Czy proces beatyfikacyjny ks. kard. Wyszyńskiego przyspieszy?
Kończące się procesy beatyfikacyjne ks. Jerzego Popiełuszki i Ojca
Świętego Jana Pawła II skłaniają do postawienia pytania o drogę na ołtarze innej
wielkiej i ważnej dla naszego Narodu postaci – Prymasa Tysiąclecia ks. kard.
Stefana Wyszyńskiego. Naturalne jest oczekiwanie, że prace związane z tym
procesem zdecydowanie przyspieszą. Dziś, 6 lutego 2010 r., mija 9 lat od
zamknięcia jego etapu diecezjalnego i przesłania akt sprawy do Watykanu. Jest to
też 61. rocznica ingresu ks. kard. Stefana Wyszyńskiego do katedry
warszawskiej.
Proces beatyfikacyjny Sługi Bożego ks. kard. Stefana Wyszyńskiego trwa od
1989 roku. Na etapie diecezjalnym zakończył się 9 lat temu. W tym okresie odbyło
się 289 sesji, w czasie których przesłuchano 59 świadków. Obecnie postulatorem
jest ks. dr Marek Stępień z UKSW w Warszawie. Kiedy w takim razie możemy
spodziewać się wyniesienia na ołtarze Sługi Bożego Prymasa Tysiąclecia?
Postulator nie chciał wczoraj wypowiadać się na ten temat.
– Dla mnie jest
jakąś tajemnicą – nie wiem, czy to jest jakieś ludzkie zaniedbanie – że proces
beatyfikacyjny Prymasa Tysiąclecia się tak opóźnia i – jak słyszałem – nawet
cała dokumentacja nie jest jeszcze opracowana – stwierdza ks. Feliks Folejewski
SAC, opiekun duchowy Ruchu Apostolskiego Rodzina Rodzin założonego przez ks.
kard. Stefana Wyszyńskiego. – Ale nie mam wątpliwości, że beatyfikacja księdza
Prymasa, naszego Ojca, będzie jakimś ukazaniem całego tego ciągu historycznego i
jego obecności jako daru dla naszego Narodu.
Promotor sprawiedliwości w wielu
procesjach beatyfikacyjnych i kanonizacyjnych o. dr Gabriel Bartoszewski
poinformował nas, że watykańska Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych wydała dekret
o ważności procesu beatyfikacyjnego ks. kard. Stefana Wyszyńskiego. W tej chwili
trwa opracowywanie tzw. positio.
Jedną z osób przygotowujących ten ważny
dokument jest ks. prof. dr hab. Piotr Nitecki z Papieskiego Wydziału
Teologicznego we Wrocławiu, autor wydanej niedawno książki pt. „Włocławskie
dzieje ks. Stefana Wyszyńskiego 1917-1946”. Ksiądz profesor w rozmowie z „Naszym
Dziennikiem” wyznał, że po raz pierwszy zetknął się osobiście z ks. kard.
Wyszyńskim jako uczeń pierwszej klasy szkoły podstawowej, gdy wkrótce po
powrocie z uwięzienia odwiedził jego parafię na warszawskim osiedlu Kamionki. –
Było to w styczniu 1957 roku. Znalazłem się wówczas w kilkuosobowej grupie
dzieci i młodzieży witających księdza kardynała w świątyni parafialnej. Później,
już jako jego diecezjanin, wielokrotnie uczestniczyłem w różnorakich publicznych
spotkaniach, celebrowanych nabożeństwach, kształtowałem swoje myślenie pod
ambonami, na których przemawiał ks. kard. Wyszyński i wokół których roztaczał
przestrzeń wolności w klimacie totalnego politycznego zakłamania – wspomina ks.
prof. Nitecki. – Księdzu Prymasowi kard. Stefanowi Wyszyńskiemu jestem ogromnie
wdzięczny za to, że dał mi łaskę odnalezienia się w kręgu jego oddziaływania, i
za wszystko, czego dzięki niemu się nauczyłem i co w życiu osiągnąłem – dodaje.
W kontekście trwającego procesu beatyfikacyjnego Prymasa Tysiąclecia ks. prof.
Nitecki zwraca uwagę, że ks. kard. Stefan Wyszyński jest znakomitym wzorem do
naśladowania dla współczesnych i przyszłych pokoleń. – W ciągu trzydziestolecia
swojego pasterzowania stał się autentycznym świadkiem Chrystusa wśród ludzi,
szczególnym przykładem żywej miłości Ojczyzny i musi być policzony jako jeden z
największych mężów w jej dziejach – stwierdza.
O tym, że kult ks. kard.
Stefana Wyszyńskiego jest wciąż żywy w sercach Polaków, świadczy chociażby ponad
dwa tysiące próśb i podziękowań złożonych dotychczas przy jego krypcie
znajdującej się w katedrze warszawskiej. Liczne rzesze wiernych uczestniczą w
sprawowanych w tej świątyni zawsze 28. dnia każdego miesiąca Mszach Świętych w
intencji rychłego wyniesienia na ołtarze Prymasa Tysiąclecia oraz w czuwaniach
nocnych na Jasnej Górze prowadzonych przez Instytut Prymasowski Stefana
Kardynała Wyszyńskiego. Jego członkini pani Anna Rastawicka w rozmowie z „Naszym
Dziennikiem” podkreśla, że akt wyniesienia księdza Prymasa do chwały ołtarzy
nastąpi dopiero wówczas, kiedy „Polsce będzie to najbardziej potrzebne”. – Bo
Prymas Tysiąclecia sam często mówił, że święci są drogowskazem do Boga. On sam
jest dla nas takim właśnie drogowskazem – zaznacza.
Marek Zygmunt
Współpraca Maria
Popielewicz
