Bezczynność Ministerstwa Zdrowia jest szokująca
Hanna Trochimczuk-Fidut, przewodnicząca Regionalnego Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ „Solidarność” Dolny Śląsk:
Sytuacja szpitali na Dolnym Śląsku jest dramatyczna. Z czymś takim nigdy do tej pory w Polsce się nie spotkałam. Przy tym bezczynność Ministerstwa Zdrowia jest szokująca. Na Dolnym Śląsku mamy olbrzymie tzw. nadwykonania różnych rodzajów zabiegów i za to placówki nie otrzymały refundacji z NFZ, bo jego dolnośląski oddział twierdzi, że nie ma na to pieniędzy. Nie winię za zaistniałą sytuację dolnośląskiego oddziału NFZ, bo wszystkie tegoroczne fundusze zostały już wykorzystane do października bieżącego roku. Na odpowiednie zabezpieczenie leczenia szpitalnego w listopadzie i grudniu br. NFZ otrzymał 50 mln zł, a do tego, aby utrzymać kontrakty na takim poziomie jak do tej pory, potrzebne jest 150 mln złotych. Prognozy są bardzo złe. Zgodnie z obowiązującą obecnie ustawą o finansowaniu świadczeń medycznych, ze środków publicznych w przyszłym roku nie może być mniej pieniędzy niż w bieżącym. Biorąc pod uwagę fakt większej odpłatności np. za lekarstwa, energię elektryczną i tę samą ilość pieniędzy, będzie to jednak mniej niż w tym roku. Nieco lepiej oceniam przyszłoroczną sytuację zakładów podstawowej opieki zdrowotnej. Wysokość środków finansowych przewidzianych dla nich w budżecie na rok 2010 będzie większa o prawie 14 proc., podczas gdy szpitale otrzymają zaledwie o 2-4 proc. więcej. Jeśli NFZ zechce podpisać kontrakty, to myślę, że jakoś przetrwamy rok 2010.
not. MZ
