Reakcja powinna być twarda

Szefowa Związku Polaków na Białorusi (ZPB) Andżelika Borys podczas
wczorajszej wizyty w Parlamencie Europejskim w Brukseli podkreśliła, że jest za
otwarciem Unii Europejskiej na Białoruś. Chodzi o uproszczenie procedur wizowych
dla obywateli tego kraju.

Nie zaapelowała natomiast o sankcje dla Mińska w związku z represjami wobec
działaczy kierowanego przez nią Związku. Tymczasem goszczący wraz z nią w
parlamencie białoruski opozycjonista Alaksandr Milinkiewicz podkreśla, że Unia
musi nauczyć się prowadzić bardziej zdecydowany dialog z Mińskiem, gdyż w
przeciwnym razie represje te będą się nasilać.
Zarówno Borys, jak i
Milinkiewicz byli zgodni co do tego, że już od pięciu lat władze prześladują
ZPB, a logika działań ze strony reżimu Łukaszenki jest po prostu nie do pojęcia.
Andżelika Borys podkreśliła, że białoruskie represje wobec polskiej mniejszości
mają ścisły związek ze zbliżającymi się w tym kraju wyborami do lokalnych władz
oraz z przyszłoroczną elekcją prezydencką. – Pomimo trudnych warunków
organizacja ZPB broni swoich praw. Władze przedstawiają polską mniejszość jako
przeszkodę dla Białorusi w jej dialogu z Europą, ale to nie jest problem
Polaków. To jest problem białoruskich władz – stwierdziła Borys. Ale zapewniła,
że nie namawiała UE do zastosowania sankcji wobec Mińska.
– Jako obywatel
Białorusi nigdy nie namawiałam do sankcji. Uważam, że trzeba zapewnić otwarcie
na obywateli Białorusi, na społeczeństwo – podkreśliła wczoraj Andżelika Borys,
odpowiadając na pytania dziennikarzy. Szefowa nieuznawanego przez reżim
Łukaszenki Związku Polaków na Białorusi zaznaczyła, że w spotkaniach z
przewodniczącym Parlamentu Europejskiego Jerzym Buzkiem oraz z komisarzem ds.
rozszerzenia i polityki sąsiedzkiej Sztefanem Fuelem chodzi jej przede wszystkim
o uproszczenie procedury wydawania Białorusinom wiz Schengen. Tak, by „zwykli
obywatele Białorusi mogli łatwiej uzyskać wizę i odwiedzić Europę”. – Zależy mi
na tym, żeby Białorusini mogli w prostszy sposób przyjechać do Europy i żeby
sprawa mniejszości była rozpatrywana w kontekście praw człowieka na szczeblu
międzynarodowym – dodała.
Na rozmowy z przedstawicielami Unii Europejskiej
przybył wczoraj do Brukseli także jeden z liderów białoruskiej opozycji
Alaksandr Milinkiewicz. On z kolei zaapelował, by UE w bardziej zdecydowany
sposób postępowała z Białorusią i uzależniała dalsze wsparcie finansowe – w tym
kredyty z Międzynarodowego Funduszu Walutowego – od przestrzegania praw
człowieka, w tym także praw mniejszości narodowych, w tym kraju. Jednak –
podobnie jak szefowa ZPB – nie nawoływał do wznowienia sankcji ani zerwania
dialogu z reżimem prezydenta Alaksandra Łukaszenki, który nasila represje wobec
polskiej mniejszości na Białorusi. – Jeśli nie będzie twardej, choć życzliwej
Białorusinom reakcji ze strony UE, na Białorusi będzie gorzej. Dialog musi być
kontynuowany, ale musi być bardziej skuteczny – zaznaczył
Milinkiewicz.
Opozycjonista dodaje, że reżim Łukaszenki chce zniszczyć
wszystko, co niezależne na Białorusi. Przedstawiciele białoruskiej opozycji chcą
konsekwentnej pomocy ze strony Unii Europejskiej. Szefowa ZPB powiedziała
„Naszemu Dziennikowi”, iż liczy na interwencję Parlamentu Europejskiego w
kwestii łamania praw człowieka. To jednak nie jest takie proste, gdyż osoby
odpowiedzialne za wspólną politykę zagraniczną i bezpieczeństwo w Unii
Europejskiej nie podjęły jeszcze żadnych konkretnych inicjatyw. Słów krytyki pod
adresem wiceprzewodniczącej KE Catherine Ashton nie szczędzi również europoseł
Paweł Kowal (Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy). – Pani Ashton zwleka z
wydaniem oświadczenia, działania z jej strony wciąż ulegają opóźnieniu, a przez
to niestety najlepszym specjalistą Unii Europejskiej staje się nie kto inny jak
Alaksandr Łukaszenka. Zdaje on sobie doskonale sprawę z unijnego zwlekania,
które daje mu więcej czasu na działanie – mówi Kowal. Apel do brytyjskiej
laburzystki o wcześniejszy przegląd unijnej polityki wobec Białorusi skierował
również szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski.
W Parlamencie Europejskim
planowane jest także przyjęcie rezolucji w sprawie Białorusi autorstwa grupy
Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. Niestety, przyjęcie rezolucji to
jeszcze nic pewnego, gdyż jest to blokowane przez socjalistów.

Marta Ziarnik

drukuj