Nie znamy szczegółów planu Miedwiediewa

Z Ottonem Schilym, ministrem spraw wewnętrznych Republiki Federalnej
Niemiec w rządzie Gerharda Schroedera, rozmawia Waldemar Maszewski

Jak w przyszłości powinny się kształtować stosunki NATO –
Rosja?
– Powinniśmy poważnie wziąć pod uwagę rosyjskie propozycje
nowej strategii proponowane przez prezydenta Dmitrija Miedwiediewa, ponieważ
obecnie nasze zachodnie sojusze – zdaniem Moskwy – skierowane są częściowo
przeciwko Rosji.

Czy ktokolwiek zna szczegóły nowej rosyjskiej
koncepcji?
– Do tej pory faktycznie nie wiemy, jak organizacyjnie ma
wyglądać rosyjska propozycja, ponieważ Miedwiediew na razie nie przedstawił jej
szczegółów. Mimo to jestem zdania, że tego typu propozycji, nawet jeżeli nie są
jeszcze wystarczająco dopracowane, nie powinniśmy lekceważyć ani się od nich
odwracać. Trzeba usiąść przy stole i rozmawiać z rosyjskimi przywódcami.

Przecież już dzisiaj mamy partnerstwo NATO – Rosja. Potrzebujemy
czegoś więcej?
– Owszem, partnerstwo strategiczne NATO – Rosja jest
faktem, ale jest ono w dzisiejszych czasach niewystarczające. Dlatego musimy tę
naszą współpracę poprawić. Mamy do wyboru dwie drogi: albo zbudujemy całkiem
nowy system, albo też znacznie poprawimy ten sojusz, który funkcjonuje
dzisiaj.

A może należy przyjąć Rosję do Sojuszu
Północnoatlantyckiego?
– To nie jest teoretycznie wykluczone, ale
nie wiadomo, czy sami Rosjanie tego chcą. Jednak najpierw należy usiąść razem z
Rosjanami do stołu i rozpocząć otwarte dyskusje na temat wspólnego
bezpieczeństwa. Jedno jest pewne – nigdy nie zapewnimy bezpieczeństwa w Europie
bez udziału Moskwy, a do tego są nam potrzebne poprawne wzajemne stosunki. Nie
możemy z jednej strony wymagać od Rosji większego zaangażowania na przykład w
Iranie, a z drugiej strony całkowicie ignorować jej zdania, a nawet próbować ją
izolować. Rosjanie już kilkakrotnie mogli się na nas, na Zachodzie, zawieść.
Dobrze pamiętam, że jeszcze podczas negocjacji na temat zjednoczenia Niemiec
konkretnie mówiono o tym, że NATO nie będzie się rozszerzało na wschód. A jednak
stało się inaczej.

Sugeruje Pan, że źle się stało iż kraje takie jak Polska, Łotwa,
Litwa czy Estonia wstąpiły do NATO?
– Nie, na pewno nie, gdyż
oceniam to bardzo pozytywnie, ale musimy także zrozumieć, że po takich
wydarzeniach Rosjanie mogą mieć wyostrzoną wrażliwość w tej kwestii. I dlatego
omawiany dzisiaj problem bezpieczeństwa w Europie i rosyjskich propozycji nowej
strategii bezpieczeństwa trzeba traktować poważnie. Nie możemy sobie pozwolić na
to, by stawiać ciągle Rosjan pod ścianą i wymagać od Moskwy, aby tylko
wykonywała nasze polecenia. Musimy między sobą rozmawiać jak równy z równym, i
to na płaszczyźnie politycznej, militarnej i ekonomicznej, a nawet
kulturalnej.

Sądzi Pan, że Ukraina ma szansę na spełnienie aspiracji wejścia do
Unii Europejskiej i NATO?

– To jest następny temat, do którego
należy podchodzić bardzo ostrożnie. Byłoby dla tego kraju fatalnie, gdyby
nastąpił podział priorytetów na prorosyjskie Wiktora Janukowycza i na
prozachodnie Julii Tymoszenko. Dychotomiczny podział na ideały z jednej strony
prorosyjskie, a z drugiej prozachodnie – proeuropejskie i pronatowskie – jest
fałszywy. Zawsze mówiłem, że jedno można połączyć z drugim, czyli współpracę z
Rosją i ogólnie pojętym Zachodem, czyli z NATO, Unią Europejską, a nawet Stanami
Zjednoczonymi. Zarówno my, Niemcy, jak i Polacy jesteśmy europejskimi sąsiadami
Ukrainy i dlatego naszym zadaniem jest nie dolewać oliwy do ognia, lecz robić
wszytsko, aby w kraju tym wygrała demokracja.

Jak Pan widzi rolę Polski w procesie kształtowania stosunków z
Federacją Rosyjską?

– Moim zdaniem, rząd Donalda Tuska jest na
dobrej drodze do zbudowania poprawnych wzajemnych stosunków z Rosją. Dowodem na
coraz lepsze stosunki jest chociażby zaproszenie polskiego premiera na
uroczystości rocznicowe do Katynia. To są bardzo dobre polityczne gesty, które
przyczynią się do poprawienia nie tylko wzajemnych stosunków w sferze polityki,
ale także stosunków obydwu narodów. Dla nas, Niemców, jest bardzo ważne, aby
stosunki polsko-rosyjskie były jak najlepsze, i powinniśmy w tym zawsze pomagać
i dążyć do tego, żeby były tak dobre, jak stosunki niemiecko-polskie.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj