrzebni,
pozwala im się żyć, a jeśli nie – to się ich usuwa. Tak było w przypadku
hitleryzmu, a także bolszewizmu. Wprawdzie przez krótki czas rządów Józefa
Stalina aborcja była w Rosji nielegalna, ale z tego względu, że szkodziła sile
państwa. Chodziło więc tylko o użyteczność ludzi, natomiast przez większość
czasów rządów bolszewików i ich następców była ona w Rosji dozwolona. Oznaczało
to prawie 5 mln ofiar każdego roku. Ta zagłada odbywa się do tej pory. Można
zatem powiedzieć, że jest cechą charakterystyczną dla totalitaryzmu traktowanie
ludzi jak przedmioty. W przypadku aborcji chodzi więc o ten sam mechanizm.

Zamiast przekonywać do swoich racji, szokują Państwo obrazami i
skojarzeniami, jak twierdzi Krystyna Naszkowska na łamach „GW”?

Czujemy się obrońcami praw człowieka, zwłaszcza prawa do życia. Można
powiedzieć, że jest już tradycja pokazywania wstrząsających przypadków
naruszania tych praw. Pani Naszkowska dobrze o tym wie i w akcjach, których cel
by jej się podobał, użycie takich metod z pewnością by pochwaliła.
Wykorzystywanie wstrząsających wizerunków na obrazach nie jest naszym
wynalazkiem, ale obrońców praw człowieka. I my go stosujemy w walce z aborcją.
Jeżeli pani Naszkowskiej leży na sercu dobro ruchów pro-life – nie ma powodu,
żeby „GW” nie przeprowadziła kampanii w obronie życia takimi metodami, jakie
odpowiadają jej dziennikarzom. Myślę, że byłby to spory wkład tego pisma, gdyby
się zajęło tym tematem.

Jednak tym się nie zajęto, ale ostro skrytykowano Państwa
billboard…
– Nam krytyka z tej strony nie szkodzi. Szkodzi raczej
samej gazecie, bo czytając te teksty, mam wrażenie hipokryzji. Myślę, że
podziela tę opinię również wielu innych czytelników.

Przez całe przedpołudnie TVN 24 żyła wczoraj wiadomością, jakoby w
odwecie za plakat z Hitlerem zamknięto stronę internetową Fundacji
Pro…

– To tylko usterka techniczna. Domena niedługo pojawi się
ponownie. Nie było tu celowego działania.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj