Dyrektor ma być odwołany

Nie wiadomo, czy dyrektor Krzysztof Filip będzie miał okazję zrealizować ten postulat, bo miasto chce go odwołać. Ale magistrat nie odważył się oficjalnie ukarać dyrektora za tolerowanie przez 20 lat wystawy gloryfikującej m.in. Armię Czerwoną. Poszukał jednak innych pretekstów do wszczęcia procedury jego dymisji.

Rzecznik praw obywatelskich Janusz Kochanowski wystosował list do dyrektora białostockiego muzeum po publikacji „Naszego Dziennika” opisującej skandaliczną ekspozycję stałą, która od lat 70. nieprzerwanie zakłamuje polską historię. W jej zbiorach znajdujemy relikty epoki PRL, a z opisów wydarzeń dotyczących historii Polski wieków XIX i XX możemy się dowiedzieć m.in., że największymi bohaterami Powstania Styczniowego na Białostocczyźnie byli liderzy lokalnych organizacji socjalistycznych, albo że w latach 1944-1945 Armia Czerwona wyzwalała Polskę. Dyrektor muzeum tłumaczył, że przez niemal dwadzieścia lat swojego urzędowania w wolnej Polsce nie zmienił kształtu wystawy, ponieważ brakowało mu na to środków finansowych. Natomiast Anna Pieciul, kierownik Biura Kultury i Ochrony Zabytków białostockiego magistratu, starania dyrektora w kierunku stworzenia nowej wystawy nazwała „opieszałymi”. Jak twierdzi, ze środków przekazywanych muzeum co roku w ramach dotacji podmiotowych i funduszy pozyskanych od sponsorów już dawno można było wystawę zmienić.
W przesłanym piśmie RPO wskazuje, że swoją komunistyczną, daleką od prawdy wymową wystawa łamie zapisy ustawy o muzeach, i w związku z tym prosi dyrektora o dokonanie jak najszybszej zmiany. „Będę bardzo wdzięczny Panu Dyrektorowi za poinformowanie Rzecznika, czy podjął Pan Dyrektor lub zamierza podjąć działania zmierzające do zmiany ekspozycji stałej” – czytamy w piśmie RPO przesłanym Krzysztofowi Filipowi, dyrektorowi Muzeum Wojska w Białymstoku. „W ocenie Rzecznika taka tendencyjna wystawa może mieć zdecydowanie negatywny wpływ na wychowanie i rozwój świadomości patriotycznej młodego pokolenia” – uważa Janusz Kochanowski. Kierując pismo do dyrektora Filipa, RPO powołuje się na treści zawarte w ustawie z dnia 21 listopada 1996 r. o muzeach: „Muzeum jest jednostką organizacyjną, której celem jest m.in. upowszechnianie podstawowych wartości historii, nauki i kultury polskiej oraz światowej, kształtowanie wrażliwości poznawczej i estetycznej”, które to zapisy, zdaniem RPO, dyskwalifikują wystawę stałą w Muzeum Wojska.
Nie wiadomo jednak, czy dyrektor muzeum będzie miał szansę spełnić postulaty rzecznika praw obywatelskich, gdyż nad jego głową zebrały się czarne chmury i wygląda na to, iż w najbliższym czasie straci on piastowane od blisko 20 lat stanowisko. Miasto bowiem rozpoczęło już procedurę odwoływania dyrektora Muzeum Wojska. Wnioskował o to wiceprezydent Białegostoku Tadeusz Arłukowicz, któremu podlegają bezpośrednio instytucje kulturalne w mieście. Ale zarzuty wiceprezydenta nie dotyczą bynajmniej kontrowersyjnej wystawy – zupełnie jakby nie stanowiła ona dla miasta żadnego problemu – lecz całkiem innych kwestii. Podstawowy zarzut tyczy się faktu, że przez całe pierwsze półrocze tego roku dyrektor przebywał na zwolnieniu lekarskim, pobierał zasiłek chorobowy, a jednocześnie przez cały ten czas pracował jako nauczyciel akademicki na Uniwersytecie w Białymstoku. Wyłudzając w ten sposób zasiłek, złamał prawo i będzie musiał zwrócić pieniądze. Drugim powodem, dla którego miasto chce zrezygnować ze współpracy z dyrektorem, są wyniki kontroli przeprowadzone w Muzeum Wojska. Wykazały one, że dyrektor stale ignoruje pisma i zalecenia przesyłane do niego z urzędu miejskiego: nie zwołuje posiedzeń rady muzeum, urlopy wypoczynkowe bierze, kiedy chce, nie konsultując się przy tym ze swoimi przełożonymi z urzędu miejskiego.
Procedura odwołania dyrektora białostockiego Muzeum Wojska jest w toku. Potrzeba do tego m.in. opinii ministra kultury. Odpowiednie pismo od władz Białegostoku trafiło już na biurko ministra Bogdana Zdrojewskiego. Jego opinia w tej sprawie spodziewana jest w najbliższych dniach. Jednak bez względu na jej kształt miasto będzie miało prawo odwołać dyrektora.


Adam Białous, Białystok
drukuj