PiS pozbyło się marszałka

Zgodnie z wcześniejszą decyzją regionalnych władz PiS wczoraj sejmik województwa kujawsko-pomorskiego odwołał Macieja Erckardta z funkcji wicemarszałka. Decyzja PiS może jednak okazać się golem do własnej bramki, bo jego nowy kandydat, mimo wcześniejszych ustaleń z PO, nie zyskał wystarczającej do objęcia funkcji liczby głosów.

Po odwołaniu Macieja Erckardta z funkcji wicemarszałka województwa kujawsko-pomorskiego klub PiS stracił swojego przedstawiciela w zarządzie województwa. Wprawdzie na wolne stanowisko miał zostać powołany Karol Przeworek, działacz rekomendowany przez regionalne struktury PiS, ale nie zyskał w sejmiku odpowiedniej liczby głosów. Okazało się, że o ile radni PO chętnie pomogli PiS odwołać Erckardta, to mimo wcześniejszych ustaleń nie podnieśli rąk w głosowaniu dotyczącym powołania jego następcy.

Odwołany wicemarszałek zaznaczył, iż jest przekonany, że powodem utraty przez niego rekomendacji PiS była jego wypowiedź w blogu, w której skrytykował prezydenturę Lecha Kaczyńskiego. – Nie było żadnego innego powodu, żadnych merytorycznych przesłanek – dodał. W ocenie Erckardta, PiS musi się teraz liczyć z konsekwencjami politycznymi swojej decyzji. Jak zauważył, w regionie widoczny jest „powrót sentymentów antypisowskich”, a wyłączenie Prawa i Sprawiedliwości z koalicji jest całkiem możliwe, szczególnie że partia ta nie jest niezbędnym jej elementem w zarządzie województwa kujawsko-pomorskiego. Zdaniem Erckardta, decyzje PiS nie dość, że nie były do końca przemyślane, to stanowią zły sygnał dla środowiska. – Ludzie widzą, że nie można mieć własnego zdania, bo za to się wylatuje – dodał.


Marcin Austyn

drukuj