W szranki z włoskim kolosem
Z Jerzym Bielewiczem, przewodniczącym Stowarzyszenia „Przejrzysty Rynek”, rozmawia Małgorzata Goss
Zdecydował Pan, że weźmie udział w poniedziałkowym walnym zgromadzeniu akcjonariuszy UniCredito Italiano w Rzymie jako reprezentant Stowarzyszenia „Przejrzysty Rynek” …
– Zaniepokoiły nas wyniki włoskiego UniCredito i jego polskiej córki – Pekao SA, za III kwartał. Wynika z nich, że oba banki szybko się kurczą. Aktywa Pekao SA ze 128 mld zł spadły do 120 mld złotych. Przyczyną jest zmniejszenie aktywności w sektorze przedsiębiorstw i zmniejszenie poziomu depozytów. Nominalna wartość kredytów korporacyjnych spadła w porównaniu z końcem ubiegłego roku o 9,8 procent. Wzrosły wprawdzie kredyty detaliczne, ale najprawdopodobniej wynika to z zadłużania się klientów na rolowanie starych długów.
Te wyniki odnoszą się do Pekao SA. Dlaczego stowarzyszenie chce uczestniczyć w walnym zgromadzeniu spółki macierzystej?
– Będę tam reprezentował stowarzyszenie z Polski, które posiada symboliczną akcję UCI. Chciałbym uświadomić akcjonariuszom, jak wygląda sytuacja w systemie bankowym. UCI, podobnie jak kilka innych europejskich banków, podtrzymuje swoją płynność przez niskoprocentowe pożyczki pod zastaw aktywów z Europejskiego Banku Centralnego (EBC), co uważam za formę pomocy publicznej. Jednocześnie podtrzymuje swoje wyniki przy pomocy tradingu, tj. handlu na rynkach finansowych (rynku walutowym, indeksów i akcji). Kapitał, pozyskany tanio z EBC, jest pompowany w rynki finansowe, powodując narastanie bańki spekulacyjnej. Podobnie dzieje się na rynku amerykańskim, na co zwrócił uwagę znakomity ekonomista i doradca rządu amerykańskiego Nouriel Roubini. To powszechna praktyka wśród banków posiadających pion inwestycyjny, że podtrzymują swoje wyniki poprzez spekulację na rynkach finansowych, a nie z podstawowej działalności, gdzie wszystkie wskaźniki idą w dół.
Co stowarzyszenie chce osiągnąć w Rzymie?
– Przede wszystkim jako stowarzyszenie z Polski chcemy chronić Pekao SA przed drenażem kapitału. W naszej ocenie, ten drenaż występuje, co więcej – wpisany jest w strategię UCI w stosunku do Pekao SA. Chciałbym przypomnieć ciągle niewyjaśniony projekt Chopin, tj. przypadek podpisania i zatajenia umów między Pekao SA i UCI dotyczących aktywów banku Pekao SA. Jedna z nich została zawarta aż na 25 lat. Rynki finansowe dotychczas o tych umowach nie wiedzą. Inny przykład to głośna sprawa wypłaty przez Pekao SA nadmiernej dywidendy za 2008 r., która o miliard złotych przekroczyła zysk netto. Na tę wypłatę nie udzieliła zgody Komisja Nadzoru Finansowego, chociaż prawo bankowe takiej zgody wymaga. Podkreślam – drenaż spółek-córek to strategia UCI, które utrzymuje się z tego źródła oraz z transferów z EBC. W 2008 roku UCI uzyskało (w przeliczeniu na złoty) 35 mld zł gotówki w formie pożyczek i depozytów ze spółek-córek oraz 19 mld zł z EBC. To większość tego, co pozyskało w formie depozytów. Te przepływy zostały spożytkowane głównie na włoskie oddziały banku, przede wszystkim 29 mld zł zostało skierowanych do działu korporacyjnego i działu kredytów hipotecznych.
Stowarzyszenie chce wyręczyć Komisję Nadzoru Finansowego? Bo to ona powinna interweniować, jeśli zachodzi podejrzenie drenażu polskiego banku przez zagraniczną centralę. Czy KNF została o tym powiadomiona?
– Interweniowaliśmy wielokrotnie. Zwracaliśmy się o wyjaśnienie projektu Chopin, ale KNF nie podjęła żadnych kroków, nie poprosiła nawet banku o wgląd do tych umów. Co do nadmiernej dywidendy – szef KNF ogłosił wprawdzie w prasie, że bank Pekao SA nie uzyskał zgody, jednakże jeśliby ktokolwiek chciał skorzystać z tego w sposób prawny, to próżno szukać oficjalnego stanowiska KNF. Nie ma formalnej uchwały nadzoru, że Pekao SA nie dopełnił obowiązku. Co więcej, mimo że Pekao SA zlekceważył KNF – nie został za to ukarany. Co mają na to powiedzieć wszystkie inne banki, które zastosowały się do zaleceń KNF, by w roku kryzysu finansowego nie wypłacać dywidend? Wyjątkiem były Pekao SA i PKO BP, w którym decyzję o dywidendzie podjął Skarb Państwa… Niestety, nadzór KNF nad Pekao SA wydaje się pozorny. Czyżby dlatego, że na czele tego banku stoi wpływowy polityk związany z partią rządzącą?
Dziękuję za rozmowę.
